przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • czwartek, 25 sierpnia 2016
    • Rosyjskie Echa Rio - z polskimi odpryskami

      Na samym początku Olimpiady jakis sportowiec z Korei Północnej ze łzami w oczach kajał się, przepraszał, że zawiódł zaufanie partii i państwa, obiecywał poprawę, bo zdobył tylko srebrny medal. Jednym słowem nie potrafił wszystkim naocznie udowodnić, tezy o wyższosci krainy powszechnej szczęsliwosci nad resztą swiata. W srodku Olimpiady widzielismy piękny obrazek, który obiegł cały swiat; dwie młode i ładne Koreaneczki, ciesząc sie z życia i usmiechając sie do siebie zrobiły sobie wspólne selfie. Sęk jednak w tym, że jedna była z Północy a druga z Południa, w runecie pojawiaja sie pierwsze informacje, że ta Północna ma duże kłopoty, oskarżana jest o zdradę, co jest zagrożone karą smierci. Mysle więc, że MKOL mógłby się zająć także, a może nawet bardziej kwestią uczestnictwa w Olimpiadzie państw, których zawodnicy muszą walczyć o życie.

      Trochę wygibasów wymagała praca kamerzystów pokazujących fazę grupową rozgrywek w siatkówce męskiej z udziałem reprezentacji Iranu. Tam siatkówka stała się sportem numer jeden, wyzwalającym ogromne emocje, ale jednoczesnie udział kobiet na widowni jest zabroniony. Kamerzysci z zadowoleniem pokazywali obrazki rodzajowe na widowni złożonej w dużej mierze z kobiet-kibicek Iranu, ubranych mniej lub bardziej tradycyjnie, ale jednoczesnie unikali jak ognia plakatu trzymanego przez częsć z nich, żądającego dostępu kobiet na trybuny w Iranie. Ciekawy kompromis.

      Ale wracając do naszych baranów. W Rio jako działacz - pan i władca - politruk i car mniemany - "ja naczalnik - ty durak", wystąpił szef rosyjskiego związku sztuk walki, niejaki Mamiaszwili. Swój występ rozpoczął 18 sierpnia, uznając za nikczemne zera (nicztożestwa) "podległe sobie" Natalię Worobiewą i Walerię Kobłową. Otóż zawodniczki te miały czelnosć zdobyć w swoich kategoriach srebrne medale. Zera jedne. Ale to jeszcze nic. Dwa dni później walkę o brązowy medal przegrała Irina Trażukowa. W dodatku wkrótce po tym Mamiaszwili zobaczył ją siedzącą na trybunie. Była odprężona, smiała się, żartowała. Została w najgorszy możliwy sposób zbluzgana przy swiadkach, okreslona jako zdrajczyni ojczyzny i sprzedawczyk, a następnie otrzymała dwa razy w pysk.

      Ciekawe co będzie dalej, sprawa nabrała rozgłosu, sa swiadkowie, sam zainteresowany przeprasza za słowa, fakt pobicia neguje choć są swiadkowie, a tłumaczy się tym, że przyjechał do Rio pocieszać tych, którzy przegrali, ale dali z siebie wszystko, walczyli na smierć i życie, a nie wycierać nosy tym. którzy lekko do tego podchodzą. Ci, co jadą do Rio, powinni byc gotowi dać z siebie wszystko, walczyć dla Ojczyzny. A co zrobiła Trażukowa? Przegrała. A miała obowiązek wygrać. Jak można było przegrać z polaczką (pogardliwy odpowiednik "ruskiej"), w dodatku 37-letnią, która nie wiadomo jakim cudem w ogóle dostała kwalifikacje do Rio? W imieniu naszej Michalik przepraszamy. To się już pewnie nie powórzy. Nie wiem, jak wy, ale ja odnoszę wrażenie, że usprawiedliwiając się po tym jak dał po pysku Rosjance, z dużą galanterią dał po pysku także Polce. Proponuję szybki transfer tego dżętelmena - niech wzmocni federację zapasów Korei Północnej.

      Nie wiem skąd się jeszcze biorą w Rosji takie egzemplarze głębokiego ZSRR, wysmiewane jeszcze w końcu 70-tych przez Wysockiego ("Pro konkobieżca": Ważnoje, sztob, wolia, goworit, była, k pobiedzie"). Tym głupolom mylą się porządki. Każdy sportowiec walczy o medal i stara się jak może i żaden ..szwili nie jest mu do tego potrzebny. Dziewuszki. które zdobyły srebro, a nie złoto wiedzą, że z dzisiejszego spotkania z Miedwiediem wyjadą białymi BMW X4, a nie X6, mając w kieszeni dodatkowo 2,5 mln rubli zamiast czterech. A biedna Trażukowa, nie dosć, że wzięła po mordzie, to jeszcze straciła białe BMW X3 i 1,7 mln rubli (dzisiejszy kurs ok 72rubli za euro).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „Rosyjskie Echa Rio - z polskimi odpryskami”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 sierpnia 2016 12:25
  • piątek, 12 sierpnia 2016
  • czwartek, 04 sierpnia 2016
    • Wzmożenie patriotyczne

      Wzmożenia patriotycznego doznaje obecnie Polska, czasem tylko odłamkowym dostają relacje polsko-rosyjskie.

      Wydano zgodę na patriotyczny przemarsz ONR dla upamiętnienia rocznicy Powstania, no i łysole upamiętnili, wydzierjąc sie w niebogłosy skandowali swoje hasła - dla postronnych skrajnie nacjonalistyczne, dla nIch patriotyczne. Mam wrażenie, że nie OTAKE Polske walczyli powstańcy i jest to chamska uzurpacja.

      Tak samo niedopuszczalna jak dołączanie do apeli poległych nowych poległych pod Smoleńskiem. Jeszcze gorsze jest przy tym dzielenie powstańców na słusznych i niesłusznych. Niesłusznym był Bartoszewicz, więc można go było wybuczeć. Ponieważ Scibor-Rylski wystąpił w jego obronie, obecnie sam jest niesłusznym podłym ubeckim agentem wezwanym pzed sąd w wieku 99 lat. Ponieważ kolejny wysoki rangą funkcyjny Związku Powstańców wystąpił w jego obronie, już pojawiły się we własciwej prasie artykuły o jego niechlubnej przeszłosci. Autorka: pani Kania - wzorzec z Sevres rzetelnosci i niezależnosci dziennikarskiej. To wszystko podlane sosem patriotyzmu a Scibor-Rylski? - cóż - wszystko zgodnie z prawem. Ciekawe tylko dlaczego przy tak jawnych absurdach prezydent wszystkich Polaków nie ułaskawi Scibora, już ma praktykę w oszczędzaniu sądom fatygi...

      Inny przykład uzurpacji przez podobną do ONR grupę wzmożoną patriotycznie - kiboli Legii Warszawa. Początek meczu klubowych pucharów Legia - Trencin AS.


      1. Zaczyna się tradycyjną uzurpacją do miana patrioty lokalnego m.st. Warszawy - masowe wykonanie piosenki "Warszawski Dzień" - bez zgody i wiedzy s.p. autora i z wyraźnym sprzeciwem Małgorzaty Niemen, włascicielki praw autorskich do utworu. Patriotyzm Legii był zawsze związany z niszczeniem kibiców wszystkich innych klubów warszawskich, nawet jak główny rywal spadł do V ligi, jeszcze na jego mecze jeździli żądni wrażeń legionisci żeby wszczynać burdy."


      2. Potem ogłoszono minutę ciszy, pamięci bohaterów Powstania Warszawskiego. W tym czasie kamery pokazywały olbrzymi banner: "Powstanie Warszawskie, pamiętamy. Warszawiacy", czy jakos tak, z nieuchronną kotwicą Polski Walczącej. Jakos przypomniał mi się jeden rysunek satyryczny, na którym zgraja dobrze wykarmionych, łysych osiłków skanduje: "1944, pamiętamy", A obok siedzi dziadek na wózku inwalidzkim i mówi: "A ch..ja pamiętacie.."


      3. Minęła minuta ale tuż potem rozległa się syrena alarmowa - sędzia zrozumiał, że to jeszcze częsć obchodów i dał jej wybrzmieć..


      4. Już, już sędzia miał dmuchnąć aż tu mocą tysięcy gardeł gruchnął hymn Polski. Nie jest to przyjęte na meczach klubowych, a gdyby nawet było to raczej trudno byłoby zakładać, że tłum następnie wykona hymn Słowacji. A więc uzurpacja druga z cyklu "Tu jest Polska!! (powtórzyć n razy). Sędzia odpuscił, odczekał pierwszą zwrotkę i starczyło mu sił nawet na refren.


      5. Już, już miał dmuchnąć jak zaczęła się druga zwrotka. PATRIOCI BYLI SWIETNIE PRZYGOTOWANI. Nawet najżarliwsi wyznawcy PiS nie odspiewaliby więcej niż zwrotki - nawet na meczach międzypaństwowych nie gra się hymnu dłużej niż minutę. Sędzia wytrzymał. Nie zdzierżył dopiero jak tłum przeszedł do zwrotki trzeciej. Mecz normalnie się rozpoczął a kolejna, czwarta zwrotka zredukowała się w ten sposób do roli stadionowej przyspiewki.


      Jak on tak mógł, ten sędzia? Głupi rusek!!! :-)
      To przyczynek do tego, jak można w szybkim czasie, poprzez próbę zawłaszczenia flagi, godła, tradycji, powstania, hymnu itd - spowodować, że wszystkie te symbole zostaną zredukowane do nic nie znaczących gestów.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Wzmożenie patriotyczne”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 sierpnia 2016 12:08
  • piątek, 24 czerwca 2016
    • Hopaj siup!

      Wszystko już było - rzekł Ben Akiba

      A gdy nie było, sniło się chyba,

      Trzeźwi i snięci, i rak i ryba,

      A swiat się kręci, w kółko swiat się..

      Hopaj siup, hopaj siup!!!

       

      W nocy obejrzałem jeszcze TVN, o drugiej w nocy przekonywano mnie, że Brexitu nie będzie, 52:48 za rermain. Brytyjczycy zostaną z nami na prosbę Hanny Gronkiewicz-Waltz.

      Poszedłem rano do roboty i podzieliłem się tą nowoscią z kolegami. Okazało się, że ci co dojeżdżają samochodem, znali już poranne wiadomosci. Brexit bedzie. 52:48 za leave

      Rzuciłem się do porannej internetowej prasy. W prasie polskiej i rosyjskiej jednoznaczne komentarze. Osłabi się funt (a co mnie to obchodzi? Chcieli to mają), a z innych walut najbardziej osłabną (w kolejnosci): 1. peso meksykańskie, 2. polski złoty, 3. południowoafrykański rand, 4. rosyjski rubel. Co do przyczyn spadku złotego i rubla to sa one oczywiste - u włądzy są półfaszystowskie dyktatury, nawet randa można jakos zrozumieć - własnie zwolnili z więzienia polskiego afrykanera, mordercę czarnych komunistów, niejakiego Walusia - też półfaszystę. Tylko to peso jakos mi nie pasuje.

      To że zarabiam w euro, gdy Unię własnie szlag trafia, a euro wraz z nią - to normalne, taka karma

      To, że wydaję na utrzymanie w rublach, które się deprecjonują w oczach i żyję w najdroższym rosyjskim miescie - to normalne, taka karma

      To, że z zarobków przesyłam pieniądze na utrzymanie domu i rodziny w Polsce, które to utrzymanie tez kosztuje coraz drożej bo złoty sie deprecjonuje - to normalne, taka karma.

      To, że pracuję w Rosji nie tylko dlatego, że lubię, ale też dlatego, że w Polsce dla mnie pracy nie było - to normalne, taka karma.

      To że do włądzy w Polsce doszła partia bezradna w sprawach gospodarczych, która za to obiecała przywrócenie wieku emerytalnego na poziomie 65 lat, a nie 67, a teraz jest już pewne że się z tego wycofa  (to znaczy zezwoli na 65 lat, jesli do tego czasu przepracowałes 50) to normalne, taka karma.

      To że cała gadka o emeryturach jest czcza, bo nie będzie pieniędzy na jakiekolwiek emerytury już całkiem niedługo - to normalne, taka karma.

      To że po powrocie tym bardziej nie będzie dla mnie pracy niz przed wyjazdem, bo człowiek o x lat starszy, konkurencja większa o wszystkich kwiczących i oderwanych od koryta i milion "wróconych" z Anglii, aktualnie bezrobotnych  to nomalna, taka karma.

      Tylko co z tym ma wspólnego to peso?

      Na giełdzie rosyjskiej euro kosztowało wczoraj 72 ruble, rano w ciągu godziny poszło na 74, po kolejnej godzinie wróciło na 72, wszystkim kurzy sie z głów, wszyscy obserwują, wszyscy puszczaja dymy..

      W polskiej prasie fachowej doniesienie z giełdy o tym, jak to frank szwajcarski wreszczie sie osłabia, co pozwoli odetchnąć polskim hipotecznym dłużnikom, sasiaduje z artykułem o tym, jak to dzięki osłabieniu funta szterlinga - przegranemu na Brexicie, i osłabieniu Euro  (bo Brexit osłabia Unię), wzrasta presja na franka szwajcarskiego, który niechybnie, długookresowo i znacznie się umocni, wiec frankowicze powinni sie udać do sklepu po sznur.

      Jednoczesnie w jednym artykule mam informację o tym, jak to cała polska giełda (i rynek pienieżny i kapitałowy) pikuje i jak to potrzebna jest natychmiastowa interwencja banku cenralnego, a drugi artykuł - streszczenie wywiadu z p. Szalamachą - tym od gospodarki - utwierdza mnie, że interwencji nie będzie. Trochę mnie to smieszy, bo w dzisiejszych czasach juz nie odbyłaby sie rozmowa przy osmiorniczkach na temat tego jak Prezes NBP mógłby ewentualnie wesprzeć posunięcia rządu i co chciałby w zamian dostać - wszystko rozstrzyga jeden pan z kotem i ten kto ma aktualnie dostęp do jego ucha (jego albo kota). Formalnie może to być prezes NBP, od przewczoraj pan Glapiński, a może p.Szałamacha, choć trochę bym wątpił, może pan Morawiecki, a może poszli do lasu. Tak jak PiS nie lubi systemu check-and-balances, gdzie różne władze wzajemnie sie kontrolują i trzymaja w szachu (dlatego zdeptał TK, który obecnie przy kawie i ciasteczkach wydaje co najwyżej opinie), tak regułę dziel i rządź Prezes cały czas stosuje wobec wszystkich ze swojego otoczenia i nie wiadomo kto dzisiaj rządzi gospodarką: Glapiński, Szałamacha, Morawiecki, ktos ukryty (jakis główny kadrowiec od obsady ważnych stanowisk w gopodarce), czy też ten, kto wczesniej wstanie.

      Chyba pora wiać. Największe szanse na przeżycie daje ponoć Nowa Zelandia...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (72) Pokaż komentarze do wpisu „Hopaj siup!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 24 czerwca 2016 09:46
  • wtorek, 21 czerwca 2016
    • No i pizdiec!

      To sa chyba najczarniejsze dni rosyjskiej mocarstwowosci w sporcie w historii. 
      Rosyjska zborna przegrywa z Walijczykami w okropnym stylu, wygladajac jak stado kur na boisku. Przy zmianie kapitana druzyny dlugo nikt nie chcial przejac po nim opaski - nie wiadomo, czy ze wstydu, czy ze strachu, ze kapitana za kare do lagra wysla. 
      A za dwa lata mistrzostwa swiata w Rosji. 
      Ale to w koncu maly pikus w porownaniu z tym, ze rosyjscy lekkoatleci nie poleca do Rio (oprocz "zdrajcow", ktorzy zlamali omerte i za to beda mogli wystarowac indywidulnie). 
      Niewykluczone, ze na lekkoatletyce sie nie skonczy, bo trudno uwierzyc, ze tylko lekkoatleci sie szprycowali pod panstwowa krysza. 
      Wlasciwie to mozna sie bylo dawno spodziewac, ze do takiej katastrofy predzej czy pozniej dojdzie. Nie z powodu szalejacej wszedzie rusofobii a z powodu wyznawanej od kilkunastu lat przez rosyjskie wladze i lud (a przynajmniej 80% ludu) "rosyjskiej filozofii", ktory chyba jakis kremlowski spin doctor, czy "polittechnolog" tak kiedys w skrocie ujal: 
      "objektywizm to wroga nam koncepcja, Rosja nie potrzebuje objektywizmu, Rosja potrzebuje milosci ojczyzny". 
      Wcielanie w zycie zasady, ze czegos takiego jak obiektywna prawda nie ma, ze sa tylko interesy i ze prawdziwe jest to co sluzy interesom Rosyjskiej Federacji (lub przynajmniej nie sluzy interesom jej wrogow), zaczelo sie chyba od werdyktow rosyjskiej sluzby fitosanitarnej w sprawie gruzinskiej wody mineralnej, moldawskiego wina cz polskiego miesa. Czy z tym miesem czy winem rzeczywiscie bylo cos nietak to niewazne. Wazne, ze instytucja panstwowa ma sluzyc interesom panstwa (a nie np. konsumentow, pracownikow, czy po prostu zwyklych obywateli). W "geopolitycznym interesie" FR bylo ukaranie jej "wrogow", wiec to mieso i ta woda mineralna musialy byc niezdrowe. Nie inaczej bylo z kontrola antydopingowa - jej rezultaty nie mialy byc "obiektywne" a korzystne dla miedzynarodowej pozycji rosyjskiego sportu. 
      I wszystko byloby pieknie gdyby nie przykry fakt, ze ta "rosyjska filozofa" mimo wysilkow Russia Today i brygad internetowych poza Rosja jakos sie nie przyjela. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „No i pizdiec!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      gregorsamsa
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 czerwca 2016 14:47
  • środa, 18 maja 2016
    • Eurowizja a sprawa rosyjska

      Dramat i tragedia!!! Jak to możliwe? Wiadomosci zaczynaja sie od newsa: na festiwalu Eurowizji profesjonalne jury wybrało Australię, widzowie wybrali Rosję, a wygrała Ukraina!!! Takie zestawienie miało pokazywać rażącą niesprawiedliwosć - że Ukraina wzięła się tam ni stąd ni zowąd, a wogóle jury narodowe są skorumpowane i upolitycznione, bo nie lubią Rosjan, a piosenka była caculki. Nad sprawą obradowała Duma! Rosja to naprawdę szczęsliwy kraj, gdzie wszystkie sprawy są już dawno pozałatwiane na korzysć obywateli, gdzie tak wolno dyszyt czełowiek, tylko cały swiat knuje przeciwko nam i ciągle się czepia,  to Krymu, że nie nasz, a jak to nie nasz jak nasz, a to korupcji przy załatwianiu mistrzostw swiata w piłce nożnej, a to znowu dopingu w sporcie.

      No bo czy to uczciwe, zastanawia się w Dumie artystka-producent, która Dimę Biłana doprowadziła do zwycięstwa w Eurowizji, że aż 21 krajów wogóle nie oceniło Łazariewa? To skandal! Kobieta zapomniała,że jury w każdym kraju nie miało takiego obowiązku, żeby typować Rosjanina w pierwszej dziesiątce (a tylko wtedy delikwent otrzymywał punkty), a miało 25 kandydatur do wyboru. To nieuczciwe, dyszy dalej artystka, powinnismy złożyć oficjalny protest na nieprzezroczystosć decyzji jury profesjonalnych. Normalni ludzie widząc, że 21 profesjonalnych jury nie uznało dzieła za wybitne, zaczęłoby się zastanawiać nad samym dziełem. Jesli 5 osób pod rząd mówi ci że jestes koniem/osłem, to pora rozejrzeć się za siodłem,,,

      Ale, w rosyjskim ujęciu to jest tylko dowód na istnienie spisku, szeroko zakrojonego spisku, wszechswiatowej zmowie przeciwko Rosji. Głupota i zacietrzewienie przysłaniają fakt, ze przecież rosyjskie arcydzieło zostało ocenione przez profesjonalistów na 5 miejscu na 26 możliwych, więc chyba nieźle?

      Konkurs wygrała reprezentantka Ukrainy, na domiar złego nie dosć, że dobra wokalistka to jeszcze bardzo ładna kobieta.... Ale to jeszcze nic, na dodatek miała czelnosć spiewać piesń o wygnaniu z Krymu tamtejszych Tatarów przez Stalina w latach 40-tych. Wpisuje się w ten sposób, zdaniem Rosjan, w bieżącą politykę i to w dodatku w politykę antyrosyjską - Rosja rozważała nawet wystąpienie z oficjalnym wnioskiem o dyskwalifikację Ukrainy z tego powodu. Moim zdaniem, jesli polityka tam bytła, to niekoniecznie jednak bieżąca, chyba że zgodnie z obecnie obowiązującą w Rosji polityką historyczną - Stalin wielki był i rację miał i za jego czasów Krym był nasz...Ukraina w konkursie wystąpiła, miała prawo, i wygrała - też miała do tego prawo.... Nie tylko głosami politycznych jury, także głosami publicznosci zaszła wysoko, choć sama piosenkarka nie wspinała się po wirtualnych klockach i nie wykonywała wirtualnych salto, tylko stała twardo na ziemi. To przykre, jesli przegrać, ale przegrać z Ukrainą to hańba! W dodatku Ukrainę reprezentowała obywatelka Ukrainy, ale przy tym krymska Tatarka, której rodzice nadal mieszkaja na Krymie. Mogłaby spiewać nawet o motylkach, ale sam fakt wystawienia takiego indywiduum to już prowokacja, przecież Krym-nasz!

      Rosja, która najpierw chciała wogóle utrącić konkurentkę - oprócz rozważania protestu była też akcja-prowokacja telefoniczna, filmowana i przedstawiona na kanale NTV, gdzie wydawcy - nie przedstawiając sie jako propagandowa tuba kontrolowanej przez władze stacji - próbuja wydobyć od piosenkarki wyznanie, że piesń jest gorącym antyrosyjskim protestem. Potem, gdy Ukraina jednak wygrała, zapanowała cisza nad tematem/trescią zwycięskiej piesni, zaczęły sie nowe tematy. Na przykładzie tej samej NTV:

      1. pełen troski reportaż pokazujący upadek gospodarki na Ukrainie pod znamiennym tyrtułem: Co, poza robieniem dobrego wrażenia, robi (wytwarza) się jeszcze na Ukrainie?

      2. pełen troski reportaż o złym stanie finansów na Ukrainie pod znamiennym tytułem: Skąd Ukraina zdobędzie ok. 20 mln dolarów na organizację Festiwalu Eurowizji 2017?

      Lubie te krokodyle łzy, odnako nie jest to Krokodił Giena...

      Co do samego Festiwalu - ginie w nim "festiwalowy format", przez co jest mniej nudno, ale i tak trudno wytrzymać dwadziescia kilka podobnych do siebie piosenek. Każdy się stara jakos wyróżnić i coraz bardziej do głosu dochodzi publicznosć. Jednak zamiana sposobu głosowania z profesjonalnego jury na głosy publicznosci, to jednoczesnie zamiana nudy na tandetę. Nikt nie mówił, że formuła jest jedynie słuszna i sprawiedliwa, zmienia sie ją zresztą często, ale np. Polakom to nigdy nie pomagało. Sa kraje "lepsze i gorsze', jest tzw. wielka piątka, która przechodzi w konkusach bez eliminacji. W ub. roku podawano wspólne, skomasowane wyniki głosowania jury i publicznosci, co było jeszcze bardziej nisprawiedliwe. Np. nudna produkcja francuska zasługiwała w oczach jury na pierwsze miejsce, a zdaniem publicznosci na 12. Wg jednych była pierwsza, w drugich jej nie było (tylko pierwszych 10 zdobywa punkty, pierwsza - 12, druga -10, trzecia -8, czwarta -7 itd aż do dziesiątej - za 1 punkt).  Wynik: suma miejsc 13, więc była szósta lub siódma i zdobywała 6 lub 7 punktów. A polska piosenka Donatana i Clio, prosciutka, wpadająca w ucho, z młodymi dzierlatkami o biustach wypełniających cały ekran, głosami jury zajmowała ostatnie, 26 miejsce, jako kicz i tandeta, a głosami widzów była pierwsza. Srednio trzynasta. Wynik: zero. Nie, żebym był jakims wielkim zwolennikiem polskiego disco-polo-etno-rapu, ale powstawało pytanie, po diabła widzowie mają dzwonić i wydawać pieniądze? Tegoroczne głosowanie to moim zdaniem wyważony kompromis. Gdy głosował sam widz, wygrywała transwestytka Diana International  z Izraela, zespół Lordi - czterech facetów rzępolących okrutnie, ale za to w death-metalowych maskach. To dla takiego tele-towarzystwa formatował swój występ Michał Wisniewski - w tandetnym stroju, bez głosu, wykonał politycznie słuszny kawałek o tym, że nie ma granic (jakie to eurowizjoeuropejskie!) po polsku , niemiecku, angielsku i rosyjsku, żebrząc w ten sposób o punkty. I wyżebrał - w swoim czasie był siódmy.

      Na koniec polska perspektywa. Do konkusu głosami polskich telewdzów wybrany został Michał Szpak. To młody artysta, o nie do końca ustalonej seksualnej tozsamosci, z małego Jasła, gdzie tego kolorowego ptaka nie zatłukli na smierć tylko dlatego, że miał starszego brata, który stawał w jego obronie i tłukł innych. Szpak ma bardzo dobry głos i dosć tandetną jak na mój gust estetykę/wrażliwosć - taka męska(?) Violetta Villas. Głosami profesjonalnych jury był 25 na 26 możliwych wykonań. Jesli mielibysmy mentalnosć Rosjan Minister Waszczykowski powinien zaprotestować na forum UE! Rosjanie pomstują, choć zajęli 5 lokatę!!!

      No i prztyczek w nos profesjonalnemu jury dali telewidzowie. Ale to my powinnismy stawiać kosy na sztorc, to naszego ukrzywdzili! Jury dało mu lokatę 25, a telewidzowie 3!!!!! To chyba wieksza rozpiętosć niż 3 a 1.

      Jest jeszcze jeden drobiazg i to główny powód, dla którego polska piosenka nigdy nie wygra festiwalu. To sympatie miedzynarodowe i geografia polityczna. Każdy kraj ma jeden głos. Cała była Jugosławia ma mniej ludnosci niż Polska, a Polacy nie mogą na samych siebie głosować. Za to Czarnogóra może przyznać swoje głosy Słowenii, Serbii, Chorwacji itd. Oczywiscie z wzajemnoscią. Statystycy stwierdzają, że jeszcze nigdy w historii Białorus nie dała 12 punktów komus innemu niż Rosji. Choćby Rosjanin spiewał od tyłu dowolną dodekafonię. Rosja ma zawsze wysoka pozycję i głosy od Rosjan w Mołdawii, na Ukrainie, w Armenii, Azerbajdżanie itd. Nie są to więc głosy zachwytu, ale wyraz rozproszenia. Polska powinna natychmiast podzielić się na 6-7 księstw, z których każde byłoby i tak większe od Łotwy, Estonii i Słowenii razem wziętych. Niestety nasze skromne 2 mln emigracji to tylko Niemcy, Wielka Brytania i Irlandia, a i tak nieprzesadnie nam pomagają, bo np. w Niemczech jest więcej Rosjan z ostatniej emigracji i Turków - od zawsze. Poza tym nasza emigracja wyrosła już z wieku audio-tele (przeważają panienki 12-19 lat).

      Dlatego w miarę często w festiwalach wygrywa, a zawsze wysoko plasuje się Rosja, nie dlatego, że taka swietna; tak samo często przydarza się to Szwecji jesli kraje skandynawskie głosuja blokiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (87) Pokaż komentarze do wpisu „Eurowizja a sprawa rosyjska”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 18 maja 2016 11:57
  • wtorek, 10 maja 2016
  • piątek, 29 kwietnia 2016
    • Rosjanie nigdy się nie poddają

      Będzie o reklamach, bez nich się nie da. Ale teraz bardziej o tym co widać  zza reklam rosyjskiej TV.

      1. Całkowita zmiana wizerunku Niemców i Niemiec. W co dziesiątej reklamie podkresla się, że cos jest dobre, używając przymiotnika "niemiecki" - po pierwsze swiadczy to o stopniu penetracji rynku, po drugie - i to ważniejsze - o zbitce niemiecki = dobry, godny zaufania. Gdy pani seks bomba milionerka wchodzi to salonu samochodowego, zawsze wybiera "Niemca". Jesli już Niemiec jest personifikowany, występuje w dwóch wcieleniach:

      a) Niemiec nudny, ale skrupulany, w białym kitlu, z notesikiem i pisaczkiem, albo z lupą, albo czytający jakies dane, albo uczestniczący w jakims technicznym tescie - może być samochodowym, może być srodka czyszczącego

      b) Niemiec jowialny, dobroduszny, lekko ograniczony umysłowo, mówiący bardzo germańską ruszczyzną, że ma najlepszy srodek na kaszel albo na przeczyszczenie. Może byc w skórzanych krótkich porteczkach i tyrolskim kapelusiku, ważne że zgaga przechodzi jak ręką odjął, a nasza dzielna dziewczynka znów spiewa jak dawniej, po chrypce i kaszelku ani sladu. Jednym zdaniem kwadrartisz, praktisz, gut.

      2. Rosja uległa ogólnoswiatowemu trendowi i przegrała z amerykańskim imperializmem językowym. Nie dosć, że Haloween i Walentynki weszły jak w masło, a sieć Mac Donalda i BurgerKinga wciąż się rozwijają, a Starbucks i ich nasladowcy z kawą w tekturowych kubeczkach atakują na ulicach nawet przy mrozie, to pełno tego też w reklamach.

      Ostatnio najbardziej mnie rozbawiła reklama szamponu. Streszczenie skryptu: "co chwila i u pań i u panów pojawia się wstydliwy łupież i często walka z nim jest długotrwała i nieskuteczna. ALE ROSJANIE NIGDY SIĘ NIE PODDAJĄ; wystarczy użyć HEAD AND SHOULDERS, by powiedzieć łupieżowi GOODBYE!!!". Bardzo smieszne. W kraju , którego ambicją było zawsze mieć wszystko swoje, nawet szyny kolejowe o własnym rozstawie, własną nawigacje satelitarną GLONASS, gdzie trwa walka o uruchomienie własnego systemu kart kredytowych, Rosjanie, którzy nigdy się nie poddają (9 maja blisko, znów czekają nas atrakcje i patriotyczne wzmożenie) kapitulują przed Head and Shoulders:-) Przy okazji cały naród wie, jak się żegnać po angielsku.

      3. Co do akcji uswiadamiania ludnosci i jej ponownej alfabetyzacji, widziałem reklamę, dla mnie absolutnie super, której jednak większosc gospodyń domowych raczej nie zrozumie. Ta reklama to jakby mrugnięcie okiem do szczególnie wyrobionych górnych 2% ludzkosci, cos jak niektóre nasze reklamy kabaretu MUMIO. Mała dziewczynka-lingwistka zajada lody z tatusiem i prowadzi intelektualną rozmowę na temat dużego spadku cen. Pytanie: czy spadek może być "gwałtowny"? Tata: Oczywiscie tak, a może też powiedzieć "ulotny". Dziewczynka: nie, to byłby oksymoron. I żeby tata już nie pogarszał sytuacji, dziewczynka zapycha mu otwór gębowy skarmiając go lodami. Jesli komus zachciało się sięgnąć po tablet, żeby sprawdzić "tego oksymorona", ma go już utrwalonego do końca życia - (swojego lub jego, jak mawiał pan Maurer.:-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Rosjanie nigdy się nie poddają”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 29 kwietnia 2016 10:15
  • poniedziałek, 25 kwietnia 2016
    • Wstrząs

      Ciągle się cos dzieje, nie wiadomo wogóle o co chodzi. Na Uralu 4 dni pod rząd ponad 20 stopni Celsjusza a w Moskwie było 6, na Uralu powodzie, a u nas cisza i spokój. Telewizje tylko przescigają się w wyciaganiu historii osób, które zadały pytanie Putinowi, co natychmiat zmieniło ich życie. Kiedys car, czy inny pan i władca przebierał sie i "wmieszywał się w tłum", żeby się dowiedzieć co słychać. Teraz Pan i władca organizuje infolinię, każdy ma szansę się poskarżyć, wszystki wnioski załwiane sa pozytywnie, od ręki. Niektóre nawet szybciej. Trwa wielka walka urzędników wszystkich szczebli, żeby nie popasć w niełaskę. W tym roku niektórzy nie zdążyli się jeszcze do końca wyskarżyć, jeszcze nie skończyli zdania, a tu już: mieszkanie wyremontowane, reklamacje uwzględnione,  pieniądze na leczenie znalezione, itd. W KWN występowała grupa Astana z Kazachstanu, w scence do Nazarbajewa dzwoni mieszkanka Tomska ze skargą. Nazarbajew na to, że on nie jest jej prezydentem, mieszkanka odpowiada, że za to może łatwiej sie dodzwonić, no i bliżej ma, to i taniej. Za chwile Nazarbajew łączy sie z Putinem, a Putin od razu mówi: sprawa z Tomska już załatwiona.

      Jest jednak cos azjatyckiego w tych gorących liniach. Po pierwsze kontynuacja myslenia magicznego o dobrym Panu, władcy, cesarzu, pierwszym sekretarzu, prezydencie. Po drugie wiara, że jest on omnipotentny, wszechmogący. Po trzecie przekonanie, że on nie wie jakich bezeceństw się dopuszczają jego urzędnicy, trzeba mu o tym powiedzieć z pominięciem szczebli posrednich, bo przecież gdyby wiedział, to na pewno by im zapobiegł, a złych urzędników ukarał.

      Jest cos północnokoreańskiego w wiadomosciach TV - w przeddzień gorącej linii informowały, że wieczorem prezydent specjalnie kazał odwołać wszystkie spotkania, bo chciał się zaznajomić z pytaniami. Nie wiem czy spikerzy nie maja poczucia obciachu, skoro chwilę przedtem wspomnieli, że pytań napłyneło 1,5 miliona? Boję się, że Władimir Władimirowicz się nie wyrobił, on czytał, a pytania nadal napływały. Do rozpoczęcia show było ich 2 miliony. Putin udzielił odpowiedzi na 80 pytań. Uważam, że warto było pytać. Szansa na odpowiedź - najczęsciej związana z załatwieniem konkretnej sprawy -  była dużo większa niż szansa wygranej w lotka.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 kwietnia 2016 13:57
  • wtorek, 15 marca 2016
    • Naszym na otrzeźwienie

      Naszym nowym dzielnym władzom jakos nie udaje się osiągać szybkich sukcesów, powiększać swą przyszłą bazą wyborczą, przyciagając dziesiątki tysięcy nowych wyborców. To było raczej oczywiste, że dobra zmiana będzie dobra tylko dla funkcjonariuszy i ich rodzin, ale niezadowolenie rosnie i bynajmniej nie ogranicza się do kwiku odcinanych od koryta. To co Jarosław Kaczyński wyprawia na froncie wewnętrznym przenosi się też na postrzeganie Polski zagranicą. W rekordowym czasie udało się Polsce pogorszyć relacje ze wszystkimi krajami, może poza Węgrami, choć i tego nie jestem pewien.

      Strategia "stawiania się", wzbudzania konfliktów i zarządzania nimi, to jedny styl kierowania jaki potrafi uprawiać J.Kaczyński. To mistrz destrukcji. W Polsce już udowodnił to wielokrotnie, więc wydaje mu się, że zagranicą też osiągnie sukces. W UE poprzez wkładanie kija w szprychy, przedłużanie negocjacji żeby jeszcze cos więcej ugrać, w Rosji poprzez pobrzękiwanie szabelką, nieustanne wypominanie Katynia i tworzenie mitu smoleńskiego i męczeńsko-bohaterskiej smierci prezydenta tysiąclecia. Wszystko to  zgodnie z chuligańską uliczną zasadą "się nie będą z ciebie smiać jak się będą ciebie bać". To jakas psychiczna kompensacja niewielkiego wzrostu, wspólna dla Napoleona, Putina, Kaczyńskiego. Napoleon, czy Putin mieli/mają armię i dyplomację, Kaczyński ma Macierewicza i kota.

      Dlatego, jesli nam się zdaje, że wykazalismy się niewątpliwym męstwem grając na nosie niedźwiedziowi, zarzucając Rosji dokonanie zamachu smoleńskiego nie mając na to żadnych dowodów poza własnym jedynie słusznym przekonaniem, to jestesmy (my, Kaczyński i Macierewicz) w "mylnym błedzie". Podejrzewam, że jedyną retorsją ze strony Rosjan na taki haniebny atak, będzie decyzja o niezakupieniu i nieozpowszechnianiu na terenie Rosji wybitnego dzieła filmowego o Smoleńsku. Kaczyński chciał możliwie jak najbardziej spektakularnie zepsuć stosunki z Moskwą. No to macie:

      Ranking napięcia w relacjach dyplomatycznych Rosji z wybranymi krajami swiata (stan na dzień 14 marca):

      1 - stosunki idealne, 100 - wojna

       1. Litwa      85 (+5)

      2. Mołdawia 80 (-10)

        Rumunia   80 (-5)

        Norwegia  80

        Ukraina    80 (+5)

      6.  Turcja   75 (-5)

      7.  Szwecja 70

          Estonia  70

      9. Bulgaria 65

      10. Dania  55

      11. Arabia Saudyjska 50 (-10)

           Finlandia 50

           Azerbejdżan 50 (+10)

           Polska 50 (+10)

      .....

      pozycje spodziewane

      Grecja, Węgry po 30

      .....

      pozycje nie do wymyslenia samemu:

      Izrael  20

      Iran    10

      Syria 5

      No cóż, wprawdzie w Syrii jest wojna wszystkich ze wszystkimi, ale stosunki są bliskie idealnym. Idealne to znaczy takie, że infiltrujemy wszystko, legalne władze siedzą w naszej kieszeni i mamy tam wojsko spełniające swój patriotyczny obowiązek wobec ojczyzny całkiem daleko od jej granic .

      Nasze władze muszą się bardziej postarać, aby poprawić miejsce w rankingu. Liczę mocno na rocznicę smoleńską - nie będzie Bułgar pluł nam w twarz!

      Nie jest jednak tak, ze wystąpienie Macierewicza nie przeszło niezauważone. Tytuł artykułu prezentującego ranking:

      "MINISTROWIE OBRONY MOLDAWII I POLSKI ZWARIOWALI"

       

      http://regnum.ru/news/polit/2096905.html

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (37) Pokaż komentarze do wpisu „Naszym na otrzeźwienie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 marca 2016 08:45

Kanał informacyjny