przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • piątek, 31 sierpnia 2012
  • czwartek, 30 sierpnia 2012
    • Wina Putina

      Gazeta RBK donosi, że w tym roku władze nie wydały zgody na przeprowadzenie corocznego Bubble BABA Challenge pod Petersburgiem. Pod tą piękną nazwą kryje się spław rzeką na gumowych, dmuchanych kobietach.

      

      Władze tym razem nie wyraziły zgody na przeprowadzenie zawodów w dniu 25 sierpnia powołując sie na wysoki stan wód oraz prace prowadzone na mostach. Organizatorzy wiedzą jednak swoje i tłumaczą, że wszystkie wysuwane wobec nich żądania władz były przez nich wypełnione i są zdania iż w czasach wzrostu nastrojów antyputinowskich władze przeszkadzają w przeprowadzeniu jakichkolwiek imprez masowych.

      Organizatorzy żałują, bo już-już rozpoczynała się nowa świecka tradycja, a w ubiegłorocznych zawodach wzięło udział aż 543 osoby w wieku od 15 do 59 lat, w tym nawet hmm... sportowcy z Francji!

      Po pierwsze, uznaję, że organizatorzy nie mają racji nic a nic bo  w czasach wzrostu nastrojów antyputinowskich władze nie przeszkadzają w przeprowadzeniu jakichkolwiek imprez. To przesada. A wiece poparcia dla Putina to pies? Organizatorzy mogli też wystąpić osobiście do Putina z prośbą o patronat, ostatnio Putin wspierał boje bez reguł, więc dlaczego miałby nie wesprzeć spławu na dmuchanych kobietach?

      Po drugie związki przyczynowo-skutkowe podane przez organizatorów, w zderzeniu z przedmiotem sporu, przypominaja jako żywo piosenkę Wałów Jagielońskich, której tekst mozna znaleźć - a jakże - na stronach zaprzyjaźnionej gdańskiej firmy consultingowej DORADCA:-) -

      A jeden urzędnik z Urzędu nie przyszedł dzisiaj do pracy, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko niskiej płacy.

      A jeden piłkarz ligowy nakopał kiedyś sędziemu, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko Chomeiniemu.

      A jeden złodziej-włamywacz nic nie ukradł w pedecie, chciał w ten sposób zaprotestować przeciw powszechnej tandecie.

      A jeden kelner z Cristalu nie wydał reszty ze stówki, chciał w ten sposób zaprotestować przeciw spadkowi złotówki.

      A jeden piekarz w Białym gwoździe zapiekał w kajzerkach, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko rządom Gierka.

      A jeden cinkciarz z Sopotu dolary wymieniał na funty, chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko rządom junty.

      A jedna pani spod baru przestała się lekko prowadzić, i to nie w ramach Solidarności, ino z powodu starości. 

      Życzę organizatorom, by w przyszłym roku, gdy sytuacja polityczna się już ustabilizuje, spłynęli razem z kobietami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (72) Pokaż komentarze do wpisu „Wina Putina”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 30 sierpnia 2012 08:44
  • czwartek, 23 sierpnia 2012
  • wtorek, 21 sierpnia 2012
  • poniedziałek, 13 sierpnia 2012
  • czwartek, 09 sierpnia 2012
    • Tytuł miesiąca: Putin i kucharz-zabójca spotkają się na walkach bez reguł w Soczi.

      Przemawia do wyobraźni, prawda?

      Troche przypomina inny kawał, równie przemawiający do wyobraźni ale z bardzo długą brodą:

      - Ty, a znasz ten o tym, jak z mięsnego wychodzi Gierek z siekierą w plecach?

      - Nie

      - Ja też nie, ale fajnie się zaczyna, co?

      Tym razem artykuł popełnił na ogół poważny portal biznesowy RosBiznes Konsulting: Владимир Путин и повар-убийца встретятся на боях без правил в Сочи Читать полностью: http://www.rbcdaily.ru/2012/08/09/focus/562949984487089%20

      Okazuje się, że w Soczi odbywają się co roku tego typu walki, organizowane przez tamtejszy związek Sambo, Putin jest corocznie zapraszany i na ogół się pojawia. Autorzy całkiem poważnie napisali jeszcze jedno ciekawe zdanie "w tym roku pokaz odbędzie się w sobotę, więc Putin, jeżeli przyjedzie - przyjedzie z prywatną wizytą." To dla mnie całkiem nowe spojrzenie na charakter wizyt. No i wynika z tego, ze dotychczas Putin na tych pokazach bywał tylko służbowo. Organizatorzy zaprosili też Stefana Mewkę (nie chce mi się z rosyjskiej transkrypcji nazwiska tłumaczyć na łatynicę i potem jeszcze ustalać oryginalną pisownię), ale nie wiadomo, czy mu zapłacili. Mam wątpliwości, no bo jak ostatnio zaprosili Claude VanDamma, to im się urwał i nie doleciał. Na lotnisku w Singapurze nie chieli mu wpuścic pieska do samolotu, wiec dalszego lotu odmówił i - jak pisze autor - organizatorzy nie mieli jak go przycisnąć, bo "Claude pracował za darmo". Swoją drogą dlaczego Europejczyk leciał do Soczi przez SIngapur, to juz nie wiem, może z przesiadką taniej miał...

      No to ja już nic nie rozumiem. Wyraźnie potrzebny jest Macierewicz, coby złożył interpelację w Dumie i zapytał, czy Putin dostaje za ten przyjazd honoraria, czy tylko za darmola robi sobie PR mocnego człowieka? No i z artykułu - wbrew tytułowi - wynika, że samej walki Putina z kucharzem raczej nie należy się spodziewać, nawet w systemie PayPerView HBO :-( Wybuliłbym pieniądze, żeby to zobaczyć.... Nawet jeśli Stefek, jak nasz Andrew, uciekłby z klatki już po 15 sekundach....To bezcenne...

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 sierpnia 2012 08:43
  • poniedziałek, 06 sierpnia 2012
    • Czerwona czy imperialistyczna hołota? - Madonna ante portas

      Warszawska  Madonna - 1 sierpnia

      Okazało się, że niestety polskie połączone siły PiS, PJN, SP i Radyjka Zawsze Rydzyka nie były w stanie skutecznie zablokować prowokacyjnego koncertu Madonny. W nieodwołaniu koncertu pomogły oczywiście władze Warszawy, wiadomo jakie, wiadomo z jaką szefową, która konfrontancyjnie zezwoliła też na przemarsz rosyjskich kibiców pod flagą sierpo-młotową, czym wywołała w stolicy ruchawki, nie mniejsze od tych, które spowodowała drzewiej, ściągając do Warszawy niemieckich nazioli, żeby pobili inną patriotyczną listopadową manifestację. Że zdania dlugie i wielokrotnie złożone? Tak złożone jak złożona jest sytuacja, w której mera Warszawy, panią HGW, skądinąd byłą działaczkę ultrakatolickich ruchów oazowych, zwłaszcza Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, a zdaniem niektórych obecną członkinię wpływowego Opus Dei, naród na masowych uroczystościach wyzywa od Czerwonej Hołoty.

      Czerwoną Hołotą została w Polsce także Madonna, choć włożyła do programu tuż przed własnym pokazem film o powstaniu, a do pokazu elementy polskie w scenografii i choreografii. Wydaje się jednak, że ludzie z koncertu wyszli bardzo zadowoleni, niezadowoleni mogli być ci, co się na koncert nie załapali. I to mimo tego, że nagłośnienie nie działało podobno najlepiej we wszystkich sektorach Stadionu Narodowego. Drobna uwaga do prawdziwch Polaków - w patriotyczno-katolickim kalendarzu Polaków jest zbyt wiele dni, które okazałyby się waszym zdaniem niestosowne dla przeprowadzenia koncertu. Warto wyobrazić sobie, że kalendarz gwiazdy jest także zapełniony, gdyż taki koncert stanowi część większego tournee, w którym wszystkie daty muszą być zsynchronizowane - jest to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne, konieczność przerzucenia i instalacji ton sprzętu itd..

      Kijowska Madonna - 4 sierpnia

      Tu Czerowna Hołota musiała jeszcze bardziej uważać, zwłaszcza że toczą się na Ukrainie przepychanki w sprawach państwowości, narodowości i języka. Lepiej się nie wychylać i dlatego (ach ten piękny rosyjski), cytuję dosłownie, przez dwa dni gwiazda "sidieła biezwyliezno w otielie". Koncert na Stadionie Olimpijskim zaczął się z nieplanowym 3,5 godzinnym opóźnieniem, a 53-letnia gwiazda wyszła na scenę bez makijażu, czym wystraszyła masy swoich fanów - jednak prawda bywa okrutna. Nikt nie wie, skąd to opóźnienie, bo jakoś ciężko wyobrazić sobie Madonnę jak walczy w tym czasie o uwolnienie piękniejszej od niej Julii Tymoszenko. Podczas koncertu jacyś prowokatorzy wciskają jej w rękę rosyjską flagę. Gwiazda patrzy na nią z niedowierzanem i pyta: czy to Wasza flaga? -Nie - słyszy w odpowiedzi i dają jej drugą flagę - ukraińską. No to jak to jest? Macie dwie flagi? - pyta artystka. Za to pytanie przyznaję jej dwa punkty, no i chyba przekonanie, że z niej Czerwona Hołota, jakoś słabnie.

      Moskiewska Madonna - 7 sierpnia

      Czerwona Hołota stoi już u bram Moskwy - koncert odbędzie się 7 sierpnia! Okazało sie jednak, że nikt Jej tam jak Czerwonej Hołoty nie traktuje. Już raczej jako Imperialistyczną Hołotę. Rosyjski Impresariat Koncertu, który odbędzie się na Stadionie Olimpijskim, zwrócił się już do władz Rosji i Moskwy z prośbą o zapewnienie szybkiego przejazdu gwiazdy z lotniska do hotelu, z hotelu na Stadion na próby i koncert - i otrzymał jednoznaczną, surową w tonie odpowiedź odpowiedź odmowną. Przecież to żaden goswizyt (wizyta państwowa), w domyśle "Nie bedzie się nam panoszyć i gwiazdorzyć, małpa jedna". Na ekranie antypaństwowego kanału "Deszcz" organizatorzy okazują nieszczere zdziwienie sytuacją, jakby nie wiedzieli, że rozmowy należałoby przeprowadzic jeszcze raz bez żadnych oficjalnych pism... Nie po to władze zabierały wszystkim migałki, nawet Michałkow sie obraził, że został bez, żeby teraz je przyznać, nawet na 3 dni, jakiejś włoskiej Amerykance...

      Bilety jeszcze wczoraj były do nabycia. Jednak Moskwa w sierpniu troszkę się wyludnia. Średnia cena - ponoć jak w całej Europie - 200 dolarów. Artystka się nie kryguje, wie, że to dużo, za to szanuje swoją publiczność i daje im super widowisko za ich ciężko zapracowane pieniądze (wie, że niektórzy nawet rok na to pracowali).

      A ci, co podali średnią cenę 200 dolarów, troszku zażartowali:-) Pamiętajmy, że w przybliżeniu kurs dolara to ok. 30 rubli: fanzona: 12000, parter- stojące 7500, sektory 6, 17 - 10000, 16,7 - 12000, 15,8 - 15000, 14,9 - 18000, sektor 11 - 25000. Żeby nie wiem jak się natężać, średnia z liczb pomiędzy 7500 a 25000 wyjść na 6000 nie może. Więc jednak chyba nie zaszczycę obecnością, zwłaszcza, że przy braku migałek spóźnienie znów może przekroczyć 3,5 godziny, a jak babcia nie tylko zapomni o makijażu ale jeszcze nie zdąży się ubrać, wstrząs może być silny.

      Przez ten dysonans poznawczy w sprawie średnich cen biletów zaczynam mieć wątpliwość, czy aby DOŻDŻ zawsze prawdę ci powie bo opozycyjny taki:-)

      Polsko-ruska Madonna, bizantyjsko - słowiańska, polsko-starocerkiewna, nie-bojarska, nie-carska...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Czerwona czy imperialistyczna hołota? - Madonna ante portas”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 sierpnia 2012 11:08
  • czwartek, 02 sierpnia 2012
    • Londyn 2012: Rośnie niezadowolenie

      U przeków:

      sprawozdanie z Olimpiady - środa, 1 sierpnia: http://www.sport.pl/londyn2012/1,109590,12236897,Londyn_2012__Kolejny_dzien_bez_polskiego_medalu.html

      U kacapów:

      sprawozdanie z Olimpiady - środa, 1 sierpnia: Rosja znów została bez złota na Olimpiadzie: http://sport.rbc.ru/olymp2012/news/russia/01/08/2012/835/

      Czyli niezadowolenie jest i tu i tam, ale przyczyny jakby trochę inne:-).

      *****

      A u nas "na żywca" zaczyna się mordowanie Agnieszki Radwańskiej, której jedyną winą było dość szczęśliwe dojście do finału Wimbledonu. Nikt przytomny na świecie nie stawiał jej jednak w roli faworytek do zwycięstwa, ani nawet kandydatek do brązowego medalu. Oprócz Polski oczywiście. To jest sport i tego dnia Julia Goerges była po prostu lepsza, wszystko jej wychodziło i tyle. A reakcja w Polsce? Radwańska była wypindrzona, miała nas wszystkich w dupie a na dodatek grała bez orzełka.

      Po porażce w singlu Radwańska zagrała debla z siostrą. Ograły spokojnie Słowaczki i potknęły się na amerykańskich wyjadaczkach, które grają zawodowo tylko deble od 10 lat i zajmuja w rankingu miejsce 1. A reakcja w polskim Internecie? Wprawdzie Polki mają już doszytego orzełka, ale Radwańska prosiła, zeby jej tę sukienkę skrócić! Z komentarzem podprogowym, że dalej się wypindrza, pinda jedna.

      Potem, jakby tego było mało władze PZT w ostatniej chwili dopisały jeszcze Agnieszkę do miksta z Matkowskim. No i znów pech w losowaniu. Padło na parę australijską Hewitt - Stosur. Z całym szacunkiem, ale jednak cięzko porównywać Hewitta z Matkowskim, jednak nie ten numer kapelusza. Matkowski sam przyznał, że grało mu sie słabo, a polscy sprawozdawcy przyznawali, że jedynym jasnym punktem po polskiej stronie były wymiany Radwańskiej z Hewitem. A reakcja w polskim Internecie? "Radwańska w świetnym humorze po trzeciej porażce" oraz "Radwańska z Matkowskim wymiksowali sie do Kanady".

      A co na to wszystko Rosjanie? Jużnyj - który po porażce w singlu został właśnie wyrzucony z debla: "turniej tenisowy w ramach Olimpiady był bardzo źle zorganizowany, poza tym nie czuje się tu żadnej olimpijskiej atmosfery, ot, średniej klasy zwykły turniej, tyle, że trochę mocniej niż zazwyczaj obsadzony." Jakoś nie zuważyłem, żeby go oblali smołą i wytarzali w pierzu - może jednak dobrze jest mieć troche więcej tenisistów i tenisistek, żeby ten gniew ludu jakoś bardziej po równo się rozkładał?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (133) Pokaż komentarze do wpisu „Londyn 2012: Rośnie niezadowolenie”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 sierpnia 2012 07:52

Kanał informacyjny