przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • piątek, 24 czerwca 2016
    • Hopaj siup!

      Wszystko już było - rzekł Ben Akiba

      A gdy nie było, sniło się chyba,

      Trzeźwi i snięci, i rak i ryba,

      A swiat się kręci, w kółko swiat się..

      Hopaj siup, hopaj siup!!!

       

      W nocy obejrzałem jeszcze TVN, o drugiej w nocy przekonywano mnie, że Brexitu nie będzie, 52:48 za rermain. Brytyjczycy zostaną z nami na prosbę Hanny Gronkiewicz-Waltz.

      Poszedłem rano do roboty i podzieliłem się tą nowoscią z kolegami. Okazało się, że ci co dojeżdżają samochodem, znali już poranne wiadomosci. Brexit bedzie. 52:48 za leave

      Rzuciłem się do porannej internetowej prasy. W prasie polskiej i rosyjskiej jednoznaczne komentarze. Osłabi się funt (a co mnie to obchodzi? Chcieli to mają), a z innych walut najbardziej osłabną (w kolejnosci): 1. peso meksykańskie, 2. polski złoty, 3. południowoafrykański rand, 4. rosyjski rubel. Co do przyczyn spadku złotego i rubla to sa one oczywiste - u włądzy są półfaszystowskie dyktatury, nawet randa można jakos zrozumieć - własnie zwolnili z więzienia polskiego afrykanera, mordercę czarnych komunistów, niejakiego Walusia - też półfaszystę. Tylko to peso jakos mi nie pasuje.

      To że zarabiam w euro, gdy Unię własnie szlag trafia, a euro wraz z nią - to normalne, taka karma

      To, że wydaję na utrzymanie w rublach, które się deprecjonują w oczach i żyję w najdroższym rosyjskim miescie - to normalne, taka karma

      To, że z zarobków przesyłam pieniądze na utrzymanie domu i rodziny w Polsce, które to utrzymanie tez kosztuje coraz drożej bo złoty sie deprecjonuje - to normalne, taka karma.

      To, że pracuję w Rosji nie tylko dlatego, że lubię, ale też dlatego, że w Polsce dla mnie pracy nie było - to normalne, taka karma.

      To że do włądzy w Polsce doszła partia bezradna w sprawach gospodarczych, która za to obiecała przywrócenie wieku emerytalnego na poziomie 65 lat, a nie 67, a teraz jest już pewne że się z tego wycofa  (to znaczy zezwoli na 65 lat, jesli do tego czasu przepracowałes 50) to normalne, taka karma.

      To że cała gadka o emeryturach jest czcza, bo nie będzie pieniędzy na jakiekolwiek emerytury już całkiem niedługo - to normalne, taka karma.

      To że po powrocie tym bardziej nie będzie dla mnie pracy niz przed wyjazdem, bo człowiek o x lat starszy, konkurencja większa o wszystkich kwiczących i oderwanych od koryta i milion "wróconych" z Anglii, aktualnie bezrobotnych  to nomalna, taka karma.

      Tylko co z tym ma wspólnego to peso?

      Na giełdzie rosyjskiej euro kosztowało wczoraj 72 ruble, rano w ciągu godziny poszło na 74, po kolejnej godzinie wróciło na 72, wszystkim kurzy sie z głów, wszyscy obserwują, wszyscy puszczaja dymy..

      W polskiej prasie fachowej doniesienie z giełdy o tym, jak to frank szwajcarski wreszczie sie osłabia, co pozwoli odetchnąć polskim hipotecznym dłużnikom, sasiaduje z artykułem o tym, jak to dzięki osłabieniu funta szterlinga - przegranemu na Brexicie, i osłabieniu Euro  (bo Brexit osłabia Unię), wzrasta presja na franka szwajcarskiego, który niechybnie, długookresowo i znacznie się umocni, wiec frankowicze powinni sie udać do sklepu po sznur.

      Jednoczesnie w jednym artykule mam informację o tym, jak to cała polska giełda (i rynek pienieżny i kapitałowy) pikuje i jak to potrzebna jest natychmiastowa interwencja banku cenralnego, a drugi artykuł - streszczenie wywiadu z p. Szalamachą - tym od gospodarki - utwierdza mnie, że interwencji nie będzie. Trochę mnie to smieszy, bo w dzisiejszych czasach juz nie odbyłaby sie rozmowa przy osmiorniczkach na temat tego jak Prezes NBP mógłby ewentualnie wesprzeć posunięcia rządu i co chciałby w zamian dostać - wszystko rozstrzyga jeden pan z kotem i ten kto ma aktualnie dostęp do jego ucha (jego albo kota). Formalnie może to być prezes NBP, od przewczoraj pan Glapiński, a może p.Szałamacha, choć trochę bym wątpił, może pan Morawiecki, a może poszli do lasu. Tak jak PiS nie lubi systemu check-and-balances, gdzie różne władze wzajemnie sie kontrolują i trzymaja w szachu (dlatego zdeptał TK, który obecnie przy kawie i ciasteczkach wydaje co najwyżej opinie), tak regułę dziel i rządź Prezes cały czas stosuje wobec wszystkich ze swojego otoczenia i nie wiadomo kto dzisiaj rządzi gospodarką: Glapiński, Szałamacha, Morawiecki, ktos ukryty (jakis główny kadrowiec od obsady ważnych stanowisk w gopodarce), czy też ten, kto wczesniej wstanie.

      Chyba pora wiać. Największe szanse na przeżycie daje ponoć Nowa Zelandia...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (72) Pokaż komentarze do wpisu „Hopaj siup!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 24 czerwca 2016 09:46
  • wtorek, 21 czerwca 2016
    • No i pizdiec!

      To sa chyba najczarniejsze dni rosyjskiej mocarstwowosci w sporcie w historii. 
      Rosyjska zborna przegrywa z Walijczykami w okropnym stylu, wygladajac jak stado kur na boisku. Przy zmianie kapitana druzyny dlugo nikt nie chcial przejac po nim opaski - nie wiadomo, czy ze wstydu, czy ze strachu, ze kapitana za kare do lagra wysla. 
      A za dwa lata mistrzostwa swiata w Rosji. 
      Ale to w koncu maly pikus w porownaniu z tym, ze rosyjscy lekkoatleci nie poleca do Rio (oprocz "zdrajcow", ktorzy zlamali omerte i za to beda mogli wystarowac indywidulnie). 
      Niewykluczone, ze na lekkoatletyce sie nie skonczy, bo trudno uwierzyc, ze tylko lekkoatleci sie szprycowali pod panstwowa krysza. 
      Wlasciwie to mozna sie bylo dawno spodziewac, ze do takiej katastrofy predzej czy pozniej dojdzie. Nie z powodu szalejacej wszedzie rusofobii a z powodu wyznawanej od kilkunastu lat przez rosyjskie wladze i lud (a przynajmniej 80% ludu) "rosyjskiej filozofii", ktory chyba jakis kremlowski spin doctor, czy "polittechnolog" tak kiedys w skrocie ujal: 
      "objektywizm to wroga nam koncepcja, Rosja nie potrzebuje objektywizmu, Rosja potrzebuje milosci ojczyzny". 
      Wcielanie w zycie zasady, ze czegos takiego jak obiektywna prawda nie ma, ze sa tylko interesy i ze prawdziwe jest to co sluzy interesom Rosyjskiej Federacji (lub przynajmniej nie sluzy interesom jej wrogow), zaczelo sie chyba od werdyktow rosyjskiej sluzby fitosanitarnej w sprawie gruzinskiej wody mineralnej, moldawskiego wina cz polskiego miesa. Czy z tym miesem czy winem rzeczywiscie bylo cos nietak to niewazne. Wazne, ze instytucja panstwowa ma sluzyc interesom panstwa (a nie np. konsumentow, pracownikow, czy po prostu zwyklych obywateli). W "geopolitycznym interesie" FR bylo ukaranie jej "wrogow", wiec to mieso i ta woda mineralna musialy byc niezdrowe. Nie inaczej bylo z kontrola antydopingowa - jej rezultaty nie mialy byc "obiektywne" a korzystne dla miedzynarodowej pozycji rosyjskiego sportu. 
      I wszystko byloby pieknie gdyby nie przykry fakt, ze ta "rosyjska filozofa" mimo wysilkow Russia Today i brygad internetowych poza Rosja jakos sie nie przyjela. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „No i pizdiec!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      gregorsamsa
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 czerwca 2016 14:47

Kanał informacyjny