przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • środa, 20 listopada 2013
    • Jeszcze bledszy strach. Przepraszam, czy to już krach?

      Tutejsza komisja nadzoru bankowego odebrała dziś licencję bankowi "Master-bank", co wzbudziło duże zdziwienie, a nawet początki paniki. To bank, którego upadku nikt nie przewidywał, choć były wobec niego zastrzeżenia, w tym także - nieudowodnione - o udział w procederze prania brudnych pieniędzy.

      Bank znaczący - w pierwszej setce, ale jeśli chodzi o liczbę przyjętych depozytów od ludności - w pierwszej dziesiątce, a jeśli idzie o liczbę bankomatów - nawet w pierwszej piątce. Właśnie owi "wkładczicy" okazują sporą nerwowość, choć gwarantuje się im wypłatę depozytów do 700 tys. rubli na osobę. Podobno są na to dostateczne środki na koncie funduszu gwarancyjnego, choć wypłaty w historii tego funduszu będą rekordowe, a jeśli upadłby choć jeden bank więcej gwarancje mogą się okazać bez pokrycia.

      Wypłaty depozytów - nie wiadomo jeszcze czy wraz z odsetkami - mają się rozpocząć już 4 grudnia, ale to chyba nie do końca chłodzi nastroje, bo niepewność już się przeniosła na kurs rubla. Stracił w ciągu doby 30 kopiejek i osłabił się do 44,34 rubli za euro.

      Specjaliści nie bardzo wiedzą co o tym wszystkim sądzić, bo wyniki banku - choć niezbyt dobre, reputacja - choć nienajlepsza, a liczba złych kredytów - choć znacząca, to jednak można wskazać na kilka - kilkanaście banków jeszcze słabszych, które jeszcze bardziej na odebranie licencji zasługują.

      Ciekawe, że Master-bank, jak i większość innych, liczących się banków w Rosji, ma możnych i wpływowych protektorów: udziałowców, członków rad nadzorczych i znajomości w kręgach władzy - czyli wsparcie, zwane tu dachem, czyli kryszą. Siła kryszujących okazała się za słaba, choć był między nimi nawet brat cioteczny samego prezydenta, Igor Putin. Stąd też w jednym z artykułów pojawił się nawet obrazowy tytuł: Krysza banka pojechała :-) W tym przypadku chodzi o to, że bank utracił dach (wsparcie), choć sam zwrot w slangu oznacza, że ktoś zwariował.

      Krótko mówiąc nikt nic nie wie i nie wiadomo, kto za tym stoi. A jak nie wiadomo kto, to znaczy, że albo jest to Dzied Pichto, albo Koń w palto. :-)*

      * obie "odzywki" w rosyjskim stosowane są jako odpowiedź na pytanie "kto", obie są opryskliwe, niegrzeczne i mają za zadanie zbyć pytającego, kiedy nie chcemy mu odpowiedzieć. Obie mają być: a) rytmiczne, b) do rymu, c) śmieszne, d) i "jak najbardziej abstrakcyjne". Cos w rodzaju naszych: Co? Pstro, albo kto? MO (nie przyjęła się cuś...)

      O etymologii dzieda Pichto możecie przeczytać tutaj.

      Odzywka "koń w paletku" okazała się na tyle interesująca, że pobudziła wyobraźnię artystów. Pierwsza rzeźba konia w paletku (patrz wyżej) zdobi Soczi, więc ci co się wybierają na olimpiadę moga nawet osobiście dotknąć złomu, z którego koń powstał. Kolejny koń w paletku juz powstał w pracowni w Czelabińsku i będzie zdobił jedno z pomniejszych miast czelabińskiej obłasti. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (244) Pokaż komentarze do wpisu „Jeszcze bledszy strach. Przepraszam, czy to już krach?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 20 listopada 2013 11:48
  • wtorek, 12 listopada 2013
    • Blady strach na mnie pad...

      Kiedy w Warszawie jacyś chuligani pobili i ograbili dzieciaki pracowników ambasady Rosji, wezwano na dywanik do rosyjskiego MSZ polskiego ambasadora. Choć ten tłumaczył, że bandycki napad nie miał nic wspólnego z faktem, że poszkodowanymi byli akurat Rosjanie oraz, że polska policja robi co może w celu wykrycia sprawców i tak "nieznani sprawcy" pobili w Moskwie kilku pracowników polskiej ambasady.

      Taka sama sekwencja zdarzeń nastąpiła po zatrzymaniu i złym potraktowaniu  rosyjskiego dyplomaty w Holandii. Po rozmowach na szczeblu dyplomatycznym, jacyś niezidentyfikowani rosyjscy bandyci włamali sie w Moskwie do mieszkania holenderskiego dyplomaty, przywiązali go do krzesła, dali po mordzie i wyszli.

      Teraz jakies głupie, naprane kibole podpalili budkę polskiemu strażnikowi przy ambasadzie RF w Warszawie i rzucili przez ogrodzenie petardy i race. Dziś polski ambasador został wezwany do rosyjskiego MSZ.....

      Ponieważ Rosjanie muszą natychmiast odpowiedzieć, bo myślą, że to dowodzi, że są potężni (moim zdaniem jest przeciwnie, dowodzi to raczej jakiegoś kompleksu, więc jest dowodem słabości). Przyjmuję zakłady, jakie środki tym razem zostaną użyte.

      warianty:

      1. Oniszczenko wykryje pałeczki mysiej grypy w polskiej kapuście

      2. patriotycznie nastawieni kibole CSKA napadną na polską ambasadę i spuszczą łomot pracownikom wydziału konsularnego

      3. podobno w poniedziałek Ukraina zaprzestała zakupów ropy i gazu od Rosji. Tym bardziej pora zakręcić kurek, zeby i do Polski nic nie doleciało...

      Są oczywiście setki innych wariantów, ja w każdym razie na razie jeszcze nie barykaduję okien workami z piaskiem..

      Sytuacja nieco przypomina tę ze znanego, mojego ulubionego filmiku wytwórni AYOY:

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (116) Pokaż komentarze do wpisu „Blady strach na mnie pad...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 listopada 2013 08:26

Kanał informacyjny