przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • wtorek, 25 marca 2014
    • Żarty się skończyły - zakopujemy kartofelki

      Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, zbliżone do tygodnika Wprost i rada RMF24, po rocznym wstrzymaniu importu kartofelków z krajów Unii do Rosji tamtejsi inspektorzy udać się mieli do Polski, Niemiec i Francji aby dokonać inspekcji na miejscu i w końcu kartofelki  wpuścić.

      W Polsce wszystko było gotowe na przybycie Tytanów (Idą tytani / na świat zesłani / żeby naprawić zło / I wiemy to z ostatniej chwili / że gdzieś już nawet naprawili), aż tu w ostatniej chwili Polska Izba Kontroli Nasiennictwa (czy jakos tak) otrzymała informację, że przyjazd inspektorów został odwołany bez podania przyczyn. Inspektorzy udali się bezpośrednio do Niemiec (Przeszli tytani / na świat zesłani / żeby naprawic zło / Byliśmy dla nich za mali / nie zobaczyli, zdeptali).

       

      Oczywiście pamiętam, że Niemcy gotowi są powstrzymać Rosjan, nawet za cenę strat gospodarczych, znani są w UE z solidarności - poproszą więc stanowczo rosyjskich inspektorów, żeby jednak zawrócili do Polski (zapomniałem, że żarty były w poprzedniej notce, a teraz się skończyły).

      Czyli do Rosji trafią kartofle, a ziemniaki i pyry zostaną u nas w kraju.

      Widać Oniszczenko jak Lenin, wiecznie żywy. Już dawno swej funkcji nie sprawuje, ale jego duch nadal się unosi gdzieś nad nami. Proponuję więc się nie obrażać, tylko zaczerpnąć z bogatego dorobku.

      Po pierwsze należy ogłosić (i wzmocnić przekaz reklamą), że polski kartofelek jest najlepszy na świecie, jako jedyny zawierający dodatkową aktywną substancję leczniczą - odchudzinę, następnie wydać książkę kucharską pt. 1500 potraw z kartofelka, oraz w każdym mieście powyżej 10 tys. mieszkańców otworzyć, wzorem barów mlecznych, sponsorowane przez państwo bary kartofelkowe.

      Po drugie należy ogłosić (i wzmocnić przekaz antyreklamą), że niemiecki kartofelek zawiera szkodliwe substancje szwarc-charakterynę oraz kacapen, których spożycie grozi serią bolesnych zastrzyków. W związku z tym ogłosić całkowity zakaz przewozu rzeczonych kartofelków przez nasze terytorium, możemy natomiast negocjować kwestię budowy i eksploatacji kartofelkociągu tranzytowego przez nasze terytorium.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (135) Pokaż komentarze do wpisu „Żarty się skończyły - zakopujemy kartofelki”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 marca 2014 10:31
  • poniedziałek, 24 marca 2014
    • Żart, żarty, żarty

      

       

      

      Żarty, żarty, żarty

      Żarty pisać muszę

      Bo do żartów arty-

      Styczną trza mieć duszę

      (grupa Nijak – Łódź)

      Wszyscy ostantio ciągle żartują. Chciałem na przykład obejrzeć pełen żartów Klub Wiesiełych i Nachodcziwych (KWN), który – na Pierwom Kanalie – miał rozpocząć sie o 22.00 – po wiadomościach, które tutaj trwają godzinę. Wiadomo – kraj większy – to i więcej się dzieje, u nas się dzieje na pół godziny – tutaj na godzinę. Włączyłem o 22.00, bo chciałem rozrywki – tymczasem okazało się, że mniej więcej od czasów referendum na Krymie dziennik trwa już 1 godz. i 50 minut. Przysłuchałem się i okazało się, że oprócz nieprawdziwych wiadomości są też lekko zniekształcone fakty oraz fakty-fakty, z tym, że odpowiednio naświetlone, a czas zajmuje wielkie nagromadzenie przydawek, lub po prostu przymiotników, zwanych też epitetami. Możnaby powiedzieć „obecny rząd Ukrainy”, ale lepiej „uzurpatorski bandycki rząd w Kijowie” itd.

      Okazało się też, że poważne dzienniki telewizyjne i inne media są także źródłami dowcipów. Na przykład prezydent Putin zażartował oskarżając Polskę o szkolenia terrorystów i nacjonalistów – powiedziane to jednak było w taki sposób, w takim kontekście, że każdy wyobrażał sobie trening bojowy, obozy przetrwania, wstępne przygotowanie saperskie oraz trening akcji dywersyjnych i dużego sabotażu.

      Być może były organizowane w Polsce jakieś szkolenia leaderów organizacji NGO krajów Europy Wschodniej, zwłaszcza za pieniadze unijne – nie przeczę, szkoda tylko, że wszystko co nie jest kontrolowane przez władze Rosji jest traktowane przez te władze jako działalność antypaństwowa, a jak antypaństwowa – to faszystowska, nacjonalistyczna, bandycka i terrorystyczna.

      Zapytany o te słowa ambasador Rosji w Polsce zażartował odpowiadając grzecznie że wprawdzie takie fakty nie są mu zane, ale jest głęboko przekonany, że Prezydent z pewnością nie rzuca słów na wiatr i takimi faktami dysponuje. Wyglada więc na to, że Polska jest krajem najbardziej Rosji wrogim, ujadającym kundelkiem na żołdze USA, któremu należy zakazać eksportu mięsa do Rosji, ale też na wszelki wywozu kartofelków, ziemnaków i ogórków oraz tradycyjnie – jabłek.

      A tymczasem - co zadziwiające - polski MSZ otrzymuje na oficjalnym blankiecie Dumy RF pismo-zaproszenie do przejęcia 4 okręgów Ukrainy Wschodniej. Darczyńcą Inflantów – żartownisiem, okazuje się główny polakożerca, rosyjski nacjonalista i faszysta, Żyrinowski. Podobne propozycje dostały podobno Rumunia i Węgry – po jednej obłasti. Na miejscu Czechów – zero propozycji - bym się obraził.

      To nie koniec żartów. Ukraina zażartowała sobie, że ujęcie wodne i system dostarczania wody na Krym wymagają gwałtownego remontu oraz, że to samo dotyczy zaopatrzenia w energię elektryczną, poczym ucięła dostawy prądu o 50% - uczcie się rosyjskiego, to piękny jezyk, od słowa „tok – prąd, popularność zyskuje ładny czasownik „obiestoczić” – pozbawić prądu, ostatnio podobno obiestoczena była Jałta). Rosjanie są oburzeni, a nie powinni, wystarczy sobie przypomnieć gwałtowne problemy i niemożność dostarczenia czegokolwiek do kupionej przez Polaków rafinerii w litewskich Możejkach – ot, takie żarciki, jedni zażartowali, drudzy też nie pozostali dłużni...

      Na tym żartów nie koniec – dwa okręgi (obłasti) zwróciły się z prośbą do W.W. Putina, aby – powołując się na casus Krymu – przysłał do nich oddziały wojska, albo chociaż zorganizował oddziały Samoobrony i wyposażył je we wszystko co można kupić w sklepach. Przyczyna ta sama co na Krymie – konieczność obrony rosyjskich obywateli przed władzą. Putin niby coś w sprawie robi, ale niechętnie, powoli i niekonsekwentnie. Niedawno zwolnił z roboty gubernatora kurganskoj obłasti, a przed chwilą gubernatora nowosybirskoj. W tym pierwszym przypadku cisza jak makiem zasiał, w drugim szykuje się pokazucha. Chociaż niewiadomo – może jak się podzieli zmalwersowana forsą z kim trzeba to ujdzie wolny – nie takie cuda się zdarzają - szef departamentu Minoborony będzie zdaje się uniewinniony, sprawa Łużkowa toczy się (raczej leży) od 2010r.

      List z prośbą o interwencję wysłały też rosyjskie obywatelki mieszkające w Sektorze Gazy, żony miejscowych Arabów, podobno w sile ok. 50 tys. Jeśli Putin i tych grażdanok nie zechce brosat’, może znów powrócić nieprzyjemna sytuacja jak z Ukrainą – w armii Izraela też jest wielu współbraci – tylko że tam są troszku lepiej uzbrojeni, więc chyba te żony zostaną jednak rzucone.

      Z ostatniej chwili. Na stronie Białego Domu pojawił się list-petycja o zorganizowanie plebiscytu o przywrócenie Alaski Rosjanom. Autor żartu nie ujawnił się – ale już jest 8,5 tys. podpisów. Sądzę, że gdyby Rosja była trochę lepiej uzbrojona, a USA trochę gorzej – te podpisy mogłyby wystarczyć. Przecież powód/pretekst jest równie mocny jak na Krymie.

      Na koniec dowód na to, że i Ukraińcom nie brakuje poczucia humoru i że to chyba z tamtych stron pochodzi słowo hucpa. Otóż po tym jak Rosja z hukiem wyleciała z G8, Ukraina zgłosiła swój akces do tego grona. Proponuję od siebie nie ograniczać się do tego – przecież można też stać się stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ....

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (55) Pokaż komentarze do wpisu „Żart, żarty, żarty”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 marca 2014 09:48
  • wtorek, 18 marca 2014
  • czwartek, 13 marca 2014
  • czwartek, 06 marca 2014
    • Ura! Sewastopol wziat! (budiet)

      Sewastopol był do dzisiaj miastem ukraińskim, leżącym wprawdzie na Krymie, ale podporządkowanym bezpośrednio władzom ukraińskim, jako "gorod gosudarstwiennogo znaczenija" Chyba jednak niedługo utrzyma się ten stan:

      Jak podaje RBK nikt na Krymie nie traci czasu. Już 30 marca w Autonomicznej Republice Krymu (ARK) przeprowadzone zostanie referendum na temat powiększenia stopnia autonomii ARK. Szanse, że ktoś poza Tatarami (12%) będzie przeciw, ne są wielkie. ARK stanie się więc jeszcze bardziej A i należy przypuszczać, że wkrótce, gdy załatwi już sobie dostęp do wody, prądu i gazu, stanie się RRK.

      Sewastopol zadecydował, że tego samego dnia przeprowadzi swój plebiscyt. Pytanie jest jedno: czy jesteś za przyłączeniem miasta do ARK? Więc jednego dnia Sewastopol zmieni barwy klubowe i nie tylko stanie się autonomiczny, ale uwzględniając wyniki głosowań na samym Krymie stanie się tak autonomiczny, że ho-ho, tak autonomiczny, że prawie rosyjski.

      To zresztą nic nowego, bo właśnie uwzględniając wielkie wojenne straty i propagandowe znaczenie czernomorskiego fłota (tak, tak, też tam stacjonuje), nawet wydawałoby się nieprzesadnie wielkorusko nastawieni obywatele Federacji od dawna byli zdania, że Sewastopol ostanietsia ruskim, niejednokrotnie dawali temu wyraz i nikt się ich w państwie, gdzie za rzut cytryną w policjanta sadza się na 2,5 roku do więzienia, nie czepiał:

       

      Gorodnicki, autor wiersza i piosenki, wykonuje ją od dobrych kilkunastu lat. Ale współcześnie też mamy godnych obrońców rosyjskości Sewastopola. Podkultura wolnych motocyklistów, wolnych przede wszystkim od przestrzegania przepisów, nie tylko tych o ruchu drogowym - w większości krajów nie ma juz posmaku przygody i hippisowskiej wolności. W większości krajów grupa motocyklistów jest jednak nazywana gangiem, a przebój Born To Be Wild stracił na atrakcyjności od czasu gdy Aniołowie Piekieł ochraniając koncert Rolling Stonesów dokonali morderstwa i sprowokowali zamieszki.

      Sewastopola bronią przed ewentalnym napadem "bajkery" z "grupirowki" Szare Wilki, patriotycznie nastawieni obywatele, z którymi nikt nie chciałby się spotkać sam na sam na ulicy, są wygodniejsi w użyciu, skuteczniejsi i bezpłatni - nie trzeba im rzucać dolarów, jak dresiarzom-tituszkom. W. Putin nie raz spotykał sie i przybijał piątki z przedstawicielami tego elementu i robił sobie przejażdżki motorem. Niżej macie fragment dziennika, wilki występuja gdzies ok. 40 sekundy.

       

      Ciekaw jestem, czy żeby mieć pieniążki na paliwo na putieszestwie na jug grupa dokonywała napadów, czy tez ktoś im te wizyty na stacjach benzynowych finansował? A jeśli tak to kto?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (410) Pokaż komentarze do wpisu „Ura! Sewastopol wziat! (budiet)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 06 marca 2014 06:26
  • poniedziałek, 03 marca 2014

Kanał informacyjny