przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • czwartek, 25 września 2014
    • Rosja przed i po

      Znalazłem ciekawy artykuł w runecie, opublikowany na stronach koncernu RBK, specjalizującego się w działalnosci wydawniczej i konsultingu finansowym. Publikacja artykułu jest dowodem odwagi cywilnej redakcji - typowe zastrzeżenie, że "prezentowane opinie nie zawsze są zgodne ze zdaniem redakcji", nie jest w Rosji wystarczające. Zdaje się, że po ostatnich poprawkach redakcja portali internetowych odpowiada za wszystkie tresci zamieszczone w Internecie - bez tych subtelnosci, w tym nawet za tresć komentarzy czytelników. Jeszcze więcej odwagi ma autor, dr Inoziemcew, który być może wkrótce przestanie kierować Instytutem Badawczym Społeczeństwa Postindustrialnego. Znamy już jeden przykład profesora prestiżowego MGIMO, który przestał nim być bo się nie tak wypowiedział, wiemy też co się stało z telekanałem Dożdż, który zadał nieodpowiednie pytanie. Sam artykuł nie zawiera w zasadzie nic nowego, nie ma w nim jakichs bardzo odkrywczych sformułowań, jest za to napisany w sposób bardzo klarowny, uporządkowany i ze wszystkimi jego końcowymi tezami należy się zgodzić. Przetłumaczyłem całosć i przedstawiając ją poniżej, zapraszam do dyskusji.
      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (108) Pokaż komentarze do wpisu „Rosja przed i po”
      Tagi:
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 września 2014 08:32
  • poniedziałek, 22 września 2014
    • Na tropach spisku

      W odwecie na sankcje zachodnie Rosja odpowiedziała kontrsankcjami, które mają zaboleć kraje Zachodu. Nas uderzono bolesnie w mięso i jego przetwory oraz w warzywa i owoce, choć symbolem wrogosci stały się jabłuszka.

      W konkursie kabaretów KVN pojawił się nawet taki dialog:

      - U Was ziemia jest tak zabudowana, że nawet jabłko nie ma gdzie upasć

      - Przesadzasz, to w Polsce jabłko nie ma gdzie.

      He, he, he. Prawda, że smieszne? Jabłka w Polsce podobno już kosztują 1zł za kilogram, tutaj lepsze (do których polskie by się zaliczały) są kilkakrotne droższe. Ceny są bardzo zróżnicowane, w zależnosci od asortymentu, z tym, że duży wybór jest tylko w mega-super-hipermarketach, typu Auchan. W moim przydomowym sklepiku sieci Magnolia mam do wyboru jabłka z Ekwadoru za 71 rubli za kilo. Albo mogę nie kupować jabłek. Wziąłem. Ładne. Duże. Skórka lekko czerwonawa.

      Okazuje się, że jabłka są niejadalne w normalny sposób. Owoce ich konsumpcji (patrz w Youtube: Jacek Kleyff - Ogryzek) nieosiągalne. Jedynie słuszne podejscie to obranie ze skórki i starcie na tarce.

      Dla tych, którzy chcieliby jakos wykorzystać te jabłka, proponuję masowe przezbrojenie armii RF i zamiast kałachów zaopatrzyć ją w garłacze. Jabłuszka są na tyle twarde, że mogą stanowić smiercionosna broń.

      To oczywiscie żart, ale.... tak! wysledziłem spisek! Nie wiem, czy przypominacie sobie jak to Stalin w ostatnich tygodniach przed smiercią rozpętał aferę, gdyż wykrył spisek kremlowskich lekarzy, oczywiscie skierowany przeciw niemu. Nie:-) Źle kombinujecie, ani mi przez mysl nie przyszło by nawiązywac do spisku Hofmana i Rycha przeciw PolskęZbawowi.

      Sankcje antyjabłuszkowe to SPISEK ROSYJSKICH DENTYSTÓW !!!! Rekonstruckja złamanych jedynek kosztuje majątek!!!

      PS. Własnie, jak zawsze po wakacjach nawiedziła mnie koleżanka - Sybiraczka. Na trasie Kurgan - Czelabińsk - Moskwa na stacji w Uljanowsku jakis dieduszka sprzedawał jabłuszka ze swojego sadu,  podobno super. Po degustacji poszły na kompot. Za to pyszne okazały się jabłuszka Uraliec, kupione w Czelabińsku. Słodkie i soczste. Mają za to jedną wadę, są małe jak orzechy - w dłoni miesci się trójka, a dłoń mam nienachalnie wielką...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (29) Pokaż komentarze do wpisu „Na tropach spisku”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 września 2014 11:52
  • poniedziałek, 01 września 2014
    • Koniec żartów

      Dosć długo czytałem szereg doniesień o sytuacji na Ukrainie, czytałem też wszelkie wnioski analityków i w końcu uznałem - tak jak i oni - że jeden Putin wie, do czego to wszystko zmierza i jak się to wszystko zakończy. Potem doszedłem do wniosku, że może potrzebna jest zmiana podejscia. No bo co my wiemy:

      1. po okresie znacznej przewagi sił ukrainskich, gdy już wydawało się, że zdobycie Doniecka jest kwestią dni - nastąpiła kontrofensywa opołczenców

      2. sami opołczeńcy nie zaprzeczają, że stało sie to dzięki wydatnej pomocy armii rosyjskiej. Nie nazywają jednak armii armią, to sa ochotnicy obywatele Rosyjskiej Federacji, często zawodowi wosjkowi - ale "na chwilę obecną" na urlopie

      3. mamy do czynienia nie tylko z kontrofensywą, polegającą na odbijaniu terenów już kiedys zawłaszczonych, czy na otaczaniu sił przeciwnika; mamy też do czynienia z otwarciem nowego frontu, na południu Ukrainy, gdzie znajdujące się na urlopie oddziały rosyjskie, wyposażone w broń ciężką weszły z Krymu.

      4. pojawiły się też - niepotwierdzone jeszcze - pogłoski o tym, jakoby zniszczeniu uległy dwa ukrainskie okręty ochrony wybrzeża - co z jednej strony oznacza, że w sklepach pojawił się nowy sprzęt (torpedy?), a z drugiej, że wyposażenie i dalsze uzupełnienia dla frontu południowego mogą byc dostarczane przez pozostających na urlopie Rosjan drogą morską - na urlopowanych okrętach

      5. wiemy także, że nie całkiem udał się sezon urlopowy na Krymie. Liczni turysci, którzy tam przyjechali - i ci z bronią i ci bez - ne mogą się stamtąd wydostać. Linie lotnicze Dobrolot, obługujące ten kierunek mają okresowe kłopoty, gdyż w ramach sankcji własciciele samolotów wymówili umowy czarteru. Wąski gardłem stała się więc przeprawa promowa - ludzie koczują po 40 godzin w oczekiwaniu na prom.

      Po przeczytaniu tego wszystkiego analitycy sa bezradni i w końcu mówią, jak juz wspominalismy, że tylko Pan Bóg i Pan Putin wiedzą czym się to wszystko zakończy. Tymczasem sprawa wcale nie jest taka trudna, wystarczy zamiast kolejnych analityków zatrudnić jednego syntetyka.

      I ten nam powie:

      Sytuacja jest przejsciowa, a kluczem do jej zrozumienia są wakacje. Śmiały manewr z dodatkową pomocą i kontrofensywą, wraz z otwarciem nowego frontu ma na celu tylko jedno: szybkie otwarcie korytarza. Ale nie, jak oficjalnie się twierdziło, dla wojsk ukraińskich, aby mogły sie wycofać, tylko dla Rosjan. Wycofanie się korytarzem, zamiast czekać na przeprawę promową na Krymie, znacznie zwiększa szanse, by pojawić się w robocie po urlopie na czas i nie pisać "objasnitielnych zapisok". Trzeba wrócić wreszcie do domu i podjąć opiekę nad dziećmi, które też już niestety wróciły z kolonii, obozów i wakacji u dzieduszek i babuszek i dzisiaj rozpoczęły naukę - dzisiaj w Moskwie mało kto był w pracy przed 10-tą, wszyscy "prowożali" małolietnich dietiej (bo są też dorosli - a jak dzieci).

      Myslę, że w slad za obywatelami, co utknęli na Krymie - w charakterze ariergardy, z Ukrainy korytarzem - wycofają się wszyscy rosyjscy ochotnicy - przecież Ukraina Wschodnia, choć jest im wdzięczna, to jednak im nie płaci, a żyć za cos trzeba, ich urlopy nie są z gumy, no i oni też mają dzieci i te dzieci też własnie poszły do szkoły. Mam nadzieję, że ostatni będą zamykali za sobą korytarz, ale nie będą gasili swiatła - i tak dużo kosztowac będzie odbudowa.

       Myslę, że wszystko zacznie się od nowa gdzies w połowie maja.

      ===

      Zdaję sobie sprawę, że wytłumaczenie jest raczej durne, ale porównajcie je z innymi informacjami:

      1. na Krymie nie było rosyjskich żołnierzy, ale częsć z nich otrzymała później nagrody i odznaczenia "Za Krym"

      2. broń i wyposażenie kupuje się w sklepach

      3. cały region i miasto Zaporoże (Ukraina Połoudniowo-Zachodnia) żyją z zakładów, produkujących silniki i częsci do rakiet dla rosyjskiego przmysłu zbrojeniowego. Rosjanie wprowadzili embargo na zakup z Ukrainy żywnosci, ale o wyrobach przemysłu zbrojeniowego zapomnieli. Spotyka się to z wdzięcznoscią mieszkańców, są gotowi do ostatniej chwili przekazywać częsci do rakiet, które następnie mogą zostać w nich wystrzelone. Władze w Kijowie oficjalnie zakazały eksportu broni do Rosji, ale Kijów daleko, a żyć z czegos trzeba...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (144) Pokaż komentarze do wpisu „Koniec żartów”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 września 2014 08:30

Kanał informacyjny