przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • środa, 29 stycznia 2014
    • Jeszcze ne wmerła Ukraina, ale co to za życie

      Nie wiadomo juiz dokładnie czy śmiać się czy płakać. Wprawdzie informacje o tym jakoby demonstranci z Majdanu kradli pingwiny z ZOO, aby potem, już w zamarzniętej formie, używać ich do budowy barykad, okazały się dowcipem internetowym, inne informacje wypływające z obu stron sporu, nie są kłamliwe niestety.

      Pierwsza wskazuje na to, że niestety każda ze stron ma swoje tituszki. U Janukowycza tituszkami są po prostu bandyci-pakerzy z podmiejskich siłowni, którzy uczciwie zarabiają swoje hrywny za to, że solidnie biją kogo im się wskaże (tanie dranie), a po stronie Majdanu biją się bandyci - naziole, bandyci-upowcy-banderowcy i bandyci-zadymiarze-ultrasi (to taka ładna nazwa bandytów-kiboli). Nie widzę więc żadnej moralnej przewagi czy słuszności po którejkolwiek ze stron.

      Jeśli nawet sam jestem proeuropejski, to jednak jeśli w niektórych okręgach, gdzie idea proeuropejska zwyciężyła i na "zdobytych" budynkach publicznych nowa wadza ("rada narodowa") wiesza hurtem trzy flagi: Ukrainy, Unii Europejskiej i UPA - to coś mi się nie zgadza i zamiast się cieszyć, jestem lekko wkurzony.

      Mam wrażenie, ze Majdan znów zakończy się klęską. Poprzedni, pomarańczowy, zakończył się tylko pozornym zwycięstwem, które opozycjoniści - walcząć między sobą - szybko zaprzepaścili. Teraz wszystko zmierza w podobnym kierunku mimo coraz dalej idących ustępstw Janukowycza. Wybór opcji europejskiej jest obiektywnie niemożliwy z przyczyn ekonomicznych (Rosja kryzys ukraiński - warunkowo - sfinansuje, Europa - bezwarunkowo - nie. Opozycja może i jest bardzo zdeterminowana, ale niestety nie jest zjednoznoczona. Juz słychać, że we Lwowie, po zdobyciu budynku administracji, "pobii się dwaj górale ciupagami", w walce dwóch opozycyjnych frakcj w ruch poszedł już nawet gaz łzawiący.

      Zaczynam się zastanawiać nad charakterem braci Słowian i wychodzi mi na to, że jedyni bracia Czesi i Słowacy to jacyś inni Słowianie - zgermanizowani czy co?. W latach bezpośrednio poprzedzających II wojnę światową Czesi i Słowacy spokojnie dali sie zająć, a potem nawet Słowacy utworzyli marionetkowe państwo i - mam wrażenie, że uniknęli trochę ofiar w związku z prowadzoną w Polsce bohaterską, lecz bezsensowną kampanią wrześniową. Gdy z kolei zbliżali się wyzwoliciele, Czesi nie wywołali powstania, dlatego do dzś przyjeżdża sporo turystów by obserwować złotą Pragę. My wywołałiśmy powstanie, unicestwiono całe miasto i 200 tys. jego mieszkańców, Słowacy mieli swoje powstanie - potrafili je jakoś uzgodnić z Rosjanami, zamieszanie trwało kilka dni - miasto stoi. W Cztchosłowacji ja rewolucja to aksamitna, nawet podział na dwa państwa to aksamitny rozwód, bez jednej ofiary.

      Jesteśmy więc znacznie bliżej Ukraińców. Skłonni do heroicznej odwagi i zrywów, graniczących z totalną głupotą ("poszli nasi w bój bez broni i w świat bez matury"). Z ciągłym patem - teraz siły nazywają się PO i PiS, nikt nic odważnego nie moźe zrobić bo rozlega się jazgot i szczekanie drugiej strony. Też mamy swoich kiboli-patriotów i też coraz bardziej patriotyczne zrywy przypominają solowe popisy pana Artura Szpilki.

      Dlatego z perspektywy ostatnich lat rzeczywistości polskiej, zwłaszcza w kontekście obserwacji ukraińskich, nie mogę pojąć:

      1. Jak to sie stało, że doszło w Polsce do Okrągłego Stołu i jakim cudem respektowano - przynajmniej początkowo - przyjęte tam ustalenia? Zadanie pjmocnicze dla tych, co do dziś uznają okrągły stół za zdradę narodową: popatrzcie sobie na Ukrainę, tam widać co się dzieje jak walczą ze sobą nieprzejednani. Poetę Rymkiewicza zapraszam do koejki w szpitalu w Kijowie, gdzie w kilku operacjach pod rząd wyjmują ludziom po jednym oku.

      2. Jak to sie stało, że rządził sejm kontraktowy, że władzę przekazano płynnie, że poszczególne rządy przez 15 kolejnych lat  - reprezentując inne opcje polityczne - po kolei realizowały ten sam program wejścia do Unii w 2004r. ?

      3. Jaki cudem udało się narzucić Polakom program Balcerowicza-Sachsa, ktróry był - nawet nadmiernym - zaciśnięciem pasa i spowodował natychmiastową śmierc PGR-ów?  Jakim cudem protesty - zwłaszcza rolników - ze słynnym "Balcerowicz musi odejść" nie spowodowały problemów politycznych mimo faktu, że spore cięcia realizowano praktycznie bez żadnej polityki osłonowej?

      4. Jakim cudem tego samego Balcerowicza - próbującego forsować kontynuację swoich zaleceń obecnie (zaciskanie pasa dla redukcji zadłużenia) nikt teraz nie traktuje poważnie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (332) Pokaż komentarze do wpisu „Jeszcze ne wmerła Ukraina, ale co to za życie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 29 stycznia 2014 08:11
  • czwartek, 09 stycznia 2014

Kanał informacyjny