przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • czwartek, 31 października 2013
  • środa, 30 października 2013
    • O jesieni, olimpiadzie, siatkówce i jakby amnestii w minoboronserwisie...

       Źle jak na blogu tygodniami nie pojawiają sie wpisy. Jeszcze gorzej, jak się akurat nie ma nic istotnego do powiedzenia. A najgorzej jak te dwie rzeczy występują jednocześnie:-)

      Ostatnio nadejszła głęboka, ddżysta jesień, z dużą liczbą opadów deszczu z liściem. W dodatku, dość niespodziewanie, wychodzę ja do pracy w ostatni poniedziałek - patrzę, a tu ciemno. Wracam, a tu znowu ciemno. Jak żyć? No i jeszcze do tego Rosjanie jednak nie wprowadzili czasu zimowego i telewizyjne ramówki, polska i rosyjska, znów rozjechały mi się na 3 godziny.. Bezsens jakiś, zwłaszcza uwzględniając transmisje z Olimpiady w Soczi.

      Olimpiada coraz bliżej, podbijany jest już bębenek, w telewizorze co chwila plansze z odliczaniem, ile to jeszcze pozostało dni. Jest trochę prześmiewczych notek o poruszającym się zygzakiem po kraju zniczu olimpijskim - nie wiadomo już ile razy święty ogień gasł i rodził się na nowo dzięki zapalniczkom. Z jednej strony mamy humorystyczne przegięcia z ogniem pod wodą i ogniem w kosmosie, a z drugiej równie humorystyczne wypowiedzi hierarchów cerkwi prawosławnej, że ogień olimpijski to czyste bałwochwalstwo i pielęgnowanie pogaństwa, stanowiące atak na naszą jedynie słuszną wiarę. Gdzieś ostatnio przeczytałem, że koszt olimpiady w Soczi jest juz wyższy od kosztu 22 poprzednich olimpiad łącznie - to daje do myślenia...

      Dziś już nastrój jest lepszy, "na ulicy" moskiewskiej już drugi dzień coś na kształt "polskiej złotej jesieni" - temperatura koło 14-15 stopni, prawie bezwietrznie (św. Juda dotarł na razie tylko w rejony Pitera) i słonecznie. No i polskie drużyny siatkarskie, męskie i żeńskie wygrywają swoje mecze. Podochocony usiadłem przed telewizorem, żeby zobaczyć jeszcze polskie popisy Rabity Baku, gdzie gra "Skajka" Skorupa i Kasia Skowrońska. Niestety, Skajka knociła rozegranie i wymienili ją na drobną Tajkę, która grała tak dobrze, że Skorupa może teraz długo grzać ławę. "Skowronek" wykonał 12 ataków z zerową skutecznością i też ją zmienili na Węgierkę Horwath. Madziarka grała na tyle dobrze, że i Skowronek zagrożony.. Czarno widzę nadchodzące mecze eliminacyjne naszej reprezentacji z kadrowiczkami-rezerwowiczkami..

      Ostatnio próbowałem się rozwinąć intelektualnie. Nic z tego. Proszę, niech się odezwie ktoś kto przeczytał wiecej niż 6 akapitów tego tekstu i w dodatku coś z tego zrozumiał...

      Zupełnie też nie rozumiem, jak to możliwe, że wychodzą z aresztu kolejni zatrzymani w gigantycznej sprawie korupcyjnej w Ministerstwie Obrony (na ogół ze względu na uchybienia formalne, czy opieszałośc organów ścigania). Stało się też jasne, że sam Serdiukow okazał się niewinny, za chwilę okaże się, że jego kobieta (nie żona, inna kobieta:-) też. Po prostu on nie wiedział co podpisywał, ona nie wiedziała co kupowała. Pozostaje dla mnie niejasne tylko, czy też on nie wiedział, gdzie mieszka, jak jest "umeblowany", skąd się wzięły jego inne nieruchomości i jakim jeździł samochodem? I skąd się wzięło kilkanaście kilogramów biżuterii rzeczonej kobiety? Kobieta snobowała się także na koneserkę dzieł sztuki, jednak zatrudnieni przez organa ścigania rzeczoznawcy stwierdzili jednomyślnie, że kolekcja jest nic nie warta i składa się z drogich podróbek bez żadnej wartości.

      Mąż siostry Serdiukowa, Puzikow, kiedyś traktorzysta z Krasnodarskiego Kraju, obecnie udziałowiec trzydziestu kilku spółek, w tym robiących interesy z rządem, zamieszany także w sprawę limuzyn dla sztabu generalnego, ostatnio przysłużył się Serdiukowowi wystawiając gwarancję 1 mld na jego rzecz, by nie dopuścić do rozpoczęcia innej sprawy karnej przeciw niemu, niedawno też zwrócił jedną luksusową willę Ministerstwu Obrony Narodowej. Puzikow nie ma oczywiście żadnego zwiazku z Sierdiukowem, więc lista posiadanych przez niego nieruchomości, publikowana w Internecie, składająca się raptem z 92 pozycji, zupełnie Sierdiukowa nie dotyczy. Zresztą stanowi dowód złej woli sporządzających. Jedyna sensowna i dochodowa nieruchomość to toaleta publiczna (pozycja 23) - poza tym dziennikarze sztucznie zawyżyli liczbe nieruchomości - każdy kawałek ziemi podają oddzielnie zamiast je scalać, oddzielnie podaja grunty i oddzielnie posesje, dodają do tego miejsca parkingowe i jakieś pakamery - widać wyraźnie że trwa polowanie na Sierdiukowa i trzeba położyc temu kres. A jego siostra ma już tylko jakieś ochłapki - typu 3 mieszkania w Moskwie po 200 metrów każde - biedaczka i tyle.. Zgadzam się z Panem Premierem, że miejsce złodzieja jest w więzieniu z tym, że miejsca oskarżonych w aferze Minoboronserwisu bywały często w areszcie domowym, a z aresztów zwykłych podejrzani będa wypuszczani - to taka mała amnestia z okazji Halloween.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „O jesieni, olimpiadzie, siatkówce i jakby amnestii w minoboronserwisie...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      środa, 30 października 2013 12:40
  • poniedziałek, 14 października 2013
    • Biruliewo

      Biruliewo to peryferia Moskwy, które swoją sławę zawdzięczają kolejnemu wybuchowi nienawiści rasowej. Jedno jest pewne, od ciosu zadanego nożem  zginął młody Rosjanin odprowadzający wieczorem dziewczynę do domu. Zginął na podwórku domu, po tym jak wystąpił w jej obronie po zaczepkach ze strony jakiegoś Kawkazca. Policja nie odnalazła sprawcy, chociaż miała wyraźne ujęcie jego twarzy z kamer nadzoru elektronicznego.

      Kiedyś takie zajścia przechodziły bez większego echa, ostatnio stanowią zarzewia większego konfliktu, co oznacza, że rzeczywiście w Rosji istnieje już wyraźne napięcie na tle rasowym i nie dotyczy ono tylko rejonów "frontowych", typu Krasnodarskij Kraj, ale sięga nawet samej Moskwy. Tutaj dotychczasowe rozróby były "razborkami" między młodzieżowymi subkulturami, czy grupami kibicowskich ultrasów a kaukaskimi gangami, ostatnio jednak coraz częściej przybierają formę "narodowych powstań", masowych pogromów, najazdów na targowiska i bazary oraz walk z siłami policji i OMONu.

      Policja zaaresztowała ponad 300 uczestników zajść, tym razem nie podano statystyk ilu  z nich miało "kaukaską powierzchowność" a nie miało za to dokumentów potwierdzających legalność pobytu i zatrudnienia. Poprzednio gdy grupy  samozwańczych młodzieżowych obrońców prawa i porządku, będących w istocie bojówkami, całkiem niedawno napadły na hotele robotnicze zamieszkałe przez "obywateli bliskiej zagranicy" i włamywały się do budynku, a następnie do poszczególnych pokojów wyłamując drzwi - napotykały zdecydowany odpór, w tym także strzały z broni palnej. Gdy nadjechała policja aby uspokoić sytuację, aresztowani byli głównie broniący się, a nie napadający. Przyznać należy, że byli winni przestępstw wizowych, a niektórzy także nielegalnego posiadania broni, natomiast dziwne, że napadający okazali się przestrzegającymi prawa obywatelami, w artykule "Utro" określonymi jako "młodzi zdecydowani" - drzwi wyłamywały się same.

      Najważniejsze, że znów jest temat dla prasy, radia, telewizji i różnych polityków.. Prasa lubi jeszcze przy tym podkręcić atmosferę, już przestrzega przed możliwością dalszych drak w związku z ważnym świętem religijnym Muzułman, które przypada na jutro.

      Tak jak i poprzednio - gdy po zajściach na bazarze wzmocniono kontrole - tak i teraz władze prężą muskułki. Znów będzie trochę więcej kontroli, w wyniku których znów ucierpią nie ci co powinni - zawsze można zaaresztować jeszcze ze sto Wietnamek, przecież to one głównie zaczepiają nasze rosyjskie dziewczęta - słowem pełna pokazucha.

      =====

      Władze wpadły na pomysł, żeby wyremontować nawierzchnię ulicy Kałanczowskiej. W piątek w nocy zakmknięto ulice dla ruchu - w nocy zerwali stopili?) stary asfalt. Następnie zerwali asfalt chodnika. Potem przyjechali dosypali żwir, wyrównali, zwalcowali. Potem położyli nowy asfalt. Operacja trwała 2 noce i jeden dzień. Przy budowie uwijały się dziesiątki robotników. Robotnika o "rosyjskiej powierzchowności" nie zauważyłem.

      Pora była pożegnać się z koleżanką Sybiraczką, gdyż Sybiraczki, jak ogólnie wiadomo, na zimę odlatują na Syberię. Moja - ponieważ - poprzednio na zaproszenie mojej szanownej małżonki - przebywała z wizytą sentymentalną w Polsze (30 liet spustia) i zajrzała tam do sklepu ze szkłem w miejscowości Włocławek, skutkiem czego nie mogła odlecieć, musiała odjechać. Trzeba było widzieć minę taksówkarza, który pakował "jedno miesto bagaża" do bagażnika :-) Ale trzeba przyznać, ze wykonał to w pierwszym podejściu i Włocławek ani chrupnął. Dworzec Kazański jest także w remoncie, ale widać remont prowadzą głównie pracownicy o powierzchowności niekaukaskiej gdyż remont ciągnie się długo i końca nie widać. Pomyślałem, że teraz dopiero dostanę w kość gdy trzeba będzie owym "miestom bagaża" manewrować w ścisku na przestrzeni dobrych kilkuset metrów najpierw do peronu a potem kolejnych kilkuset metrów do wagona nomier 14. Jednak jak tylko nasze taksi sie zatrzymało, jak spod ziemi wyrosło trzech przedstawicieli "rasy kaukaskiej", każdy z wózkiem, więc po krótkich pertraktacjach pan taksówkarz przełożył nasz Włocławek "prosto na wózek" naszego tragarza i za drobne 150 nasze "miesto" podjechało prosto pod drzwi wagonu...

      Koroczie, nie mam tak złego zdania na temat wszystkich mieszkańców Kaukazu..

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (137) Pokaż komentarze do wpisu „Biruliewo”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 października 2013 09:06

Kanał informacyjny