Wpisy
Tytul bez wpisu

Po wczorajszej dyskusji o milosci do ojczyzny, popatrzylam sobie na to zdjecie. Jedno z moich ulubionych. To jest cerkiew we wsi Krasnoje na Wolgie, pod Kostroma.
Myslalam o tym, co mnie jeszcze fascynuje. Fascynuje Rus Wladymir-Suzdalska, z ktorej w istocie, wszystko sie zaczelo. Bo Rus Kijowska, to gdzies i kiedys w legendach i przyslowiach, a wprawdzie wszystko sie zaczelo tutaj, w tych lasach i blotach, wsrod ludzie ktorzy byli nie na niby dzikie jeszcze jakies 500 lat temu.
Ale jak kijowskie popy ich nauczyli bulgarskim literkom, to dalej poszlo roznie, ale w sumie dosc szybko. Patrzac w okienko na uniwerki, ktorych w tej dzielnicy Moskwy nie brakuje, mnie juz nie dziwi ze wlasnie taki Gagarin gdzies z pod tych blot byl pierwszy :-)
Kiedy mysle o tym jak mlody jest moj kraj, to nie dziwe sie jego bledom, dziwe sie osiagneciom :-)
Ukochany kraj, umiłowany kraj, czyli Широка страна моя родная
O poczuciu patriotyzmu i o poczuciu humoru.
z okazji Święta Pracy, Dnia Flagi, Święta Konstytucji i Dnia Zwycięstwa
*
W programie TVN24 „Drugie śniadanie mistrzów” Marcin Meller zaprosił jak zwykle różnych przedstawicieli świata kultury, by podyskutowac z nimi o tym, na czym wszyscy w Polsce się znają, czyli o polityce. Jeden pan zauważył, że PiS i PO dzieli miedzy sobą wszystko, w tym także sposób pojmowania świata, a nawet poczucie humoru. Uznał, ze niestety przeważająca większość PiS jest tego poczucia całkiem pozbawiona.
Ten pan był przedstawicielem poglądów PO, ot, taki typowy leming. Na to jedna pani natychmiast odparowała, „o czym my wogóle rozmawiamy i na jakiej podstawie Pan takie rzeczy twierdzi”, uniosła się, domagała się, była urażona. Faktycznie nie wygladała na osobę z poczuciem humoru i faktycznie – ach, co za zbieg okoliczności – prezentowała do końca programu w każdej sprawie szeroki wachlarz poglądów pochodzenia PiSowskiego. To był oczywiście zbieg okoliczności...
Warto też, aby poczucie dystansu do samych siebie pozwalało nam także na mężne znoszenie dowcipów na swój własny temat, czy na temat ugrupowania, którego jesteśmy zwolennikami, a nawet na śmianie sie z nich, gdy są zabawne. Mnie skecze z Robertem Górskim w roli Premiera Tuska na ogół cieszą, tak samo jak pariodie naszego Prezydenta w programach Szymona Majewskiego, zaczynające się od „Gdy pytają mnie....”
**
Bardzo mi się podoba dowcip patriotyczny, przypisywany Mistrzowi Gustawowi Holoubkowi: Syn owsik do taty owsika: - Tato, dlaczego my musimy żyć w tej dupie? To już nie ma lepszych miejsc? I jeszcze wszyscy się z nas śmieją... Tata owsik: - Bo to jest nasza ojczyzna, synu. Dla mnie to mistrzostwo świata, przy tym w celnym skrócie pokazanie, że się tę ojczyznę kocha bez względu na hm... niedogodności. Niestety od razu pojawi się wielu hurra-patriotów wysokich lotów, co to, stwierdzą, że owsik to prawie jak ptak i że „zły to ptak, co własne gniazdo kala” i zaczną udowadniać, że w dupie jest ciepło i przytulnie i pysznie wogóle. A jakby nie wszystko było cacy, no to i tak brudy należy prać we własnym domu (G.Zapolska – Moralność pani Dulskiej), a na zewnątrz trzeba pokazywać, że jest cacy.
Mam wrażenie, że takie podejście, dość powszechnie lansowane swoim czasie przez radziecką propagandę (np. wyśmiewane przez Wysockiego „A za to my diełajem rakiety” w ustach „technołoga pietuchow”) jeszcze tli się w Rosji. Były na blogu kacapa różnice w poglądach między Denisem a Nikolą Piterskim ale niewielkie; obaj byli i tak na przeciwległym krańcu w porównaniu do poglądów Julii. Gdy jednak wyraziłem kiedyś zdziwienie z okazji tej nadzwyczajnej fety, jaką jest celebrowanie co roku Dnia Zwycięstwa, okazało się że poglądy rosyjskie nagle stawały się jednolite i w tej sprawie odbiłem się od twardego, wspólnego muru. Julia wytknęła mi przy tym brak taktu, uznała sprawę za czysto wewnętrzną, od której obcym wara. No to ok. W tym roku już teraz od nowa czołgi ćwiczą na ulicach i zamykana jest Twerska, ale ja się już nie wychylę:-)
***
Z ogromną przyjemnością zauważyłem, że na rynku muzycznym pojawiły się płyty z piosenką autorską, zwaną tu muzyką bardów. Nadal nie ma reedycji leningradca Aleksandra Dolskiego ale pojawiło się – od razu kilka – zapisów koncertowych znanych „metalurgów-MGUszników”, małżeństwa Nikitinych. Kilka klasyków, kilka nowych piosenek, ale na mnie największe wrażenie zrobiła piosenka „Rodina” – Ojczyzna do słów Tima Sobakina. Siergiej długo próbował skomponować do tego tekstu stosowną muzykę, ale ciągle wychodziła mu kalka niepowtarzalnego stylu Josifa Kobzona (w Polsce bardziej znanym przedstawicielem stylu jest Muslim Magomajew, a jeszcze bardziej Adam Zwierz w repertuarze z Festiwalu Pieśni Żołnierskiej). Wreszcie zdecydował, że wysiłki sa daremne i podłożył do tekstu jeden z najbardziej znanych hurra-patriotycznych utworów Dunajewskiego. Oczywiście sam tekst Sobakina jest daleki od oryginalnego tekstu „Sziroka strana moja rodnaja”, jest raczej w poetyce filmu „Świat sie śmieje” i lokuje się treściowo bardzo niedaleko od owsików... Serdecznie zapraszam
Mnie to ubawiło, nie dlatego, że „antyrosyjskie”, ale że śmieszne, tak samo jak owsiki są śmieszne a nie „antypolskie”. Sam klip oglądało zawstydzająco mało ludzi. No cóż, Nikitiny to nie popsa, tylko wymierające pokolenie. Komentarz do filmu był jeden: „Obidno (Żal, ale też: obraźliwie, ubliżająco, krzywdząco). Żal, że tak utalentowani artyści żartują sobie z czegoś, z czego żarty są grzechem” Trzeba chyba oddalić sie nieco od kraju, by nastawienie sie zmieniło. Komentarze do klipu z koncertu w Rochester http://www.youtube.com/watch?v=55LUEmR3axs: „Genialne” „Zgadzam sie z przedmówcą” „Kria, kria”.
Uważam, że to nie patriotyczne pieśni, lecz pieśni ludowe są lepszym ambasadorem kultury i wartości narodowych. Gorąco polecam tego klasyka w wykonaniu Nikitinych, naprawdę włoski stają dęba i muraszki po spinie biegajut :-)
Nie szukajcie informacji o pochodzeniu tej pieśni ludowej:-) To przykład znakomitej współczesnej kompozycji, stylizowanej na ludową, której autorem i aranżerem jest sam Nikitin. Autorem wiersza "Ostatnia prośba starego lirnika" jest poeta ukraiński, a klimat piosenki rosyjsko-ukraiński. W związku ze słowem "Majdan" sporo klipów na youtube wykorzystywało piosenkę jako tło do filmików pokazujących "Pomarańczową Rewolucję".
źródło: http://www.bankier.pl/static/att/90000/2528484_duze.PNG. UWAGA!!! Tabela w całości da się obejrzeć i przeczytać po kliknieciu na link po lewej i po naciśnięciou klawiszy Ctrl-. Najlepiej to sobie potem wydrukować:-) Opis - ale nędzny i pobieżny i bardzo polonocentryczny - w artykule na portalu natemat:
Na jednym z portali znalazłem tę tabelkę i jestem nią oczarowany:-). Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tylko paru wierszy (bardzo ciekawe byłoby zaufanie do policji oraz zaufanie do armii) i paru kolumn (Grecji, która się wali; Węgier, w których miesza Orban; Włoch, w których mamy niestabilne rządy, stabilną mafię, tradycyjną ale sypiącą sie rodzinę oraz tradycyjny, ale sypiący się Kościół i liczbę strajków podobną do francuskiej) i Białorusi (jak wysoki może byc poziom zaufania przy dyktaturze).
Ale można się nacieszyć i tym co jest.
Ważne, że dane pokazują nie tyle jak się sprawy mają, a to, jak są postrzegane. Czyli ważniejsza jest percepcja, ocena stanu niż stan faktyczny. Stopień zaufania to w takim razie poziom zadowolenia z tego jak coś funkcjonuje a niekoniecznie faktyczna, rzetelna ocena tego funkcjonowania. A to dla ludzi najważniejsze.
W każdym razie dokonałem paru zaskakujących dla siebie odkryć, wysnułem parę daleko idących i zapewne nieuprawnionych wniosków (:-), ale ich nie opiszę, żeby zostawić Wam pole do dyskusji. Myslę, że w ocenie Polski znajdzie się paru chętnych, a ciekaw jestem bardzo zdania Juli w kwestii Rosji. I wogóle chyba już za dużo napisałem, a co za dużo to sówka nie przeczyta (i tak nie przeczyta:-), zresztą nie mam za złe, (sam już nie czytam sławka).
Uwazam, ze pisanie humorystycznych postow z tezami typu "Anty-Katyń reaktywacja, czyli artykuł Polska niewola: jak zlikwidowano dziesiątki tysięcy Rosjan" jest niestosownie, wyraza pogardzie dla umarlych i brak szacunku dla uczuc obecnych zywych Rosjan.
Uwazam, ze jesli jakis Polak chce przedyskutowac ze mna takie tematy, i ma odrobine szacunku i delikatnosci, to musi formulowac takie tezy ostroznie.
To jest moje zdanie, i moje postrzeganie, i moje uczucia, i jesli nawet 1000 Polakow napisze, ze nic takiego nie ma miejsca, to dla mnie to jednak ma miejscie.
Co wieciej, uwazam dyskusje i argumentowanie w takich tematach typu "a to nic strasznego, wszystko nawymyslalas siebie" za kolejne potwierdzenie braku szacunku i jakiegokolwiek pomyslenia o uczuciach rozmowcy. Samo z siebie dyskutowanie w stylu "nie musisz byc wrazliwy w tym temacie" jest dziwne, lekko mowiac...