przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • piątek, 29 marca 2013
  • poniedziałek, 25 marca 2013
    • Prichodit wriemia

      Приходит время

      С юга птицы прилетают

      Снеговые горы тают

      И не до сна

      Приходит время

      Люди головы теряют

      И это время называется весна

      Krótka analiza językowa tekstu pokazuje, że należałoby udać się z tekstem do nauczycielki języka rosyjskiego i wykazać czarno na białym, że jak ktoś się na lekcji przedstawiał "Ja nazywajuś" zamiast "Mienia zawut", to nie powinien tak od razu dostawać pały.

      No, ale tak jak wiadomo, że nieważna jest płeć, ważne są uczucia (o czym niedawno boleśnie przekonał się Wałęsa, bo jako "homofoba" nie zapraszaja go na wykłady po 10-20 tys. euro za sztukę), tak i nieważna jest forma, ważna treść.

      A jak się mają wiosenne treści w Rosji i w Polsce? Powstaje poważne pytanie, jak z reklamy batona: "Kto zajumał wiosnę?". Bułgarzy i Rosjanie już od 1 marca udają, że mają wiosnę, a potem Rosjanie jeszcze na wszelki wypadek urządzają maslienicę, blin, coby tę wiosnę przyspieszyć. No i zima nie daje się przepędzić i grasuje po całym kontynencie.  W Moskwie zapowiadano cyklon idący od Kijowa, który (Kijów znaczy) do dzisiaj nie może się jeszcze rozkopać, no i faktycznie jest niemiło. Śniegu nie pada znowu tak wiele, ale jest bardzo sypki i przy najlżejszym podmuchu wiatru ten co już upadł, niczym kurz unosi się znowu . No i mamy zawieje i zamiecie. I co cieć zamiecie to za chwilę znów zawieje i zamiecie. A potem znów zamiecie co zamiotą ciecie. Jednym słowem purga znaczy się.

      Moskwa jednak jakoś się broni i wyjdzie z tego cało, ale prawdą jest też, że na swojej pieszej trasie do pracy co trzecia osoba, którą mijałem odgarniała śnieg, a oprócz szufel, łopat i ręcznych zgarniaczek widziałem także spalinowe odśnieżacze ogrodowe, małe traktorki-pługi i duże traktory. Sądzę, że w mniejszych miejscowościach ludzie sami muszą sobie przekopywać tunele do cywilizacji. Strasznie to wszystko ektremalne tylko co my z tego mamy? W Czelabińsku dzieci przestały chodzic do szkoły, niby takie twarde, ale co chwilę im lekcje odwoływali, najpierw z powodu mrozów, potem były ferie zimowe, potem z powodu meteorytu, potem z powodu epidemii grypy, a w Moskwie nic. Dziś w Kijowie zrobili wszystkim dzień wolny od pracy bo jeszcze nie odkopali komunikacji miejskiej, a w Moskwie leć do roboty człowieku....

      Ponieważ ostatnio natura straciła poczucie umiaru i całkiem się rozregulowała - jedni twierdzą, że za chwilę nastanie wiosna, tak samo ekstremalna, jak zima, co ją poprzedzała. Jest jednak i druga teoria, że po ostrej zimie prawie od razu nastanie równie ostre lato. Obie wersje nie są najciekawsze. Przedsmak pierwszego scenariusza już obserwujemy. W pierwszych obłastiach cantralnej Rosji mamy już regularne powodzie z amfibiami pływającymi po głównych drogach.

      A drugi scenariusz jest na razie tylko zapowiadany. Na Kanale Dożdż z akustycznym, ekologicznym koncertem wystąpiła grupa Mielnica. Jej frontwoman, liderka, wokalista i harfistka Natalia O'Shey (dla wtajemniczonych Helawes) przypomniała wszystkim, w jakim była strachu o swą rodzinę w 2010r. w południowo zachodniej części Moskwy, gdy wokół Moskwy płonęły lasy. Następnie wykonała była swój utwór poświęcony tej katastrofie pt. "Gori Moskva", a następnie optymistycznie zakończyła zdaniem, że po ostrej zimie mamy na ogół ostre lato...

      Więc czym prędzej dajmy odpór i wspólnie zaśpiewajmy: Prichodit wriemia....

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „Prichodit wriemia”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 marca 2013 06:28
  • czwartek, 14 marca 2013
    • Habemus Papam, czyli Mamy Go !

      

      Przez dwa dni puszczali czarne dymy, aż w końcu wyłonili! Myśmy wiedzieli już wcześniej.

      To będzie prosta zagadka, kto jest godzien i może stać obok Polaka Jasia SynaBożego?

      Obok Synabożego może stać tylko przyszły Namiestnik Boży.

      To pierwszy Papież spoza Europy

      To pierwszy Papież z Zakonu Jezuitów

      Inne liczby podobaja mi się mniej. To 76 lat i 1 nerka.

      Życze Pontifowi dużo sił i zdrowia, żeby zagrał na nosie tym, którzy Go wybrali jako kompromisowe rozwiązanie na rok-dwa (jak nie przymierzając Andropowa czy Czernienkę w ZSRR). Z pewnymi działaniami, tak pasujacymi do imienia Franciszek, jak mycie i całowanie nóg chorym na AIDS, czy podróżowanie komunikacją miejską, Papież będzie się musiał pożegnać.

      Jeśli natomiast naprawdę będzie chcial uporządkować watykańskie finanse i pożegnać się z defraudantami i złodziejami (czyli po zapoznaniu się z raportem coś z nim zrobić innego niż odstawić na półkę), to proponuję, żeby nadal sam przygotowywał sobie posiłki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (194) Pokaż komentarze do wpisu „Habemus Papam, czyli Mamy Go !”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 marca 2013 08:53
  • poniedziałek, 11 marca 2013
    • Mocarstwo drży w posadach - oburzenie ludu

      Zachęcam do przeczytania. Rzecz o żeńskim biathlonie, ale problemy uniwersalne...

      Oj, straszna rzecz się stała. Na 333 dni przed startem Olimpiady w Soczi, podczas próby przedolimpijskiej w sztafecie w biathlonie kobiet, sztafeta rosyjska dostała straszne lanie. Skończyła zawody na szóstym miejscu zaledwie - i to w sytuacji gdy wiele krajów nie traktowało sztafety poważnie i aby dać liderom odpocząć po trudach sezonu, przysłało składy eksperymentalne, naszpikowane debiutantami. Wygląda na to, że poważnie swój start potraktowały jedynie Rosja i Niemcy.

      Oglądałem sprawozdanie z koleżanką Rosjanką więc zamiast znakomitego i wyważonego duetu sprawozdawców z polskiego Eurosportu z ich słynnym "rach-ciach-ciach" oglądałem wydarzenie na Rossija2 z komentarzem Dimy (niestety nazwisko mi uleciało). Było to pouczające doświadczenie. To sprawozdanie (po rosyjsku zmyłkowo nazywane "reportażem") tylko w części opisywało to, co się działo, w większej części było atakiem skierowanym na niemieckiego trenera i czystym "seansem nienawiści". Obserwowałem też koleżankę - dla niej Dima był trybunem ludowym, ona zgadzała sie z nim w 100% i już pałała świętym oburzeniem..

      Rozumowanie było mniej więcej takie: w Rosji są wspaniałe biathlonistki, a regiony, w tym zwłaszcza uralskie dają dziesiątki utalentowanych sportsmenek. To że wszystkie sportsmenki naraz, w ciągu całego sezonu Pucharu Świata ani razu nie wygrały i poległy we wszystkich sztafetach - nie może byc wina sportsmenek, to juz wina trenerów. A kto jest głównym trenerem Rosjanek? A jeden Niemiec. A kto go wynajął, mówiąc, że to najlepszy trener świata? Prochorow.

      To co trzeba zrobić? Wyjaśnic Prochorowi, że marnuje swoje pieniądze. I trawestując polskie powiedzenie rączka - klapa - buzia - goździk (wyśmiewające automatyzm przyznawania nagród i odznaczeń i strajkowo-solidarnościowe rączka - taczka - dupa - brama (pokazujące masowe wyrzucanie dyrektorów) i szybko zastosować działanie walizka - peron - Niemcy.

      Niemiec otrzymał wszystko co chciał: za ciężkie pieniądze wynajęto najlepsze na świecie ekipy smarowaczy nart. I co? I nic. Tylko Rosjanie wiedzą jak dobrze posmarować, a tymczasem jakiś Niemiec pozbawia ich zarobków - a tołku nietu.

      Niemiec zatrzymał wszystkie biathlonistki - trenowały 2 tygodnie w Soczi, nie startowały w Holmen Kolenie. I co? I nic. Szkoda straconych startów i punktów w Pucharze Świata.

      W dodatku Niemiec zrobił im zgrupowanie w górach gdzie miały nabierać siły, która potem przełoży się na szybkość. Skutek? Biegały najwolniej ze wszystkich. Za to strzelały najlepiej, choć strzelanie nie było akurat trenowane. No i co z tego, że strzelały najlepiej, nie biegły żadnej karnej rundy, skoro przyszły szóste, a Polki, które biegły dodatkowe dwie rundy karne, przyszły czwarte z dużą przewagą? Swoją drogą jak to jest, że Polki, które trenują biathlon, a jest ich pewnie w całej Polsce z 15, nie mające wybitnych smarowaczy ani żadnego wujka Prochorowa, uzyskuja takie wyniki? No i wogóle po co Rosjankom najlepsi na świecie smarowacze, skoro narty i tak nie jechały? To znaczy, argumentuje Dima, że znów niepotrzebnie wydaliśmy masę pieniędzy, bo jeśli nasze są tak słabe, to i najlepsi smarowacze nie pomogą, albo - jeżeli to wina smarowaczy, to po co ich było zatrudniać, patałachów jednych, kiedy nasze rosyjskie ekipy dobre są nad wyraz?

      Na koniec Dima rzucił propozycję, która rozbawiła mnie do łez. Trzeba powołać drugiego trenera, drugą równoległą ekipę i niech się przygotowują do Olimpiady korzystając z zagranicznej i krajowej myśli szkoleniowej. A potem, przed samą olimpiadą, zrobić - jak w Ameryce - jedne zawody, które wyselekcjonują najlepszych. Pomyślałem, że szkoda, że nie było dwóch selekcjonerów i dwóch reprezentacji Polski w piłce kopanej. Rozegrałyby jeden mecz eliminacyjny i zwycięska byłaby z automatu reprezentacją narodową na Euro.......

      Ciekawe jest to, że reprezentacja męska w biathlonie, przygotowywana wprawdzie przez innego trenera, ale za to w ten sam sposób (opuszczenie startów w Holemn Kollen i trening na obiektach w Soczi) zajęła pierwsze miejsce, więc może nie metoda obrana przez trenera zawiodła, lecz jednak zawodniczki?

      Bardzo to wszystko ciekawe było i w dodatku całkiem "ahistoryczne". Może i Niemiec jest zły, ale zatrudniono go dlatego, że wyniki w biathlonie byłe złe. Były więc złe zanim przyszedł Niemiec, ergo były złe bo słabi byli trenerzy rosyjscy i działacze federacji, która miałaby zapewniać odpowiednie warunki do pracy, a nie zapewniała. Kuźnia talentów, czyli regiony uralskie, nie mają na tyle finansów, by oprócz wyjazdów na zawody kupować naboje na treningi. Bywa więc tak, że biathloniści zaplecza strzelają "na sucho" i trenują prawdziwe strzelanie tylko podczas zawodów.

      Po drugie działacze jako decydenci i trenerzy nie mieli nosa i nie potrafili należycie zadbać o dobrą selekcję kadry. Zaczęło się od Anastazji Kuzminy, siostry Szypulina, który biegł wczoraj w zwycięskiej sztafecie męskiej. Gdy działacze stwierdzili, że nie widzą dla niej miejsca w reprezentacji kraju, Anastazja zmieniła obywatelstwo na słowackie i zdobyła dla Słowacji dwa medale (złoty i srebrny) na ostatniej olimpiadzie. Ostatnio, w 2012r., list otwarty do władz rosyjskiego związku biathlonu, krytykujacy złą politykę selekcji zawodników do kadry, napisała Maria Panfiłowa, która w związku z tym od 2013r. reprezentuje barwy Ukrainy. We wczorajszej sztafecie biegła na czwartej zmianie i przyprowadziła Ukrainę na drugim miejscu..

      Na miejscu Prochorowa rzuciłbym te zabawki, to kłębowisko żmij. Żeby nie wiem jak się starał, to i tak nie pochwalą.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (77) Pokaż komentarze do wpisu „Mocarstwo drży w posadach - oburzenie ludu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 marca 2013 07:02

Kanał informacyjny