przekacap, czyli przek - kacap,

czyli polsko-rosyjskie przekomarzanki :-

Wpisy

  • czwartek, 21 czerwca 2018
    • Mecz o wszystko

      W mistrzostwach Swiata w piłce nożnej gospodarze-Rosjanie radzą sobie swietnie, choć na razie rywale byli z tych cienkich Mają już w kieszeni awans do 16-tki, czyli wyszli z klasą. Naród tak zachwycony  że nie zauważył, że w międzyczasie podniesli mu wiek emerytalny i VAT. Myslę, że na więcej wygranych Rosjan nie stać:-)

      Polacy jak zwykle. Wygąda na to, że klasycznie pierwszy mecz to mecz inauguracyjny, drugi to mecz o wszystko, a trzeci to już mecz o nic, czyli górnolotnie mówiąc o honor. Ale piłka jeszcze w grze. Jeszcze miejmy nadzieję. Nie za dużą jednak, bo Kolumbia przegrała swój poprzedni mecz z Japonią tylko dlatego, że na samym początku straciła jednoczenie bramkę z rzutu karnego i zawodnika, który wyleciał z boiska z czerwona kartką. Na takiego pecha u przeciwnika trudno jednak będzie liczyć, dlatego postanowiłem wystosować do naszego trenera list otwarty:

      Szanowny Panie trenerze!!!

      Wierzę że czyta Pan mojego bloga i jestem pewien, że nie czytają go Kolumbijczycy. Mogę więc z czystym sercem i otwartym tekstem zaproponować następujące posunięcia:

      1. Koniecznie powołać Peszkę do składu na niedzielę  - jest dosć szybki i niewysoki, a to kluczowe.

      2. W pierwszych 5-ciu minutach pierwszej połowy Peszko powinien niepostrzeżenie  zakrasć się od tyłu do dwóch pogrążonych w rozmowie Kolumbijczyków, walnąć jednego z nich bardzo mocno w tyłek i szybko kucnąć. Rozeźlony Kolumbijczyk obejrzy się i nie zobaczywszy nikogo walnie na odlew w twarz swojego kolegę z drużyny. Kolumbijczycy to krewcy maczo, nie tylko ci z Medelin, a uderzenie w 4 litery stanowi dodatkową zniewagę, może nawet cos sugerować...

      3. Kolega odda, kiedy walka rozgorzeje na dobre, wkroczy sędzia, pokaże 2 czerwone kartki i resztę meczu Kolumbia zagra w dziewiątkę.

      Plan jest oczywiscie niedoskonały, bo sędzia nie podyktuje przeciw Kolumbijczykom rzutu karnego, a bramkę "z pola" trudno będzie strzelić, ale daje pewne szanse. Jesl zagramy ja-do-ciebie-ty-do-mnie to możemy zabiegać przeciwnika, a jak już się położy, wjechać z piłką do bramki - mam nadzieję nie naszej.

      Jesli na migawkach z przygotowań kadry zobaczę jak Peszko ćwiczy kucanie, będę wiedział, że wiadomosć doszła.

      Powodzenia!!!!

      PS W Moskwie w sprzedaży pierniczki w kształcie dosć dużego medalu. Na froncie, na białym lukrowym tle, Staszek Czerczesow jak żywy! Niestety nie pokazuje literki "L" :-(
      Tylko 70 rubli (ok. 5 zł)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Mecz o wszystko”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 czerwca 2018 12:25
  • czwartek, 22 marca 2018
    • Wpis niewyborczy

      Nie oczekuję w nadzwyczajnym napięciu wyników prezydenckich wyborów - postanowiłem oddalić się od tego zgiełku i poswęcić się kulturowym studiom porównawczym.

      Jest taki rodzaj piosenki jak piosenka bez końca, typu rondo, wpadasz na rondo i kręcisz się w kółko, piosnka jest na ogół głupawa i smiesznawa, trochę dziecinna. Jeden z bardziej znanych przykładów: Było morze, w morzu kołek, a na kołku był wierzchołek, na wierzchołku siedział zając i nóżkami przebierając spiewał tak: było morze.......

      My zajmiemy się jednak tragicznym losem psa-łasucha, który zapłacił smiercią za zuchwałą kradzież mięsa, za to doczekał się nagrobku. Okazuje się, że ta opowiesć jest kanwą wesołych dzięcięcych piosenek po polsku i po rosyjsku. Są jednak drobne różnice.

      Ale po kolei. Oto wariant polski:

      Raz wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć

      A jeden kucharz głupi zarąbał go na smierć

      A jeden kuchar mądry, co litosć w sercu miał

      Postawił mu nagrobek i taki napis dał:

      Raz wpadł pies do kuchni......

       

      A oto wariant rosyjski:

      У попа была собака, он её любил

      Она съела кусок мяса, он её убил

      В землю закопал, надпись написал, что:

      У попа была собака......

      Nu, zajac,  macie wersję kanoniczną tekstu z muzyką bigbitową i jeszcze z wilkiem i zającem, prosto szedewr:


      Żeby było ciekawiej, w ostatnich latach i w Polsce i w Rosji, ciekawi i nietuzinkowi wykonawcy wzięli tę piosnkę za punkt wyjscia i całkiem lub prawie całkiem odlecieli. Nie sądzę jednak by miało to cos wspólnego z rosyjską lub polską duszą, raczej bardziej z męskim i żeńskim postrzeganiem swiata.

      Ring wolny.

      Stare Dobre Małżeństwo - Jednoczas.  Krzysztof Myszkowski & Company wszedł w trzeci okres twórczosci. Po wyeksploatowaniu Stachury był okres Ziemianina, teraz mamy okres Rybowicza. Jego teksty są filozoficzne i trudne. Rozumiem, że piosenka-rondo może spowodować, że czasy się mylą i tworzy sie jednoczas, rozumiem też, że tematyka rzeźnicza - jak to Polakowi - musi się kojarzyć z Hitlerem i Stalinem. Razem jednak srednio mi się takie rozwinięcie podoba. arto jednak posłuchać, bo to całkiem nowe wcielenie SDM, mało rzewnych skrzypek, Majek i jakich epok, wieków, roków (!), miesięcy, dni, godzin, więcej bluesa!

      W narożniku rosyjskim Olga Arefiewa. Kobieta, która gra i spiewa wszystko: od rocka i reggae poprzez variete, piosenke kabaretową, musicale - w tym też przedstawienia dla dzieci, zajmuje się też sztuką cyrkową. W jej interpretacji sobaka popa uwalniała go od strachu przez cale swoje życie, wreszcie odeszła - to się zgadza - ale całkiem naturalnie, zostawiając popa całego we łzach. Popatrzcie, wersja gdzie więcej sobaki:

       wersja, gdzie więcej Olgi:

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Wpis niewyborczy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 marca 2018 11:21
  • wtorek, 06 marca 2018
  • wtorek, 13 lutego 2018
    • O szansonie o zonie

      Jak napisał mistrz Młynarski "w berżeretkach, szansonach, canzonach, bardzo rzadko jest mowa o wronach" i należy mu przyznać rację, ale za to o zonach w rosyjskich szasonach wspomina się bardzo często!  Bo rosyjskie pojęcie szansona jest bardzo szerokie i obejmuje zarówno Edit Piaff, jak i Wysockiego, jak i tradycyjne obozowe piesni, w tym także wszelki folklor - starszy odeski i nowy bandycki, wliczając w to także tak wyspecjalizowane zespoły jak Worowajki.

      Tłumacząc to na polski, szanson to Demarczyk, Piwnica pod Baranami, Grechuta i Turnau oraz Kolorowe Jarmarki, Żółty Jesienny Lysć, Beata, disco polo, Czarny Chleb, czarna kawa, Chryzantemy złociste oraz Orkiestra Małego Władka z Chicago o tym kto ukradł kiszkę i o tym, że wszystkie rybki i karasie, i wogóle nie-sie-ka-sie (niech mi kto wytłumaczy co to znaczy).

      Wiemy, że Polska jest zbyt mała by organizować tam wielkie obozy karne, w Rosji terenów nie brakuje. Większosć zon jest podobno na Uralu (zakliuczonnyje, czyli zeki mają zatrudnienie w kopalniach i przemysle ciężkim, zwłaszcza Kuzbasu, podobno najwięcej zon jest wokół Irkucka, choć oczywiscie większosć tych którzy jadą "w Magadan" też nie jadą tam dobrowolnie.  Rosjanie nie siedzą w więzieniach, siedzą w barakach na zonach. Nie ma już tam polit-zakluczonnych, praktycznie wszystkie zeki siedzą za pospolite przestępstwa, w których dominuje "bytowucha". Jest też oddzielna kasta bandytów, członków przeróżnych gangów, dobrze zorganizowanych. W strukturach najważniejsi są złodzieje (wory) w zakonie, których rady rządzą zonami, poprzez strukturę nadzorców (smotriaszczych) - każda jednostka organizacyjna (cela, barak) ma swojego starszego - smotriaszczego, o wszystkicm decyduje smotriaszczyj zony. Nawet władze, policja, czy media nazywają tych ludzi kryminalnymi autorytetami.

      Kiedys jedynym posiłkiem wszystkich zeków był chleb - bardzo racjonowany, zamrożona ryba - najczęsciej sledź - bo najtańsza i najłatwiejsza w przechowywaniu w mroźnym Gułagu i bałanda. Bałanda to typowa zupa nic. Nie było w niej nic, czasem w wielkim garze pływało kilka nadpsutych warzyw, na ogół nie więcej.

      To chyba wszystko co trzeba wiedzieć żeby lepiej dotarł przekaz szansona. Nasłażdajties' !

      W szansonie jest wszystko: i ukraińskie obozowe doswiadczenia (Madama z jej akcesuarami to chyba nawiązanie do tradycji odesskich) i wielka miłosć do dobrobytu Unii Europejskiej i nawet Tusk jako szef europejskiej mafii, który nieprawidłowo dzieli obszczag (obszczag - rezerwa-fundusz na specjalne wydatki dla wsparcia swoich członków - opłacanie obrońców, paczki do więzienia, zasiłki rodzinne itd:-)

      Zapraszam, wykonanie: Dziewczęta z Żytomierza

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „O szansonie o zonie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 lutego 2018 09:46
  • poniedziałek, 05 lutego 2018
    • Długi cień Josifa Wisarionowicza

      Własnie zabroniono wyswietlania w Rosji brytyjskiej komedii Smierć Stalina, jako że gniazdo kala, a dwaj dyskutanci, obaj członkowie ważnych gremiów doradczych przy Kremlu, pobili się w studiu przed kamerami jednego z kanałów telewizyjnych - powodem także był Stalin.

      Rosjanie wiedzą, że Stalin był zbrodniarzem, jego "rozobłaczenie" przeprowadzono jeszcze na XX Zjezdzie tamtejszej kompartii wkrótce po jego smierci, Chruszczow nie szczędził szczegółów, odwilż doszła nawet do innych krajów obozu, do nas w październiku 1956r. Problem tylko w tym, że do dzis organizowane są marsze pamięci, w których ludzie maszerują z portretami swoich bliskich, którzy zginęli w Wojnie Ojczyźnianej, nie ma, nie było i nie będzie marszów ku pamięci ludzi, kórzy zginęli w wyniku stalinowskich czystek w licznych łagrach archipelagu Gułag. W jednym przypadku mówi się, że o tych ofiarach trzeba pamiętać i ciągle o nich przypominać, aby to się nigdy nie powtórzyło. W drugim przypadku pada pytanie po co wywlekać stare sprawy? Przecież wiemy że Stalin dopuscił sie zbrodni i na tym zamknijmy temat. Nikt nie domaga się przypominania o tym, by to nigdy się nie powtórzyło.

      Przejdę powoli do spraw polsko-rosyjskich, czyli do Katynia. Gdy Polacy ciągle dopominali się uznania zbrodni katyńskiej - Rosjanie udawali, że nic sie nie stało, że to hitlerowska prowokacja. Pierwsze oznaki przyjęcia na siebie odpowiedzialnosci i przyznania, że to jednak Rosja była winna przypadaja na erę Gorbaczowa, potem Jelcyn otworzył archiwa i wręczył stronie polskiej dokumenty. Gdy to wszystko się już stało i Polacy rozbestwili się i chcieli wzniesć monumenty w Smolensku i Miednoje, natychmiast stwierdzono: przyznalismy się - tak i to nie raz, winny jest Stalin a nie my. My nie jestesmy ZSRR, my nie kontyuujemy polityki Stalina. Przecież w tych lasach są dzesiątki jesli nie setki podobnych miejsc pochówku - Ukraińców, Biełorusów, Rosjan - "wrogów narodu" i ofiar innych czystek, których nikt nie szuka. Ten ostatni argument wydaje mi się niezbyt trafny. To nie nasza wina, że my szukamy i chcemy upamiętnić, to Wasza wina, że wy nie szukacie.

      Zatrzymano też pracę polsko-rosyjskiej komisji historyków ds trudnych, która zdążyła wydać jedną książkę z identyfikacją białych plam i protokołem rozbieżnosci stanowisk. Nie ma co dalej wyjasniać kiedy miejsce historii zajmuje polityka historyczna - jak się okazuje w obu krajach, nie tylko w Rosji.

      U nas za to od dziesięcioleci trwa gimnasyka intelektualna w sprawie relacji polsko-żydowskich. W latach 50-tych i 60-tych udawano, że Żydów w Polsce w zasadzie nie było, byli tyko obywatele polscy narodowosci żydowskiej lub obywatele polscy wyznania mojżeszowego. Hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę, w działaniach wojennych, masowych roztrzeliwaniach, w obozach koncentracyjnych zginęło 7 milionów obywateli polskich. Kropka. Dokładna liczba ofiar jest trudna do ustalenia, dodatkowo utrudnia fakt stosowanie masowych czystek i eksterminacji Polaków na terenach "Zachodniej Ukrainy i Białorusi" - były więc dodatkowe ofiary ale już radzieckie. O obywatelstwo ofiar obozów koncentracyjnych spierała się także Polska z ZSRR. O ile obywatelstwo ZSRR jeńców Armii Czerwonej nie było podważane, to już dyskusyjne było jakie obywatelstwo "zaliczyć" Żydom z byłych polskich kresów wschodnich. Nikt w zasadzie nie przejmował sie zbytnio narodowoscią, czy konfesją obywateli, co na swój sposób także było kłamstwem, bo jednak większosć stanowili Żydzi.

      Gimnastyka intelektualna w sprawie drugiej wojny swiatowej trwa także w sprawie kto był a kto nie był sojusznikiem Hitlera. Jest gronо historyków Rosji, którzy uznają AK za takich samych bandytów jak UPA i twierdzą także, że Polska liczebnie była drugim sojusznikiem Niemiec ze względu na liczbę wcielonych do Werhmachtu obywateli polskich (trop ten dzielnie kontynuował Jacek Kurski doszukując się tam dziadka Tuska w ostatniej chwili przed ciszą wyborczą). Nie było w Polsce formacji zbrojnych współpracujących z hitlerowcami jak na Litwie, czy Łotwie. Polska jako państwo nie istniała, a jako państwo podziemne walczyła z hitleryzmem i z polskimi szmalcownikami.

      Jednak nie można udawać, że nie było folksdeutschów, granatowej policji, masowo występującej antypatii do Żydów (zarówno wsród inteligencji i w miastach - "kupujemy tylko polskie towary", limity miejsc dla kandydatów wyznania mojżeszowego na niektórych kierunkach studiów, getta ławkowe na uniwersytetach, pałkarze w korporacjach studenckich), jak i na wsi (antysemicki katolicyzm ludowy - to żydzi zabili naszego Pana Jezusa.). Dodatkowo obrona Żyda groziła smiercią, a wskazanie, współudział w eksterminacji Żyda, było całkiem bezpieczne i po prostu się opłacało. Dlatego próba udawania, że Polacy byli tylko biali i puszysci, we wrzesniu czwórkami do nieba szli w szyku zwartym, a w powstaniu warszawskim wręcz biegli na wyscigi po smierć jak Gajcy czy Baczyński, przez całą wojnę byli szlachetni, a po wojnie za to wyklęci - jest trudny do utrzymania, żeby nie wiem jak pani minister edukacji się starała.

      W Polsce przez lata uczono historii tak, że prawdziwą historię dzieci poznawały w domu. Widzę, że te tradycje będą u nas kontynuowane. Tylko niech nas nie dziwi, że Izrael własnie zmienia swoe podręczniki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Długi cień Josifa Wisarionowicza”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 lutego 2018 10:21
  • wtorek, 05 grudnia 2017
    • Zima

      Znów przyszła pora snieżna i pora na zimowe stereotypy. Rosja zimą to żelazny temat, więc pora szybko odgrzewać!!!!

      Wigilia na Syberii

       

      Wigilia na Syberii, to ilustracja poetycko (Kaczmarski) muzyczna (Łapiński) z dużym udziałem Gintrowskiego do obrazu Malczewskiego z elementami zapożyczonymi z polskich kolęd. Absolutne cudeńko - żal tylko że byle długonoga panienka - z tych "choćbys ją błagał na kolanach" ma w Internecie kilka milionów odsłon, a Wigilia na Syberii 70tys. w ciągu ostatnich 6 lat. Jedno jest prawdą - utrwala rosyjski stereotyp (a raczej antyrosyjski), przy tym jest super polska, a nawet być może wpisuje się w obecną politykę historyczną, choć jej autorom się to nie sniło raczej.

      Spróbujmy dalej. Zima w Rosji. 

      Oto węgierska grupa Omega, tak, tak, ta od dziewczyny o perłowych włosach - 40 lat temu popełniła utworek "Zima w Rosji" - posłuchajcie jak jadą saneczki!! Może i Węgrom sie to kojarzyło z trojkami, zresztą oni biedni snieg widują rzadko. Mnie to jednak bardziej się kojarzy z kuligiem, Kmicicem i Oleńką, albo jakos tak. Klip filmowy - znów nikt prawie go nie ogląda poza mną - pokazuje piękne zimowe okolicznosci przyrody, ale urok pryska gdy autor powołuje sie na źródło oprawy plastycznej (imagesfrombulgaria.com). I znów poczułem się oszukany.

      Znów podróbka. Cóż więc robić? Ze stereotypami ciężko walczyć.

      Łatwiej ulec. Dlatego sam, gdy tylko temperatura spadnie poniżej zera i spadnie trochę sniegu, wysyłam swoim radiowym korespondentom takie kartki: Niech się cieszą chłopaki i dziewczyny, zwłaszcza w Ameryce Południowej, dla nich minus dwa jest już niewyobrażalne, no to im dorzucam białe misie :-)

      frosty

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zima”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 grudnia 2017 21:26
  • czwartek, 26 października 2017
    • W krótkim horyzoncie tragedia, w długim jednak postęp

      I w Polsce i w Rosji bieżąca polityka jest przewidywalna do bólu i nie ma się szczególnie czym podniecać. Dopóki rządowi wystarczy na 500+ i dopóki Polski nie wyrzucą z Unii, nic się nie zmieni u nas. Dopóki cena ropy nie spadnie w okolice zera, albo dopóki nie wzrosnie do poziomu, który uruchomi wydobycie i przerób amerykańskich łupków, w Rosji także nic sie nie zmieni.

      Za to w długim okresie.... Spójrzcie na mój całkiem subiektywny zestaw trzech fotografii jednego miejsca:

      Magadan

      1. W latach 30-tych to jeden z najgłosniejszych punktów Archipelagu Gułag, masowych smierci z zimna i niedożywienia, miejsca tak odległego, że nawet ucieczki były praktycznie niemożliwe. Na przełomie końca 60-tych i początku 70-tych, kiedy zacząłem się interesować rosyjskim w wymiarze pozaszkolnym, wujek kolegi miał dostęp do "zakazanych ksiąg". Było to niemieckie wydawnictwo "Posiew" publikujące po rosyjsku i ukraińsku wszystko co było na indeksie w ZSRR. To im - i własnemu uporowi - zawdzięczam przeczytanie 3 tomów Archipelagu Gułag Sołżenicyna w oryginale; zakazany owoc zawsze lepiej smakuje. To od tamtej pory Magadan utkwił w pamięci jako symbol katorżniczej pracy, głodu i mrozów i jeszcze dodatkowo był symbolem "najdalszej dali".

      2. Zaledwie 2 lata później, już z innego źródła, dopadłem do szpul magnetofonowych - dźwiękowej wersji rosyjskiego samizdatu lat 60-tych i oprócz Wysockiego, Okudżawy, Galicza czy Gorodnickiego (ten ostatni, dzis po 80-tce, nadal w formie) było sporo piesni - różnych ballad, zaliczanych w większosći do nurtu tzw. Szansona. Wsród nich znalazłem gorzko-ironiczny "życiowy" kawałek, który się mnie uczepił i trzymał dobrych 20 lat. W nim Magadan staje się już miejscem zsyłki, ale dobrowolnej - miejscem jednej z romantycznych wielkich budów komunizmu, miejscem pionierskich budów za wielkie pieniądze. Autor zwraca się do Ciebie słuchaczu w drugiej osobie: "Jesli cie nie przyjmą na doktoranckie, spakuj swoj czemadan, pocałuj mamaszę, obejmij papaszę i bierz bilet na Magadan. Droga do Magadanu, niedaleka, pociąg za pół roku cię dowiezie...... ale najważniejsze, że "zaczniesz podliczać swoje zarobki". Ani sie nie obejrzysz, jak jako stary inżynier wrócisz do Moskwy "przy forsie". Nikt cie tam nie będzie witał, więc "weźmiesz taxi do Metropola",  "wódke pić i szproty żrać:,"wiersze Jesienina recytować" i "studentów ugaszczać". Wykonań tego standardu jest mnóstwo, wersje kanoniczne tekstu są dwie, ja znam trzecią ale nie pamiętam całej zwrotki, którą znam tylko ja:-) (CHORISZI CWIETOCZKI W MAGADFNIE/JESCZO ŁUCZSZE DZIEWOCZKI W MOSKWIE/TAK SZTO TY ŻENOJU ZAVIEDIS ZARANEE/ i tu amnezja:-)

      Nareszcie ktos wrzucił do Internetu tę piosenkę z linia melodyczną z mojej tasmy i w tej samej manierze wykonawczej, posłuchajcie, to naprawdę rzadkosć - i tylko kilkadziesiąt przesłuchań!! Czuję sie jak arecheologf!!!

      3. Minęło kolejnych 50-lat. Mamy rok 2010. Powstaje piosenka o klezmerze - knajpianym grajku keyboardziscie. Skomponował on jeden utwór, który stał się wszechrosyjskim hitem. Prosta melodyjka, zero tekstu, oprócz jednej linijki "Jedu w Magadan". Pełen zachwyt, euforia całkowita, grajek wygryza z knajpy piosenkarkę i dostaje podwyżkę, przychodzi coraz więcej ludzi, żeby posłuchać jak on jedzie w  Magadan, wkrótce wszyscy tego słuchają i, o tempora, o mores, piosenka staje sie super-hit-ringtonem roku i Jedu w Magadan wydobywa się nawet z komórki Ministra Kultury:-)

      W ciągu kilkudziesięciu lat z potwornego miejsca Magadan awansował najpierw na miasto wielkie budowy, a teraz na jedno z wielu, można posłuchać piosenki, ponucić i się "ponasładzać". KRASAWA!!!!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „W krótkim horyzoncie tragedia, w długim jednak postęp”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 października 2017 14:14
  • poniedziałek, 05 czerwca 2017
    • Dzieje się w Rosji

      Ponieważ przemykam się chyłkiem pod scianami, to może mi cos umknęło, ale nie zauważyłem, żeby w Rosji zaczęło się co szczególnego dziać.


      Wręcz przeciwnie, cały naród murem stoi za prezydentem. Od wczoraj w nocy całodobowe telefony, faksy i komputery rejestruja pytania do prezydenta od Narodu, suweren udzieli odpowiedzi już 15 czerwca. Tymczasem nikt już nie pamięta o jakims tam zamachu, jesli w czasie jednego huraganu w Moskwie zginęło od razu 11 osób a hospitalizowano kolejnych 150. Poza tym w międzyczasie były też zamachy terrorystyczne i ataki paniki we Włoszech, we Francji, w Anglii - więc Rosja sie jawi jako oaza spokoju.


      Wg telewizji wszystko kwitnie i się rozwija, na szczycie ekonomicznym w Petersburgu była rekordowa liczba Amerykanów, ponad 500 osób, a liczba podpisanych kontraktów wzrosła dwukrotnie, Ponadto wszyscy jak jeden mąż chcą żeby już skończono z tymi głupimi sankcjami.

      Wg telewizji wszyscy chwalą Putina, że jest jedynym realnym władcą na swiecie, który potrafi pojechać gdzie trzeba i pogadać z kim trzeba i od razu ma ceny ropy skaczące w górę i nadwyżkę budżetową rozmiarami w tryliony rubli i gotową kolejną podwyżkę dla amerytów i rencistów.

      A sami dziennikarze TV twierdzą, że jeszcze trochę sankcji i Rosja stanie się samowystarczalna spożywczo, a potem to już my będziemy importować od nich jabłka.

      To, że w przyszłym roku mają być jakies wybory, nikogo nie zajmuje. Wszyscy raczej żyją Pucharem Konfederacji, czyli turniejem piłkarskim 2017r, gdzie wszyscy liderzy kontynentalni przyjadą zmierzyć się o palmę pierszeństwa, a Rosjanie robią sobie jaja z własnej drużyny, która będzie w tym turnieju uczestniczyć, choć żadna palma "im nie swieci":-). Dla mnie jak na razie najlepszy jest już stary kawał z brodą, że podczas pierwszego meczu Bieriezucki "silno ustał" i został zmieniony w czasie trwania drugiej zwrotki hymnu..

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (23) Pokaż komentarze do wpisu „Dzieje się w Rosji”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      pies_pawlowa_2
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 czerwca 2017 12:33
  • czwartek, 13 kwietnia 2017
  • środa, 08 marca 2017

Kanał informacyjny