przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • wtorek, 29 lipca 2014
    • Żara niewynosimaja

      Dzis w Moskwie mamy 31 stopni. Prognoza na najbliższe dni: 32, 33, 33, 34 i 32. Potem spodziewamy sie ochłodzenia: 31, 31, 31, 30 i 32. Przez cały ten czas zero deszczu. Dlatego też - jak grzyby po deszczu - zewsząd wyrastają klimatyzatory.

      Przyznacie, że w niektórych miejscach mogłyby wzbudzać pewien opór.

      Upał i brak deszczu przywołują najgorsze wspomnienia 2010 roku, wówczas wokół Moskwy zaczęły płonąć torfowiska, a spalenizna zasnuła całe miasto i trudno było oddychać. Dlatego z niepokojem obserwuje się też mapę pożarów.

      Wynika z niej, że oprócz pożarów w częsci azjatyckiej (Jakucja, Irkuck), płonie juz w zasadzie cała częsć europejska, nie tylko Moskwa i okolice ale także rejony graniczne z Ukrainą oraz cała Ukraina.

      Ciekawe, że o ile najpierw Napoleon, a potem hilerowcy byli pokonani przez Generała Mroza, nikogo na razie w konflikcie ukraińskim nie może pokonać Generał Żara, choć mnie na przykład by się nie chciało podnosić ręki z bronią, a w ramach działań wojennych przestrzegałbym sjesty.

      PS

      Trybunał w Hadze zasądził własnie zwrot niesłusznie zagarniętego mienia udziałowcom Jukosu. Choć udziałowcy żądali 114 mld dol., ostatecznie przyznano im tylko 50 mld. Szacuje się, że jest to (mniej więcej)  równowartosć ok. 1,2 wydatków na Olimpiade w Soczi, 2,8 planowanych wydatków na mistrzostwa swiata w piłce nożnej w 2018r., 2,8 planowanych wydatków na rozwój infrastruktury Krymu do 2020r., 3,9 kosztów płatnej trasy Moskwa - Sankt Petersburg albo 5,7 kolejnej obwodnicy Moskwy. Rosja będzie się odwoływać...

       

      Z ostatniej chwili

      Z powodu upałów ogłoszono czerwony alarm dla Moskwy. Wprawdzie temperatura sie ustabilizowała na poziomie 32 stopni, podczas gdy w 2010 wynosiła 38,2, ale pomiary wykazały dodatkowo wysoki stopień zanieczyszczenia powietrza. Wszystkie klimatyzatory pracuja na najwyższych obrotach, pogotwie energetyczne w najwyższej gotowosci. Od godz. 14 rozpoczęło się rozdawnictwo wody na dworcach kolejowych, wybranych stacjach metro i przystankach komunikacji miejskiej.

      Alarm czerwony, oznaczający także najwyższy poziom niebezpieczeństwa pożarowego,  poza Moskwą ogłoszone także w takich centrach obwodowych jak Władimir, Kaługa, Tuła, Riazań, Lipieck, Tambow i Biełgorod. Alarm pomarańczowy: Kursk, Orzeł, Briansk, Smoleńsk, Twer, Jarosław.

      Porady z cyklu jak przeżyć "lato w miescie" :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (72) Pokaż komentarze do wpisu „Żara niewynosimaja”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 lipca 2014 08:42
  • piątek, 25 lipca 2014
    • Kobieta pracująca

      Najpierw składam sobie tą drogą najserdeczniejsze życzenia. Zdrowia przede wszystkim.

      Ponieważ upały u nas nieludzkie, co pogłębia jeszcze moje wrodzone lenistwo, a i pozostali nasi dyskutanci cos jakby przycichli - pewnikiem rozjechali się po swiecie, to i pisać się chce umiarkowanie - stąd pogłębiająca się luka w czasoprzestrzeni pomiędzy wydarzeniami a komentarzem do nich. 11 lipca zatrzymano na Ukrainie niejaką panią Cypko, ponieważ nacisk mojej ręki na pulsie wydarzeń nieco zelżał - dowiedziałem sie o tym 17-go. Lenistwo dołożyło kolejnych kilka dni. Spieszę się doniesć zanim rzecz się całkiem nie zdezaktualizuje.

      Oto moje - jak zwykle bardzo wolne - tłumaczenie artykułu z 14 lipca, opublikowanego w grani.ru:

      Maria Cypko została zatrzymana 11 lipca w donieckoj obłasti przez siłowe struktury Ukrainy. Uczestniczyła wówczas w akcji podwyższania ducha bojowego separatystów przy pomocy ikony przywiezionej przez „premiera” Republiki Donieckiej Aleksandra Borodaja. Mówiono, że to ikona Matki Boskiej Tichwińskiej. Ta ikona jednak nie opuszczała monastyru, w którym 9 lipca obchodzono uroczystosci związane z 10-ta rocznicą jej zwrotu do swiątyni.

      Cypko występowała w licznych reportażach rosyjskich kanałów telewizyjnych o sytuacji na Ukrainie.

      W lutym w Kijowie na Antymajdanie przedstawiała się jako „żołnierska matka”. Zgodnie z jej słowami „woziła konfitury i ciepłe bułeczki „Berkutowi””.

      3 marca Maria Cypko pojawiła się w Sewastopolu, dokąd przywiozła 2 tysiące podpisów „za referendum”. Głosno płacząc opowiadała o ty, jak ukraińscy emeryci zrzucali się dosłownie po kopiejce, by ona mogła dojechać do Sewastopola i poprosić Rosję o pomoc. Separatystka twierdziła, że „prawy Sektor” żąda, by 50% swojego majątku ludzie przekazywali „faszyzującej władzy”, udostępniali mieszkania na punkty medyczne i kwatery dla aktywistów, użalała się nad dziećmi, które płaczą w szkołach z obawy, że ich wsadzą do więzienia za używanie języka rosyjskiego.

      Następnie na Kulikowym Polu w Odessie Cypko ze szklaną skarbonką na piersiach zbierała pieniądze na namioty i flagi dla zwolenników „trzeciej siły” i leczenie „naszego rannego chłopca” – Berkutowca w Kijowie”.

      4 maja pojawiło sie wideo, na którym – już w Moskwie – oswiadcza, że zmuszona była uciekać z Odessy do Rosji, ponieważ „hunta ogłosiła polowanie na jej dzieci”.

      11 maja Cypko stała na czele komisji dla przeprowadzenia „referendum w ługańskiej obłasti. Przegoniła dziennikarzy, którzy zwrócili uwagę na nieprawidłosci w czasie podliczania głosów.

      22 maja Cypko przedstawiła się dziennikarzom jako pracowniczka kawiarni, która (kawiarnia, nie Cypko) ucierpiała w trakcie boju pomiędzy ukraińskimi wojskowymi a terrorystami, którzy okopali się w dzielnicach mieszkaniowych Sławianska.

      21 czerwca w programie „Wiesti” emitowanym na kanale „Rossija 24” pokazano reportaż o sledztwie w sprawie wydarzeń w Odessie 2 maja. Cypko opowiedziała w nim o „przesladowaniach MSW Ukrainy wobec niej osobiscie, jak też i wobec innych prorosyjsko nastrojonych obywateli”.

      W rzeczywistosci Cypko jest mieszkanką Krzywego Rogu, gdzie zna ją – z tej złej strony – pewnie połowa mieszkańców. W 2011r. rozkręciła aferę: sprzedawała, poprzez osoby trzecie, skierowania na wczasy do Arteku po bardzo niskiej cenie 1100 grzywien. To znaczy nie sprzedawała – a obiecywała. Kiedy ludzie sie zorientowali, że nie dostaja ani skierowań ani zwrotu kasy, dali znać na milicję. W 2011r. wszczęto postępowanie. Czy i jak sie zakończyło – nie wiemy. Być może sprawę połączono z drugimi sprawami o oszustwa, których Cypko miała się dopuszczać – Cypko zbierała przedtem pieniądze na budowę szkoły...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (30) Pokaż komentarze do wpisu „Kobieta pracująca”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 25 lipca 2014 10:39
  • czwartek, 17 lipca 2014
    • First We take Manhattan....

      Bardzo trudno zawyrokować, kto może wygrać w konkursie porażającej głupoty i nachalnego kłamstwa. W tym tygodniu chyba dwie pozycje na topie i trudno wskazać zwycięzcę. Wiadomosci tak piramidalne, że - żeby nie zasmiecać Internetu i nie mnożyć linków ponad potrzebę - odsyłaczy nie zamieszczam.

      Po pierwsze: Tytuł artykułu dla ostrożnosci procesowej zakończony znakiem zapytania: Ukraińscy żolnierze sprzedawani na Zachód na organy? W samej notce informacja, że jakiis indagowany w tej sprawie fachowiec powiedział, że nie można takiej hipotezy odrzucać. W każdym razie na Bałkanach tak było. Bez komentarza.

      Po drugie: Jakis kolejny palant w Dumie, jakis zastępca pionka specjalizujący się w podatkach i finansach, stwierdził, że wszystko co sie dzieje na Ukrainie to wynik polityki Zachodu, typowy przypadek zderzenia polityki rosyjskiej i anglosaskiej, powodujący wojnę jakich milony. Wojnę, na której takie państwa jak USA, Niemcy czy Francja zarabiają, wg obliczeń tego fachowca, od 1 do 2% swoich dochodów narodowych, realizując polityke imperialistycznej i kolonialnej ekspansji. Jest dla niego jasne, że polityka junty kijowskiej i jej mocodawców nie zakończy się na podporządkowaniu całej Ukrainy. Jak tylko ją sobie podporządkują, napadną na Krym, a potem pójdą na Moskwę.

      Ciekawe usłyszeć to z ust faceta, który jest chyba blisko władzy, która sama najpierw napadła na Krym a później zaczęła destabilizować sytuacje na wschodniej Ukrainie. Jak widać w polityce swiatowej zawsze winne są Stany (tak jak w Polsce - zawsze wina Tuska). W imię tej prawdy można zrobic każde swiństwo - np. Krymnasz - a potem wyjasnić, że to w samoobronie było, bo gdyby nie my, to by tam zaczęło stacjonować NATO, czyli podli Amerykanie.

      Co tam, poraziła mnie zdumiewająca przenikliwosć tego faceta więc postanowiłem sie dłużej nie ukrywać - i tak już zostałem rozobłoczny. Tak, najpierw wezmę Manhattan, a potem weźmiemy Berlin.

      Bo przyszłosć należy do nas:

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (192) Pokaż komentarze do wpisu „First We take Manhattan....”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 lipca 2014 11:12
  • piątek, 11 lipca 2014
    • Takie małe a cieszą - tekst prorządowy

      Dzis bardzo małe rzeczy, mające się nijak do tematów wielkich, takich jak pokój na swiecie, męskie genitalia na banknocie 100-rublowym, czy co Donald- słoneczko Peru- ukryta opcja niemiecka  odszczeknął Jarkaczowi- Polskęzbawowi- zakamuflowanemu agentowi Moskwy i co na to panowie Błaszczak i Niesiołowski.

      Tematem numer jeden w Moskwie jest bez wątpienia dwudniowa (wczoraj i dzis) przerwa w upałach. Mamy ochłodzenie, gdy piszę te słowa za oknem stopni plus 11, w dzień dojdzie do max 16-18 stopni. Bosko! Po wielodniowej serii ponad 25C przyjemna odmiana. Szkoda tylko, że od jutra znów się zacznie: kolejnych siedem dni - od 27 do 31 stopni. Staram się szybko przemykać między klimami w domu i w pracy i poza tym raczej nie wychodzić.

      A wczoraj i dzisiaj bajka, jednak radosć ze spacerów umiarkowana - bardzo silne i porywiste wiatry rzucają nawet człowiekiem o sporej masie i wypornosci. Wszędzie - na różnych wysokosciach latają - zamiast topolowego puchu - tak zwane pakiety, czyli torebki foliowe do zakupów. I to nie tylko te małe, cieniutkie i bezpłatne. W powietrze wzbijają się majestatycznie pakiety za 3, 4 ruble, ba, nawet za 6!. Parasole niewskazane, wiatr urywa je z korzeniami i zostajesz dumnym posiadaczem rączki.

      Zresztą w zasadzie nie pada. Całe niebo, to jedna wielka chmura, ale przesuwa się tak szybko, że nie nadąża z deszczem. Jako rzecze Mumio jest tylko "delicata padacion", do chodnika docieraja pojedyncze krople. Jesli przysłowie mówi, że "z dużej chmury mały deszcz", to - odpowiednio - "z największej możliwej chmury pojedynczy opad" - chmura ma wyraźne problemy z prostatą.

      Moją ulubioną stroną meteo jest serwis Yandexu, możecie go także ustawić na wasze własne miasto. Poza prognozą na najbliższych kilka dni, ma także dwie dodatkowe usługi, które bardzo mnie cieszą. Jedna to suwak z temperaturą. Jesli zaczniesz go przesuwać w dowolną stronę zmieniając temperatujrę, za każdym razem otrzymasz informację do ilu miast  serwis "wysłał prognozę" z tą własnie temperaturą. Żeby nie wiem jak bardzo nie odpowiadała ci twoja pogoda zawsze znajdziesz wielu takich co mają jeszcze gorzej. Bardzo to krzepiące!!! Kolejna usługa to jednoręki pogodowy bandyta. Klikamy myszą na wajchę i bezposrednio wpływamy na pogodę. Jak w dobrym kasynie na ekranie migają nam kolejne ikonki, aż bęben zatrzymuje się i pokazuje stan pogody. Temparatury to nie zmienia, ale zmienia opis. Bardzo lubię wskazania typu: temperatura +27, pogoda: snieg. Też działa orzeźwiająco!

      Druga mała rzecz, która cieszy: oddali nam ciepłą wodę!!! :-) Zabierają co roku, bo co roku jest przerwa konserwacyjna, te planowe wyłączenia trwaja na ogół 2 tygodnie, a w tym roku voila, od 30 czerwca do 9 lipca i już! Już dziewiątego lipca wieczorem pławiłem się z rozkoszą w swojej pełnowymiarowej wannie, wraz ze swoją pełnowymiarową lekturą, prenumerowaną specjalnie w tym celu, przez 2 i pół godziny nadrabiając zaległosci i aktualizując wiedzę polskiego (Polityka) i rosyjskiego (Russkij Reportior) inteligenta. W takich momentach błogosci - po serii kurek i kogutków miotanych w stronę polskiego rządu - znów kocham rząd w całosci i Tuska w szczególnosci - zaczyna się doceniać ciepłą wodę w kranie!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (38) Pokaż komentarze do wpisu „Takie małe a cieszą - tekst prorządowy”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      piątek, 11 lipca 2014 07:31
  • środa, 09 lipca 2014
    • Kakaja bol

      Po boisku biega 22 facetów, ale na końcu i tak wygrywają Niemcy

      Argentyna - Jamajka 5:0 ! Tak było kiedys. No, ale wiadomo, że Jamajka miała w piłce nożnej same sukcesy, tak jak i w bobslejach. Tymczasem na obecnym Mundialu, raczej w zaawansowanej fazie rozgrywkowej, na zdemolowanie Brazylii 5:0 Niemcom wystarczyło pierwsze pół godziny, różnica w poziomach była raczej trzech niż dwóch ligowych klas rozgrywkowych, sądzę, że Dortmund nie dałby rady pokonać Niecieczy w stosunku 7:1.

      Czekam na kolejne starcie Ameryki z Europą, chyba jeden Messi meczu nie wygra (tylko on jeden ma szanse bo to prawie Europejczyk:-)

       

      A tymczasem w Rosji...

      A tymczasem w Moskwie, czy Łużkow czy Sobianin, i tak prujemy asfalt w częsci chodnikowej zastępując go gustowną kostką. Idą na to miliardy, zarabiają te miliardy producenci rzeczonej kostki, bo przecież nie Tadżycy-układacze, a tymczasem nadal krawężniki mają minimum 30 cm wysokosci i na dowód, że jest czysto i schludnie nadal są bielone wapnem lub malowane gustowne na żółto (normalnie canarinhos).

      Podobno o 6% wzrosły ostatnio koszty koszyka artykułów spożywczych w Moskwie, za to w całym kraju o 6,2% spadła sprzedaż nowych samochodów - nie sądzę jednak, że jest to tak proste przełożenie: Rosjanie nie zaczęli jeszcze przejadać samochodów. Z tej drugiej wiadomosci niektórzy powinni się cieszyć, ale ja osobiscie nie przewiduję jednak likwidacji korków w Moskwie, ani gwałtownego wzrostu sprzedaży Łady rodzimej produkcji.

      System bankowy nadal ledwie zipie, tutejszy bank centralny co chwilę pozbawia licencji kolejne banki - i to nie na prowincji, tylko w Moskwie i Petersburgu. W obawie przed paniką i runem na banki Putin zwrócił się z prosbą do nadzorców, by się zmitygowali i tempo porządkowania dostowali do możliwosci bankowego funduszu gwarancyjnego. To by pewnie jeszcze można było zrobić, gdyby banki po prostu nie spełniały pewnych wymogów ostrożnosciowych - można by im nieco obniżyć wymagane progi albo wydłużyć w czasie scieżkę dojscia w postępowaniu naprawczym. No, ale co robić jesli kierownictwo banków przyjmuje od ludnosci depozyty i wogóle nie umieszcza ich w bilansie banku? Obraca pieniędzmi na lewo, na własny rachunek? Człowiek jest pewny, że ma forsę jak w banku, a tym czasem forsa w pewnym senasie tam tam nie dotarła? Choć umowa ma wszystkie pieczątki i została podpisana w banku, przez jego pracowników, to forsa jest ale jej nie ma - to casus MOSOBŁBANKU. Korocze, sytuacja bardzo napięta, ale wciąż pod kontrolą, kompetentną trzeba przyznać.

      Nadal ma Rosja wielkomocarstwowe ambicje, więc po próbach ostrzegawczego, w ramach sankcji, zablokowania przez Amerykę rozliczeń w systemie kart płatniczych VISA i Mastercard dla Rosjan, czym prędzej rzuciła się budować własny system rozliczeniowy, narzucając jednoczesnie haracz na zagranicznych operatorów za prawo do rozliczeń płatnosci w rosyjskim obszarze płatniczym.

      Rozpoczęła też filtrowanie i cenzurowanie rosyjskiego Internetu - już na poziomie providerów internetowych - tym sposobem - oj, nie pooglądacie sobie Redtuba na żadnym urządzeniu, nawet SmartTV przestaje być taki smart:-).

      W ramach dalszych prac nad autarkizacją Rosji rozpoczęto projekt budowy rosyjskiego procesora - będzie pewnie trzy razy większy, trzy razy wolniejszy i trzy razy droższy, ale cóż: Nie angielskie, nie walijskie, ale nasze, nasze rosyjskie...

       

      Nie bardzo wiem, dlaczego tak wielki kraj ma tak złe wyniki w piłce kopanej? Dlaczego, jesli nawet procesory maja być rosyjskie, bierze się najlepszych zagranicznych trenerów i płaci im największe na swiecie pieniądze z tak marnym skutkiem? Dobrze chociaż, że nie przegrali z nikim ani 0:5 ani 1:7. Ale i tak trzeba cos zrobić, albo zaimportować szybko piłkarzy i nadać im rosyjskie obywatelstwo (byle nie Brazylijczyków:-), mogą być Koreańczycy albo Amerykanie, albo - moim zdaniem lepszy wariant - wymysleć nową wersję futbolu - fubol rosyjski - i w nim odnosić same sukcesy.

       

      Czego dzisiaj zabronili

      Przyznam, że straciłem rachubę i nie do końca wiem, co można dzisiaj eksportować do Rosji, a czego nie. Podejrzewam jednak, że nadal istnieje szlaban na polskie kartofelki i polską wieprzowinę, tym bardziej, że znów - bez kontroli paszportowej i celnej - przelazły do nas przez białoruską granicę kolejne dwie zarażone dziki-sztuki.

      To jeszcze nic, okazuje się, że oprócz tego czego Rosjanie zabraniają dla ochrony ciała swoich obywateli, zaczęli zabraniać też "dla ducha".

      Z dniem 1 lipca na terytorium całej Federacji Rosyjskiej wprowadzono całkowity zakaz sprzedaży koronkowej bielizny!! Rosjanki mają być zdrowe i niewyuzdane, a pociągające jedynie wtedy gdy mają katar! Wprawdzie zakaz koronek to jeszcze nie nakaz barchanów, ale na całym swiecie zawrzało i czołowe modelki rozpoczęły akcję protestu. Nie chodzi mi przy tym o aktywistki ukraińskie, które idą dalej i chcą wyzwolic kobiety od jakiejkolwiek bielizny. Spójrzcie sami na protesującą przedstawicielkę Polski

       

       Sylwia Kobylińska z Polski sugeruje, że warto porwać samolot i polecieć nim na zakupy tam, gdzie zdrowy rozsądek przeważa na głupotą.

      Zajrzyjcie pod wskazany wyżej link. Niech Was język rosyjski nie oniesmiela, nie tekst jest ważny a 11 pozostałych protestantek!!!

       Mówiąc krótko, szukam wspólników, którzy zajęliby się logistycznie lewą dystrybucją, pod osłoną nocy, być może z wykorzystaniem tradycyjnych mafijnych kanałów dystrybucji, przerzutem do Rosji koronkowych stringów z Koniakowa. Oj, będzie szlagier!!!

      Jak spiwal Andrzej Poniedzielski: Nie, to jeszcze nie koniec!

      Jak słusznie z dumskiej mównicy zaznaczył jeden palant od Żyrinowskiego, graficzny projekt banknotu 100-rublowego, przedstawiający gmach Budynku Teatru Wielkiego na dachu przedstawia posąg Apolla, który - jak to Apollo -  jest hojnie wyposażony od przodu.  Jak zaznacza się w relacji z uwagi na niski nominał banknotu, będzie on często w rękach dzieci, które zobaczywszy, że Apollo ma siusiaka, ulegną zapewne deprawacji. Na taki atak genderu zdrowe rosyjskie siły nie mogą pozwolić - a wogóle to banknot wq swojej obecnej formie powinien byc jeszcze oznaczony wyraźnie symbolem "18+" !

      Nie, to nie jaja, to się dzieje naprawdę. LDPR nie jest jednak partia malkontencką - oni nie tylko narzekają, mają też konstruktywne kontrpropozycje. W tym przypadku wystarczy zamienić ten feralny obrazek obrazkiem z serii "zabytki Sewastopola".

      Tak jest, W Korei Północnej dzis nie wolno się smiać i tańczyć, w Rosji nie tylko dzis, nie wolno źle mówić o Krymie, bo wogóle to Krym-Nasz, a Sewastopol ostanietsia ruskim

       

      kącik językowy:

      W artykule o Żyrinowskim Apollu zawarte jest  - wydawałoby się niecodzienne - stwierdzenie:

      Он заметил, что изображение на купюре не соответствует реальной скульптуре, поскольку "при реконструкции Большого театра все оголенные места фигуры Аполлона были прикрыты". Na pierwszy rzut oka: Zauważył on, że obraz na banknocie nie odpowiada rzeczywistej rzeźbie, ponieważ "podczas rekonstrukcji Teatru Wielkiego wszystkie OGOLONE miejsca figury zostały zasłonięte

      Uważajcie jednak z tym "goleniem" :-) Tak jak po polsku "obnażyć" to uczynić nagim (rozebrać), tak po rosyjsku "ogolić" to uczynic gołym. Czyli sens zdania jest taki, że w trakcie remontu wszędzie tam gdszie był goły, tam go zasłonili:-)

      Pozdrawiam,

       Wasz, nieogolony mimo upałów

      pies pawłowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „Kakaja bol”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 09 lipca 2014 09:39

Kanał informacyjny