przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • środa, 31 grudnia 2014
  • czwartek, 18 grudnia 2014
    • O kaszy gryczanej piesienka, o kaszy gryczanej mełodia...

      

      Na stole karton 2l soku. Każdy z domowników przechodząc podpija. Pojawia się Mama, potrząsa prawie pustym kartonem i z udawanym gniewem pyta: „Kto wypił sok?”. Tata wskazuje na siedzącego w rogu małego pieska i mówi: „To Gosza!”. A młodsza córka dodaje: „Taki mały a taki pojemny”...

      Moja zaprzyjaźniona Sybiraczka, od 3 miesięcy w tournee po rosyjskiej Europie, obecnie u mnie w Moskwie, rozmawia z córką z Czelabińska. Córka uskarża się, że zostawiony u niej na przechowanie pies Sybiraczki – też Gosza – zaczął głodować. To dziwne, bo on – tak samo jak pies reklamowy mały i tak samo pojemny – nie był kłopotliwy w obsłudze...

      Bardzo szybko okazało sie w czym problem. Otóż Gosza nie uznaje żadnej suchej karmy, żywił się do tej pory wyłącznie kaszą gryczaną z gulaszem. Pańcia-emerytka już chyba zapomniała jak gulasz smakuje, ale pojemny (wmiestitielnyj) Gosza się rozsmakował za dwoje, jak nie przymierzając Pszek. Okazało się, że kaszy w sklepach Czelabińska nie ma. Zdesperowana córka kupiła ostatnią kaszę jaka była w sklepie, droższą, porcjowaną do gotowania w foliowych torebkach, ale Gosza tego swinstwa nie tknął, widać kasza przeszła plastikiem. Nadieżda – jak to nadzieżda – wyraziła nadzieję, że jak pies zgłodnieje to stanie się mniej wybredny i czym prędzej łączy się przez Skype z przyjaciółkami w Kurganie.

      Prosba jest w zasadzie jedna: jak tylko skończą rozmawiać, niech lecą do sklepu i kupią dla niej dużo grieczki, żeby było czym karmić wmiestitielnogo po ich powrocie do domu. Niech sie pospieszą bo w Czelabińsku już nie ma. Pomyslałem sobie, że tak własnie tworzy się panika rynkowa i run na sklepy tym bardziej chyba nieuzasadniony, że Nadieżda wyszła do naszego osiedlowego sklepu i grieczka spokojnie sobie tam leżała w cenie 45 rubli.

      W 15 minut po jej powrocie odezwał się Skype: w Kurganie – grieczki nietu. No tak, powiedziała zrezygnowana N. – skoro nie ma w Czelabińsku i Kurganie to do Szadrinska już nie ma co dzwonić.

      Następnego dnia w naszym sklepie grieczka znikła, ale podobno w Auchan nadal trzymała się mocno..

      Następnego dnia w naszym sklepie grieczka pojawiła sie ponownie. Tym razem za 59 rubli.

      Następnego dnia grieczka pojawiła się nawet w Kurganie. Kryzys zażegnano.

      Ale nie ma nic za darmo. Nadszarpnięto społeczne zaufanie. Kurgańskie tiotki mówiły przez Skype, że pora ruszyć oszczędnosci na czarną godzinę i kupić worek mąki. Ale obiektywnie nie jest źle. W 80-tych a nawet w 90-tych taki worek mąki trzymano u rodziny na wsi, np. w drewutni, a dzisiaj taki worek trzymany jest w garażu na daczie.

      W kolejnym odcinku, już niebawem: „Spieszmy się pić kawę, tak szybko drożeje”, czyli sprawozdanie „z czarnego wtorku”....

      P.S. Swięte słowa sprzątaczki z "Lenta.ru"

      " Po co wam grieczka? Zamiast grieczki zagotujcie Duchowosć i Stabilnosć, mieszając z wynikami Olimpiady. Można dodać do smaku Krymu i trochę Sieczina (szef Rosniefti, kolega Putina)"....

      PS2. Inni godzą sie nawet na brak grieczki, ale chcą w zamian wolnosci słowa:

      "My prożiwiom bez grieczki i płowa, nie prikasajties k swobodie słowa", ale władza na taki deal chyba nie pójdzie...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (42) Pokaż komentarze do wpisu „O kaszy gryczanej piesienka, o kaszy gryczanej mełodia...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 grudnia 2014 09:01
  • wtorek, 16 grudnia 2014
  • czwartek, 11 grudnia 2014
    • Wreszcie Nowy Wpis!

      Swoim zwyczajem zamiast dlugiego tekstu zamieszczam jako nowy wpis obrazek. Jak wiadomo, ze czesto jeden obrazek powie wiecej niz 1000 slow. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (45) Pokaż komentarze do wpisu „Wreszcie Nowy Wpis!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      gregorsamsa
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 grudnia 2014 10:51
    • Grieczka nade wszystko

      Nie lubię Radziwinowicza. Nie to, żeby był złym komentatorem spraw rosyjskich – prawoskrętny głupek reprezentujący m.in. Polsat jest znacznie gorszy, ale i Radziwinowicz działa mi na nerwy.

      Po pierwsze dlatego, że jego korespondencje ukazują się już co chwila – czasem mam wrażenie że kika razy dziennie.

      Po drugie dlatego, że nic mu się nie podoba, że jego zdaniem rosyjski kolos chyli się ku upadkowi, a chyba jednak jeszcze nie całkiem – i w ogóle coraz bardziej Radziwinowicz przypomina Kononowicza*.

      Dodatkowo jednak mam do p. Wacława inne pretensje. Po „pierwsze dodatkowe” wszystko opisuje z pozycji Moskwy a nie z pozycji prowincji, a jednak Rosja to nie tylko Moskwa, Piter i Jekaterinburg. Czyli pisze tak jak ja.

      Po „drugie dodatkowe” w swoich relacjach opiera się na tym co przeczytał w gazetach, Internecie i usłyszał w radio i zobaczył w telewizji – czyli też tak jak ja.

      W dodatku (trzecim już) ma felietonowy, żartobliwy styl – denerwująco taki jak ja, już zaczynam rozumieć Sówkę, dlaczego mój styl tak jej się nie podoba. Po prostu jak się pisze „nieprzesadnie ładnie”**, to to człowieka wpienia.

      Jak już mi się uda znaleźć temat oparty o własne ustalenia, a w dodatku jeszcze nie tylko moskiewski, to się okazuje, że Radziwinowicz już mi go ukradł. Mówiąc krótko, chyba już wiem dlaczego NAPRAWDĘ go nie lubię. Otóż poszło nam o Greczkę*** .

      Felieton własciwy, poswięcony rzeczonej grieczkie, czyli powszechnie szanowanej tu kaszy gryczanej, niebawem nastąpi.

      ====

      * dla Julii: Kononowicz to taki głupek, kandydat w wyborach, posiadacz pięknego tureckiego sweterka, który w wystąpieniach wsławił się frazą, że tak będzie działał, żeby nie było biedy, bandytyzmu, chuligaństwa, żeby W OGÓLE NICZEGO NIE BYŁO. Otóż czytając Radziwinowicza też odnosi się wrażenie jakby w Rosji już w ogóle niczego nie było

      **To cytat z piosenki Kasi Nosowskiej „sic!”. Odpowiada mi przesłanie: w tekscie x razy pojawia się słowo NIE.

      ***Duża litera na znak szacunku. Ale nie chodzi tu o marszała i wieloletniego minoborony, co to palce maczał i w Wietnamie i w Czechosłowacji, który wsławił się tym, iż stał na stanowisku, że Breżniewa można zrobić marszałem tylko po jego trupie, po czym wkrótce zmarł. Chodzi o kaszę gryczaną.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (28) Pokaż komentarze do wpisu „Grieczka nade wszystko”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 grudnia 2014 10:00

Kanał informacyjny