przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • wtorek, 31 grudnia 2013
    • 2014

      Wszystkim współautorom i czytelnikom naszego bloga składam najlepsze życzenia wszystkiego najlepszego

      pies Pawłowa

       

      Mamy tu zbieg wielu nad wyraz smutnych okoliczności. Po pierwsze skończyły sie święta, po drugie mieliśmy zamachy terrorystyczne i związany z nimi putinowski nakaz zwiększenia środków bezpieczeństwa na mieście i zakaz radości w telewizorze, a po trzecie nie ma śniegu. 

      Postanowiłem jednak radować się Sylwestrowo, choćby to miał być śmiech przez łzy. Nie ja jeden, bo pierwsze petardy - nie mylić z bombami - wybuchły w mojej części miasta już o trzeciej nad ranem 31 grudnia...

      Ambasada RP wydała z siebie ostrzeżenie dla naszych obywateli, aby zachowali szczególną ostrożność i w miarę możliwości unikali większych skupisk ludzkich, a zwłaszcza środków transportu publicznego. Postanowiłem zastosować sie do zaleceń i zaszyć się w budzie. Dzięki firmie dostarczającej zakupy wprost do budy (http://www.utkonos.ru), mogę nie wystawiać z niej nosa - za 5 500 rubli zakupiłem żelazne zapasy karmy i napojów.

      Do budy mam też dociągnięty Internet i telewizję satelitarną, więc staram się cieszyć tak jak tylko TV pozwala. Po trzykrotnym obejrzeniu na różnych kanałach filmu Ranczo Wilkowyje, który niczym sie nie różni od odcinków serialu Ranczo, które znam na pamięc z kanału TV Seriale, postanowiłem obejrzeć coś nowego i napatoczył mi się serial - reality show o jakiejś załodze z Warszawy, nadawany w MTV. - O kuźwa, ja pier...lę - powiedziała jedna panna do drugiej panny - on był najebany jak autobus normalnie.... Druga zarechotała od serca - obie były w pełni świadome tego że są nagrywane, można by rzec że sie wdzięczyły do kamery. Właśnie wychodziły z pokoju, który w ich mieszkaniu, zamieszkałym przez całą komunę, spełniał specyficzne funkcje i nazywany był bzykalnią. Nie wiem, może autobs jeszcze tam został i odsypiał, nie chciało mi się czekać na rozwiązanie suspensu. Przeleciałem szybko TVP Rozrywka, gdzie rozrywał mnie Marcin Daniec, wcielający się w małego Marcinka i chodzący po scenie w krótkich majtkach z bardzo dużym pluszakiem. Krótko mówiąc jakoś mnie nie  porwał. Wylądowałem więc na TVN, gdzie zgodnie z programem miał lecieć program rozrywkowy pod nazwą "Bez wstydu". No i leciał. O ile rozrywką można nazwać docu-soap sprawozdanie z operacji małej chirurgii plastycznej, polegającej na zmniejszeniu warg sromowych - byłem tak wstrząśnięty głębią tematyki że z wrażenia już zapomniałem czy mniejszych czy większych. W każdym razie, po uśpieniu pacjentki bierzemy skalpel i nacinamy fałd skórny. Następnie bierzemy nożyczki i podcinamy nadmiar wzdłuż uprzednio narysowanej linii. Następnie przypalamy krwawiące miejsca by zatamować krwawienie. Potem zabieg powtarzamy po drugiej stronie. Aż strach dzisiaj włączyć telewizor, bo w dziedzinie rozrywki będą między sobą konkurować Kraków, Wrocław i Trójmiasto...

      Jak już wspominałem, zawsze to przykro jak "święta, święta i już po". Dawno zauważyli to Skaldowie, wykonując niby-kolęde własnej produkcji, z takim właśnie filozoficznym tekstem. Proponuję jednak odsłuch dzieła w nowszej wersji, bardziej rozbujanej i przez to bardziej radosno-noworocznej..

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Sylwester i Nowy Rok to nie tylko disco. To przecież także filharmonicy wiedeńscy. Proponuje więc przykład rozrywkowego, ale jednak klasycznego baroku rumuńskiego:

      Moje silne noworoczne psotanowienie dotyczyło przypomnienia i dalszego rozwijania nauki zarzuconych kiedyś języków: węgierskiego i włoskiego. Okazało sie jednak, ze mam juz problemy w artykulacji:

      Za to spodobał mi sie (i to bardzo) hiszpański:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (69) Pokaż komentarze do wpisu „2014”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 grudnia 2013 14:45
  • sobota, 28 grudnia 2013
    • Prognozy na rok 2014


      Pare prognoz na rok 2014: 
      Pies Pawlowa w nagrode za zaslugi w moskiewskim buszu oddelegowany zostanie na placowke do Nowego Jorku, gdzie bedzie pisal blog pod pseudonimem hotdog. 
      Melody zostanie dyrektorem Instytutu Trybow, oczywiscie po uprzednim wstapieniu do Jedinoj Rossiji. 
      Efg zostanie prapradziadkiem.
      Burmistrz Kielc sprzeda barokowe latarnie ukrainskim oligarchom a zysk ze sprzedazy przeznaczy na sfinansowanie Sowie kuracji w sanatorium na Krymie. 
      Pagyo zostanie w rzadzie Tuska ministrem od pozytywnego myslenia. 
      Przek zalozy w Bydgoszczy bar oferujacy metrowe bratwursty. 
      Wersy ozeni sie z Czeczenka i przejdzie na islam. 
      Yellow Tiger dostanie Nagrode Nobla w dziedzinie arytmetyki. 
      Bub Eko w ramach swoich riserczow odnajdzie zagubionego w sieci Kota Schrödingera.

      Jak kogos nie uwzglednilem to przepraszam i zapraszam innych do zapelnienia luki. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (17) Pokaż komentarze do wpisu „Prognozy na rok 2014”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      gregorsamsa
      Czas publikacji:
      sobota, 28 grudnia 2013 15:05
  • czwartek, 19 grudnia 2013
  • wtorek, 10 grudnia 2013
    • hu hu ha

      Wyszedłem ci ja jak co rano nocką ciemną do pracy. Póki szedłem wzdłuż domu było jako tako. Potem trzeba było wyjść zza winkla. Że są silne wiatry, wiedziałem. Teoretycznie. Telewizor pokazywał huragana Ksawerego i zawody w skokach narciarskich z czterema Polakami w pierwszej dziesiątce. I Schlierenzauera z Bardalem nie skaczących na znak protestu. Teraz jednak dostałem taki podmuch, że od razu się cofnąłem, odwróciło mnie i zacząłem nerwowo szukać swojej twarzy na osnieżonym trawniku. Miałem wrażenie, że gdzieś mi odpadła.

      Wszystko wokół zaśnieżone i oblodzone. I żadnych sprzątających Tadżyków. Wygląda to nieciekawie. Pamiętam, że dziwna dyscyplina - chód sportowy - jest definiowana jako takie przemieszczanie się, przy którym zawsze jedna noga ma kontakt z podłożem. Otóż jestem cały za wprowadzeniem nowej dyscypliny - może jeszcze zdążymy zaprezentować ją w Soczi jako pokazową - chód sportowy po śniegu i lodzie. Definicja - takie przemieszczanie się, przy którym cały czas obie nogi zachowują kontakt z podłożem. Uprawiałem ją dzisiaj - mam wrażenie, że nie ja jeden.

      Pobyt w Moskwie bardzo mi się podoba i nie traktuję go bynajmniej jako zesłania, ale są takie momenty, w których czuję się tak, jak musieli się czuć żołnierze Napoleona podczas odwrotu spod Moskwy, na nieludzkiej i niegościnnej ziemi:-)

      To myślę, że starcza za odpowiedź na pytanie "co dalej z tą Ukrainą". Nic dalej. Sytuacja ulegnie zamrożeniu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (122) Pokaż komentarze do wpisu „hu hu ha”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 grudnia 2013 09:12
  • niedziela, 08 grudnia 2013

Kanał informacyjny