przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • poniedziałek, 27 maja 2013
    • Rosja: dalsze stanowcze protesty władzy przeciw wrażym siłom z zagranicy...

      Stanowczych protestów nie było, kiedy dopiero co złapano groźnego szpiega w postaci trzeciego sekretarza ambasady USA. Szpion ów jak w filmach klasyki gatunku wyjechał z budynku ambasady leżąc na tylnim siedzeniu samochodu, zaopatrzony był w zapasowa wąsy, brwi oraz perukę i spodnie na zmianę. No i - koniecznie - miał ze sobą 100 tys. dolarów USA w banknotach oraz list do "pozyskiwanego" współpracownika, napisany do niego po rosyjsku, treści mniej więcej: "Drogi przyjacielu, bardzo podziwiamy Wasz profesjonalizm i bardzo chcielibyśmy bys współpracował z nami w przyszłości..." Większego idiotyzmu nie mozna sobie wyobrazić, to jak rodem z jakiejś komedii, w dodatku szpieg mówił bardzo słabo po rosyjsku i jakby go puścić wolno po mieście to chyba by się zgubił... Wygrano sprawę propagandowo, pokazano w telewizji, a potem ogłoszono persona non grata i na czwarty dzień bez szumu odesłano do USA. Na relacje z USA to jakos nie wpłynęło.

      Protest stanowczy zgłosiło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej w całkiem innej - widać ważniejszej sprawie. Sam Sergiej Ławrow w bardzo stanowczym tonie wypowiedział się przeciw absolutnie niedopuszczalnej kradzieży punktów piosenkarce rosyjskiej w konkursie-plebiscycie Eurowizji. Rosja nie uzyskała żadnych punktów w plebiscycie w Azerbajdżanie, choć - wg danych w posiadaniu Ministerstwa - wyniki głosowań sms-owych wg danych wszystkich lokalnych operatorów telefonii komórkowej - stawiały Rosję na drugim miejscu. Jest to równoznaczne z utratą 10 punktów w plebiscycie, a ponieważ wg zasad głosowania za pierwsze miejsce uzyskuje się 12 pkt, za drugie 10, za trzecie 8, a potem o 1 pkt mniej za każde następne, to znaczy że należałoby skorygować w dół punkty kilku ekip wykonawczych, a strata netto Rosji wyniosła wobec niektórych nawet 11 pkt, a względem jedenj ekipy nawet 12!

      Ministerstwo stwierdziło, że Rosja nie da sobie bezkarnie odbierać punktów, Eurowizja rzuciła wszystkie swe siły żeby bronić swoich organizatorów, na szalę rzucono dobre imie audytorów (bodajże PriceWaterhouseCoopers), zaś rezydent Azerbejdżanu nakazał wszystkim tamtejszym cebesiom i abewom prześledzic, na którym etapie punkty powstały, a na którym zanikły.

      Okazało się jednak, że to nie koniec. Wywleczono na wierzch afery z głosowaniem esemesowym na Litwie. Otóż w Internecie pojawiły się ogłoszenia, że poszukuje się osób, które są gotowe głosować na wskazanego przez płatnika wykonawcę. Każda z tych osób ma się zgłosić w umówionym miejscu, uzbrojona w 3-5 komórek, aby głosować pod kontrolą. Za głosowanie wynagrodzenie 20 euro. Za zgromadzenie 5-ciu takich osób  - 50 euro. Okazało się, że należało głosować na Rosjankę....

      Natychmiast do kontrofensywy przeszli Rosjanie, którzy nie negowali przypadków zorganizowanego głosowania na Rosjankę, ale zwrócili uwagę na równie częste głosowanie w ten sam zorganizowany sposób, na tej samej Litwie, ale na reprezentanta Azerbajdżanu..

      Polska w tym cyrku udziału nie brała, co uważam za błąd trudny do wyjaśnienia. W obecnym kryzysie pieniądze leżały na ulicy, po 20 euro na twarz...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (52) Pokaż komentarze do wpisu „Rosja: dalsze stanowcze protesty władzy przeciw wrażym siłom z zagranicy...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 maja 2013 11:01
  • środa, 22 maja 2013
    • Rosja: dalsze masowe protesty przeciw władzy

      W ramach walki z bandytyzmem stadionowym w Polsce raz na jakiś czas zamykane są stadiony bo kibice byli niegrzeczni, a czasem mecz odbywa sie przy udziale kibiców jednej ze stron, zaś druga w całości otrzymuje zakaz stadionowy - na ogół kibice gości. A jak się juz kibiców gości wpuszcza, to przemieszczają się oni w silnej asyście policji do pociągu, a i tak zdążą zdemolować tramwaje, wagony i powyrzucać z przedziałów dotychczasowych pasażerów - posiadaczy wykupionych miejscówek i odbyć całą podróż za darmo. No bo kto im podskoczy?

      Jak sie jest Bogu ducha winnym pasażerem takiego pociągu, to się wie, że kibole to bandyci, którym wszyscy ustępują zamiast wziąć ich za twarz. Won z przedziałów, płać za bilet, a nie to won z pociągu. Jak się jest menadżerem klubu sportowego, to się trzeba z kibolami jakoś układać, bo inaczej zaczną - jak po śmierci Wejcherta, współwłaściciela Legii Warszawa - skandować "Jeszcze jeden!" - w kierunku pozostałych właścicieli, albo - co gorsze - przestaną przychodzić. A jak się jest politykiem prawicowym to kibol staje się janiołeckiem-patriotą, ściganym i tępionym tylko za to, że jako reprezentant zdrowej tkanki społeczeństwa wywiesza plakaty i recytuje hasła "Tusku, ty matole, twój rząd obalą kibole"

      Okazuje się, że w Rosji finał Pucharu w piłce nożnej, który zostanie rozegrany w Groznym między Anżi Machaczkała a CSKA Moskwa, odbędzie się bez udziału kibiców moskiewskich. Ale to nie dlatego, że władze zamknęły stadion dla kibiców gości. To goście postanowili zbojkotować imprezę na znak protestu. Kibice podjęli protest wcale nie przeciw temu, że nawet przy największych upałach nie można się w Groznym pokazać w szortach, ani nawet nie dlatego, że w Groznym nie można kupić nawet piwa. Sprawa jest o wiele poważniejsza.

      Że coś dziwnego dzieje się na meczach w Groznym, że rozmiary fanatyzmu tamtejszych kiboli przekraczają wszelkie granice i zyskują wręcz poparcie lokalnych władz, pisano już nieraz. Przykłady z ostatniej chwili: w czasie meczu ligowego Terek (Grozny) - Rubin (Kazań), poprzez nagłośnienie stadionu wykrzyczano pod adresem sędziego spotkania, Michaiła Wiłkowa: "Sudja prodażnaja, kozioł ty!". Winnego nie szukano, bo winę wziął na siebie Ramzan Kadyrow. Wkrótce potem, po zakończeniu meczu młodzieżowych drużyn Tereka i uralskiego Amkra, pomocnik sędziego głównego, Musa Kadyrow, pobił Ilję Kryczmara, gracza drużyny gości, za co został zdyskwalifikowany dożywotnio.

      Kibole zarzucaja władzy, że zostali sprzedani. Rosyjska Federacja Futbolu ma u nich takie same dobre notowania jak u nas PZPN. To ona wybrała Grozny, nie uwzględniając interesu kibiców. A miała wybór, oferty zgłosiły Grozny, Chimki i Woroneż. W zasadzie Chimki powinny były odpaść bo kibice CSKA byliby tam jak u siebie. Ale na tej samej zasadzie powinien był odpasć Grozny bo kibice Machaczkały czuliby się tam jak u siebie. Powinien więc być Woroneż, ale Woroneż jednocześnie poprosił od związku 15 mln rubli na renowację trybun. Nawet nie wiem, czy miałaby się ona odbyć przed meczem czy też raczej po...

      Działania władz związku zjednoczyły firmy, na ogół skłóconych ze soba "fanatów" CSKA. W proteście połączyły się takie wzorowe grupy kulturalnych kibiców jak: Shady Horse, Jugend, Gallant Steeds, Red Blue Warriors, a nawet «Jarosławka»!!! W Polsce sprawy z kibica,i/kibolami są zagmatwane? A jak w Rosji? To bandyci i zadymiarze, czy patrioci?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (83) Pokaż komentarze do wpisu „Rosja: dalsze masowe protesty przeciw władzy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 22 maja 2013 09:26
  • piątek, 17 maja 2013
    • znowu łykend

      Czas "zasuwa jak ta Alfa Romeo" (A.Waligórski) i znów weekend. Pora na subiektywny i rozrywkowy przegląd newsów internetowych.

      Okazuje się otóż, że wirtuozeria aktorska Gerarda Depardieu znajdzie swoje zastosowanie nie tylko w reklamie. Wszyscy, którzy jeszcze pamiętają jego wspaniałą kreację w rosyjskiej reklamie mebli już czekają z niecierpliwością ne jego debiut w pierwszoplanowej roli w fabule. Wiadomo już, że zagra w kinie niejakiego Kadyrowa. No cóż, jeśłi Kadyrow z czystej sympatii podarował mu apartament w Groznym, ciekawe czym obdaruje Gerarda gdy film juz zostanie nakręcony. Że zarobi kokosy to pewne. Będa go grali w każdej szkole podstawowej, w każdej klasie i powtarzali w średniej, w całej Czczni - próbuje tak to wymawiać, ale mi przychodzi z pewnym trudem.

      Dla automobilistów: W Rosji od wczoraj honorują strzałkę do skrętu w prawo na czerwonym (skręt warunkowy). Wczoraj jeszcze były zgrzyty (klaksony niecierpliwych, znających juz przepis na tych co przed nimi stoją a przepisu nie znają). A w niedalekiej przyszłości ma zostac wprowadzona seria nowych znaków: prostokatne, na białym tle zamalowane kółko. Kółko zielone - jest bezpiecznie, za przeszkodą (np. zakrętem) jest bezpiecznie, kółko pomarańczowe - uwaga! uwagę zwiększyć, prędkość zmniejszyć; kółko czerwone - uwaga niebezpieczeństwo, miejsce gdzie często dochodzi do wypadków. Znaki mogą być różnej welkości, co zależy od stopnia niebezpieczeństwa. Kółko zielone ma mieć średnicę minimum 25 cm, pomarańczowe - 30 cm, a czerwone 35 cm. Zbieżność znaku ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem z flagą Japonii jest całkowicie przypadkowa.

      Przypomnę, że z powodzeniem rozwija się cyniczna gra moswar.ru opisująca perypetie i odwieczne walki mieszkańców z Moskwy ze wszystkimi tymi, którzy "ponajechali tut". W fabule gry wszelkie możliwe atrakcje dowcipnie wykorzystujące wszystkie bolączki. Są więc omonowcy, których mozna wezwać na pomoc, ale którzy przy pierwszym najdrobniejszym sygnale niebezpieczeństwa "mużestwienno ubiegajut", są "nieftieprowody", na których siedzą wszelkiego rodzaju biznesmeni-aferzyści i robią drobne odwierty ropociągu wprost do wiaderek, jest tez "duch wożdia", który niebezpiecznie sie uaktywnił po upadku meteorytu i - jak wszędzie - bratwa, a walka z pachanami trudna jest, niebezpieczna, ale opłacalna. W grze obchodzone są święta, w tym majskije prazdniki - wtedy mozna pouczestniczyć  subotnikach razem z panem, łudząco podobnym do b.mera Łużkowa. W grze zapisanych jest prawie milion osób, głównie z "przestrzeni poradzieckiej".

      Przypomniałem po to, aby z dumą zaanonsować, że mamy już polski wariant gry- WAWA WARS

      Jest to spolszczony wariant moswara, w jego wersji mocno podstawowej. Dokonano prostego tłumaczenia z rosyjskiego na polski i jedno jest pewne: Bartosza Wierzbięty przy tym nie było. Tłumaczenia są ciężkie, zbyt dosłowne i albo pokazują brak polotu i zbyt daleko posunięty żargon naukowo-informatyczny, albo nieudolne i niepotrzene próby przejścia w język więzienny (np. chawira). A przecież Warszawa ma swój koloryt. I to nie mówię tu o jakiejs odległej tradycji typu Grzesiuk i Wiech. Ale można by się trochę pobawić słowem. Np. "nieriezinowaja" przeciw "stolycy", "ponajechawszyje tut!, ponajechy" to przeciez "słoiki" i "duity". "Duit" to człowiek z prowincji, gdzie nie ma żadnej pracy, gotów jest więc wykonać każdą, także po godzinach, bo kurczowo trzyma się stanowiska.

      Szkoda, że gra nie zauważa tego co opisuja juz socjologowie. Tak jak państwem i przy okazji Moskwą rządzą menadżerowie i była partyjna nomenklatura z Uralu (Jekaterynburg, ale też i Czelabińsk, Nowosybirsk, Ufa), którzy przyszli tu i okrzepli za czasów Jelcyna, oraz biurokraci z zaciągu petersburskiego (m.in. Putin i Miedwiediew), tak Polską zaciąg śląski (Gierek)a potem gdański (Solidarność). Ale oprócz "najwyższych eszełonow" władzy pytanie skąd się biorą pozostali, np. wyższy szczebel średnich korporacji, albo średni szczebel korporacji największych, nizsze szczeble i wreszcie zwykli robotnicy.

      Nawet w Polsce, choć tu odległości między miejscem pracy, a miejscem gdzie ma się znajomych i rodzinę są znacznie mniejsze niż w Rosji, większość wynajmuje sobie w Warszawie jakieś lokum i do rodziny dojeżdza, początkowo w każdy weekend, potem coraz rzadziej. Ale zawsze waraca do Warszawy pobrzękując słoikami, pełnymi różnych przetworów, przygotowanych przez mamy. Ci z niżej płatnych posad, by zaoszczędzić na kosztach utrzymania, ci bogatsi z korporacji, by nie urazic mamusi, ale też bo się niechce i nie ma czasu gotować samemu na jedną osobę. Jedni wracają do Białołęki, drudzy do Wilanowa, ale jedni i drudzy pobrzękuja słoikami.

      Słoiki opanowały Warszawę, sa bardziej pracowite i zdeterminowane, zrobia wiele by zawojować Warszawę i tu pozostać. Nie maja nawet innego wyjścia. Myślę, że napięcie między słoikami a warszawiakami jest troche sztucznie nadmuchiwane, ale możnaby je złagodzic, gdyby miejscowi warszawiacy zauważyli, że słoiki współtworzą otoczenie, z którego kozystają. Da się to zrobić, jeśli podatki tworzyłyby dochody gmin właściwych dla miejsca pracy, a nie dla miejsca zameldowania. Dopóki tego nie ma, zawsze zauważać się będzie i rozdmuchiwac nieistotne szczegóły, winiąc za nie słoiki (np. za to że to one przywlokły do Warszawy disco polo, obok klubów dla mniejszości pojawiły się już 3 dyskoteki oferujące tylko disco polo, z występami kapel na żywo). Najbardziej dobitnym symbolem zwycięstwa słoików nad warszawiakami jest zwycięski projekt neonu, który ma się kojarzyć z Warszawą. Oto projekt-zwycięzca:

       Tu też można poczytać o doitach, czyli słoikach w wersji hard:-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „znowu łykend”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 17 maja 2013 10:02
  • wtorek, 14 maja 2013
    • Lipiec przesunęli na maj

      Melduje posłusznie, że dziś wg danych wszystkich synoptyków, zostanie pobity rekord temperatury wszechczasów. Do dziś obowiązywał wynik 28,6 stopni, odnotowany w 1996r., od dziś wyniesie on "kak minimum 30 gradusow rowno" i jest to temperatura typowa raczej dla najcieplejszych dni lipca.

      Dla mnie to kolejny dowód na to, że koniec świata blisko. Anomalie upałowe nawiedziły Moskwę, wraz z płonącymi torfowiskami i łunami pożarów,  w 2003r. a następnie w 2010r. Kolejna fala upałów zdaje się znów nadchodzi. W drugiej połowie tygodnia upał leko zelżeje, ale tylko na chwilę. To typowa giełdowa konsolidacja, za to w przyszłym tygodniu - jak nie przywali! Dzień w dzień, od poniedziałku do piątku, niewyjęte 32 gradusy.

      Ciekaw jestem czy w tych okolicznościach przyrody okocą się moje ulubione topole. Biały kożuch pokrywał wszystko od początku czerwca, a alergicy odlatywali do innych (ciepłych?) krajów albo mieli pełny odlot na miejscu. Ciekaw jestem, co z tego będzie w nowej sytuacji, kiedy wiosnę właściwie odwołali.

      A ja muszę chodzić do pracy. Pojawiły się pierwsze panny w letnich sukienkach i w bermudach - panowie nadal w marynarkach, do piątku daleko. Rażąca niesprawiedliwość. Członkowie zarządu solidaryzują się z  nami na odległość zwiedzając chłodniejsze i bardziej przewiewne kraje na konsultacjach z udziałowcami. A u nasz, jak pisał klasyk "nie ma czasu iść do lasu ani nawet zmienić szat", nawet klima wyrabia się z trudem.

      Gazety pełne dobrych porad: jak nie musisz, nie wychodź (dobre).

      Jak musisz to zakładaj tylko bawełnę i/lub len, żadnych sztucznych tkanin (też mi nowina).

      Konieczna czapeczka lub inny "gołownyj ubor" (bardzo mi się podoba "gołownyj ubor", nie wiem dlaczego kojarzy mi się od razu z takimi rzeczami jak "ubornaja" albo "gołownyj mozg" - w Polsce innego mozga nie ma).

      No i trzeba schładzać organizm. Nie pić wódy i innych rozgrzewających, a jeść morożenoje. Pogorszyło się. Teraz tutejsze lody to takie samo badziewie jak wszędzie na świecie. Uwaga!!! "48 kopiejek" to tylko nazwa, kosztują więcej!!!

      Ochładzać trzeba też od zewnątrz. Dobre są kąpiele. Dlatego właśnie ogłoszono przerwę koserwacyjną i na czas upałów odłączono nam ciepłą wodę. Bez kąpieli z okazji nadmiernej ciepłoty i przegrzania zwojów mózgowych grozi nam udar mózgu, za to kąpiel w temperaturze 12 stopni gwarantuje nam zawał serca. Wybór należy do Ciebie!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (23) Pokaż komentarze do wpisu „Lipiec przesunęli na maj”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 maja 2013 10:58
  • środa, 08 maja 2013
  • poniedziałek, 06 maja 2013
    • Wiosna panie policjancie, panie sędzio!

      Wygląda na to, że się znacznie ociepliło, na dworze (wariant mazowiecki), na polu (wariant małopolski), na ulicy (wariant moskiewski), ale też w polityce. Ludzie stali się odważniejsi, znacznie bardziej niż dotychczas. Im bardziej oficjalna propaganda snuje wątki szpiegowskie i ingerencji obcych mocarstw, które - za pomocą demonstracji na Bołotnoj Płoszczadzi rok temu chciały obalić rząd, tym bardziej negatywnie reagują na to te środki masowego przekazu (SMI), których nigdy bym o to nie podejrzewał.

      Ostatnio serwis ekonomiczny RBK - stojący zawsze zdala od polityki i zajmujący sie tematami ekonomicznymi, opublikował artykuł "Ofiary Bołotnoj Płoszczadzi - cena za aktywnośc obywatelską". Mamy tam przegląd sylwetek zatrzymanych z opisem sprawy każdego/każdej z nich. W każdym przypadku nie ma pełnego potwierdzenia zarzutów w materiale dowodowym, zdarzają sie też sprzeczne zeznania świadków, dowodami są często filmy, które po jednym obejrzeniu powinny byc powodami do zwolnienia aresztowanych (np. zarzut, że ktoś strącił z głowy hełm policjantowi - na zdjęciach wszyscy są w hełmach, że inwalida drugiej grupy pobił omonowca - na zdjęciach oskarżony stoi obok, omonowca szarpia całkiem inni ludzie. Przytaczane jako powód oskarżenia zranienia i uszczerbki na zdrowiu policjantów są niezgodne ze stanem faktycznym. Większośc oskarżonych do dziś siedzi w areszcie rzekomo dlatego że ich przestępstwa są zagrożone wysokimi sankcjami karnymi, w sytuacji gdy dowodów nie ma, a ludzi wyłapywano przypadkowych, niektórzy na Bołotnoj Płoszczadzi nie byli, inni byli daleko od epicentrum zdarzeń (czytaj: od bijatyki).

      Wiosnę poczuł także Prochorow, zebrało mu się na odwagę by skrytykować generała Markina, przedstawiciela Komitetu Śledczego Rosji, który był łaskaw publicznie oswiadczyć, że sprawa wszczęta przeciwko Nawalnemu ma związek z jego działalnościa polityczną. Gdyby Nawalny nie drażnil władzy to tak banalne przestępstwo jak jakaś tam korupcja w jakiś tam lasach nie wyszłaby zapewne na jaw. Prochorow na swoim blogu był łaskaw zauważyć, że jeśli tak było, to należałoby raczej sądzić Markina a nie Nawalnego, za używanie prokuratury jako narzędzia do zwalczania konkurentów politycznych. Dalej następuje bardzo ładna fraza, będąca autoreklamą jego własnej partyjki, a jednocześnie na wszelki wypadek lokująca jego samego gdzieś pośrodku między władzą a opozycją: Platforma Obywatelska (mówi to państwu coś?) zajmie się takimi nudnymi rzeczami jak sprawiedliwe sądy, nieskorumpowany parlament, silne regiony i kodeks religijny (Mel, co to jest?) w sytuacji gdy inni poszli na manifestacje a jeszcze inni wsadzać ich do więzień"

      Wiosenne ocieplenie poczuł także lud pracujący miast i wsi. Część tego ludu pochodząca ze wsi i mniejszych miejscowości wybrała się z przyjacielską wizytą do miasta Surgut. Policja zatrzymała na rogatkach miasta kolumnę 90 samochodówi i rozbroiła podróżnych - zatrzymano dużą liczbę kijów bejzbolowych (po pol. ten kij, nieoficj. ten bejzbol, po ros. ta bita), noży oraz broń traumatyczną (nie mam pojęcia co to takie, to jest mniej niz broń ostra, ale więcej niż straszak). Wiadomość jak wiadomość - krótka, za agencją Interfaks. Za to co się dzieje w komentarzach! Okazuje się, że atakowali - jak zwykle dumni mieszkańcy Kaukazu, nie tylko dumni, ale i mściwi i pamiętliwi i przewrażliwieni na punkcie swojej godności, nie rozstający się z nożami i nie wahający się robić z nich użytek. Komentujący twierdzą, że cała Rosja już znajduje sie pod wrażą okupacją, bo "najeźdźcy" (przecież też obywatele Federacji) nie rozpływaja się wśród Rosjan tylko tworzą swoje odrębne konklawy, w dodatku wzajemnie się popierają. Dotyczy to już nawet tak abstrakcyjnych miejsc jak Surgut, czyli Chanty Mansijskij Okręg Autonomiczny, znany tylko z zawodów biathlonowych i rurociągu Gazpromu. Chantów i Mansów jest 29 tys., Polaków grających w siatkówkę było góra dwóch, eksploatacją rurociągu zajmowałi się biali mieszkańcy Federacji (czyli jak to mówią Anglicy, "typ kaukaski), obsługą tej obsługi (służba zdrowia, szkoły itd) również parali się rodowici Rosjanie. Kawkazcy monopolizowali handel, a później - także metodami mafijnymi - gastronomię, a za nią i inne usługi niepubliczne. Jeszcze niedawno "dżentelmeni" rozstrzygali nieporozumienia w zadymach typu "trzech na trzech", teraz rosyjska "scienka na scienku" może w porywach liczyc po kilkanascie osób po każdej ze stron. Na tym tle kolumna 90 samochodów i ponad 160 zatrymanych osób może robic wrażenie:-)

      Uczestnicy forum twierdzą, że współżycie staje się nie do zniesienia: wystarczy drobna stłuczka samochodowa z uczestnictwem Kawkazca, a za chwilę zjeżdża się cała rozgałęziona rodzina, klan, szczep i plemię,  i choć wprawdzie nikt nic nie widział, ale wszyscy zgodnie zaświadczą, że to ty jesteś winien. Dumny mieszkaniec Kaukazu nigdy sie nie dostosowuje, dostosować masz się ty - rdzenni mieszkańcy przestają się czuć u siebie w domu i sytuacja grozi wybuchem. Dyskutanci wieszczą klęskę dotychczasowej polityki narodowościowej, marzą o powrocie do wewnętrznych paszportów z czasów ZSRR, które kontrolowały przepływ ludności w ramach imperium. Wewnątrzrosyjska polityka narodowościowa, mutacja europejskiej polityki multi-kulti, tak jak ta europejska nie sprawdziła się. Są tylko dwie różnice i obie na niekorzyść rdzennych mieszkańców Rosji: 1) Mieszkańcy Kaukazu są bogatsi od rdzennych Rosjan i stopniowo wykupują ziemie i przemysł dawniej w posiadaniu rdzennych Rosjan, 2) stanowią rosnącą część funkcjonariuszy władzy, którzy - pełniąc później funkcje - sprzyjają swoim.

      Strach pomyśleć co się dzieje, może jednak ta zima nie była wcale taka zła?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (20) Pokaż komentarze do wpisu „Wiosna panie policjancie, panie sędzio!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 maja 2013 10:15
  • środa, 01 maja 2013
    • Rus Zapirenejska





      Jezyk portugalski brzmi tak podobnie do rosyjskiego, ze bedac w Portugalii czy Brazylii czesto ma sie na ulicy wrazenie, ze sie jest otoczonym przez Ruskich. Zazwyczaj po chwilii trwogi odetchnac mozna z ulga, ze to jednak nie po rosyjsku gadaja, tylko po portugalsku.
      No chyba, ze przez przypadek zamieszka sie w hotelu, ktory specjalizuje sie sie w zakwaterowaniu sportowcow na obozach treningowych. Wtedy moze sie zdarzyc, ze rzeczywiscie wszedzie dookola slychac rosyjski.
      Wyglada na to, ze rosyjscy sportowcy chetnie wyjezdzaja na obozy treningowe z cala rodzina, bo obok smuklych lekkoatletow i lekkoatletek o jedrnych posladkach nie brak bylo w rzeczonym hotelu tez puszystych rosjanek z rebionkami w wieku przedszkolnym a nawet bauszek w wieku dawno poszkolnym.
      W sumie nawet taki sympatyczny powiew Soczi w nadantlantyckim Algarve.
      I juz bym sie prawie pozbyl wyssanej z mlekiem matki rusofobii, gdybym nie zobaczyl parnia spacerujacego w koszulce z dowcipnym nadrukiem "KGB".



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „Rus Zapirenejska”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      gregorsamsa
      Czas publikacji:
      środa, 01 maja 2013 22:32

Kanał informacyjny